W połowie 2026 roku najbardziej jawne ataki na szczepionki w Stanach Zjednoczonych ustały. W obliczu zbliżających się wyborów śródokresowych Biały Dom rzekomo poprosił sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy'ego Jr. o wyciszenie jego retoryki antyszczepionkowej – przynajmniej publicznie. Ale ochrona przed chorobami zakaźnymi wciąż słabnie, zarówno w kraju, jak i za granicą, przez zwykłe zaniedbanie. Choć pełny wpływ amerykańskiego braku zainteresowania dopiero zaczyna być widoczny, jeden skutek jest już jasny: gdy zasięg szczepionek jest ograniczany, najbiedniejsi i najmniej obsłużeni ludzie odczuwają tę stratę jako pierwsi.
Ograniczenie krajowego harmonogramu szczepień dzieci CDC, na przykład, ograniczyło dostęp do zastrzyków dla większej liczby Amerykanów; chaotyczna rekonstrukcja krajowego panelu doradczego ds. szczepionek przez Kennedy'ego doprowadziła do zawieszenia tej grupy ekspertów, zagrażając szczepieniom dzieci z rodzin bez ubezpieczenia. Kiedy Biały Dom rozwiązał Amerykańską Agencję Rozwoju Międzynarodowego, oskarżając organizację o marnotrawstwo i nadużycia, zagroził wysiłkom na rzecz dostarczania szczepionek na całym świecie; kiedy wstrzymał finansowanie Światowej Organizacji Zdrowia, powołując się na nieprawidłowe zarządzanie pandemią koronawirusa, naraził globalne kampanie szczepień na ryzyko. Ale spośród ponad pół tuzina ekspertów, z którymi rozmawiałem do tego artykułu, głównym zmartwieniem była Gavi, Sojusz na rzecz Szczepionek, największa na świecie inicjatywa wspierająca dostęp do szczepień w krajach o niższych dochodach. Od zeszłego roku USA wstrzymują setki milionów funduszy dla tej organizacji. USA odegrały kluczową rolę w założeniu Gavi i historycznie były jednym z jej największych darczyńców: W 2024 roku, za prezydentury Bidena, kraj zobowiązał się do przekazania prawie 1,6 miliarda dolarów Gavi, rozłożonych na pięć lat. Ta składka powinna była pokryć około 13 procent finansowania organizacji do 2030 roku. Ale Departament Stanu USA nie wysłał 600 milionów dolarów, które Kongres przeznaczył dla Gavi na lata budżetowe 2025 i 2026. (Jeśli pozostaną niewykorzystane, fundusze wygasną 30 września; na początku tego miesiąca senatorowie z obu partii wezwali Departament Stanu do przekazania przyznanych pieniędzy Gavi.)
Sam Kennedy nie zarządza funduszami Departamentu Stanu, ale rzecznik Departamentu Stanu napisał w e-mailu, że „Prezydent Trump powierzył sekretarzowi Robertowi F. Kennedy'emu Jr. zarządzanie relacjami rządu USA z Gavi”. A Kennedy wielokrotnie oskarżał Gavi, bez dowodów, o „ignorowanie nauki” w kwestii szczepienia dzieci, o pobłażliwość w kwestiach bezpieczeństwa szczepionek oraz o poleganie na skojarzonej szczepionce przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi (znanej jako DTwP), którą oskarżył o powodowanie uszkodzeń mózgu u dzieci, pomimo danych przeciwnych. Polityka administracji Trumpa wobec Gavi również czasami odzwierciedlała agendę Kennedy'ego w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej: Kilka miesięcy temu urzędnicy poprosili Gavi o zaprzestanie stosowania szczepionek zawierających konserwant tiomersal, związek, który Kennedy pomógł wycofać z amerykańskich szczepionek przeciw grypie w zeszłym roku i który, jak twierdzi on i wielu jego sojuszników antyszczepionkowych, może powodować autyzm, pomimo braku danych wskazujących na jakikolwiek taki związek; w tym czasie urzędnik HHS powiedział Reuterowi, że przyszłe finansowanie Gavi zostanie wstrzymane, dopóki „nie zostanie opracowany plan usunięcia szczepionek zawierających tiomersal i plan nie zostanie rozpoczęty”.
W e-mailu Andrew Nixon, zastępca asystenta sekretarza ds. relacji z mediami w HHS, napisał, że HHS i Departament Stanu są wciąż „ostrożnie optymistyczni”, że trwające rozmowy z Gavi mogą przynieść „konstruktywną drogę naprzód”, ale „Gavi nie dostarczyło Stanom Zjednoczonym konkretnych danych, badań ani szczegółowego rozliczenia potrzebnego do pełnej oceny, w jaki sposób wykorzystywane są fundusze amerykańskich podatników”.
Samo USA w dużej mierze lub całkowicie zastąpiło DTwP i tiomersal nowszymi, droższymi alternatywami, które w niektórych przypadkach mają mniej krótkoterminowych skutków ubocznych. Ale w krajach o niższych dochodach i mniejszych zasobach