Fragrance tech startup Patina zebrał 2 miliony dolarów od Betaworks i True Ventures, udowadniając, że nawet stęchłą branżę można zdemolować, jeśli dorzuci się do niej wystarczająco dużo AI.

Firma tworzy nowe cząsteczki zapachowe za pomocą projektowania molekularnego, uczenia maszynowego i badań nad zapachami – bo opisywanie zapachów jako „kwiatowe” czy „drzewne” jest najwyraźniej wciąż szczytem technologii w 2024 roku. Większość cząsteczek zapachowych pochodzi obecnie z garstki wyspecjalizowanych laboratoriów, które sprzedają je domom zapachowym, a te przerabiają je na perfumy lub świece. Patina próbuje wstrząsnąć obszarem, który widział tyle innowacji co dywan z lat 70.

Założyciele Sean Raspet (artysta i perfumiarz, który miał obsesję na punkcie ludzkich zmysłów) i Laura Sisson (inżynierka żywności i oprogramowania, która odkryła całe pole modelowania sensorycznego) poznali się w galerii sztuki zapachowej w Nowym Jorku w 2024 roku. Bo gdzie indziej mieliby się spotkać dwoje ludzi z obsesją na punkcie zapachów? Uruchomili Patinę w zeszłym roku i opracowali Sense1, model podstawowy zaprojektowany do replikowania receptorów zapachowych i tworzenia tego, co nazywają „pierwszym uniwersalnym kodem zapachu i smaku”. Działając na poziomie receptorów, Raspet twierdzi, że mogą tworzyć „nigdy wcześniej nie wąchane cząsteczki i odtwarzać najrzadsze naturalne składniki świata”.

Patina już prowadzi rozmowy z czołowymi domami zapachowymi i markami modowymi. Czas jest odpowiedni: klienci chcą „nowszych, bezpieczniejszych i bardziej wyrazistych perfum”, mówi Sisson, a naturalne składniki, takie jak olejek różany, stają się coraz trudniejsze do wyprodukowania i droższe. Syntetyczne alternatywy Patiny mogą symulować olejek różany na poziomie biologicznym bez potrzeby używania prawdziwych róż – proces, który Raspet określa jako „mniej emisyjny niż oryginalny ekstrakt roślinny, zużywający znacznie mniej wody i petrochemikaliów”.

Konkurenci to startupy takie jak Osmo oraz uznani gracze Givaudan i Symrise. Patina widzi też szansę we własności intelektualnej: obecnie można opatentować tylko cząsteczki zapachowe, a nie formuły, więc zapachy łatwo kopiować. AI sprawia, że tworzenie niestandardowych składników jest tańsze i szybsze – tygodnie zamiast lat – pozwalając mniejszym graczom chronić swoje charakterystyczne style.

AI pomaga również wyeliminować testy na zwierzętach poprzez przewidywanie reakcji ludzkiej skóry i odblokowuje przełomy w rozumieniu zmysłów na poziomie molekularnym, które pięć lat temu wydawały się nieprawdopodobne. Nowe finansowanie przeniosło Patinę z podwórka Rasbeta do prawdziwego biura w Bushwick z małym zespołem chemicznym. Długoterminowy cel: „Pantone dla zapachu” – uniwersalny system podstawowych cząsteczek zapachowych, z których można zbudować dowolny zapach.

„Informacja była tam cały czas, czekając, aż technologia dogoni i zespół z odpowiednią kombinacją wiedzy i obsesji ją odblokuje” – powiedział Raspet. Tłumaczenie: ktoś wreszcie zabrał się za digitalizację zapachu.