W posunięciu, które nie zaskoczyło absolutnie nikogo, kto śledzi niekończące się prawne tango kary śmierci, pierwsze od dwóch stuleci wykonanie wyroku na kobiecie w Tennessee zostało wstrzymane przez federalny sąd apelacyjny w środę rano, zaledwie godzinę przed planowanym rozpoczęciem śmiertelnego zastrzyku. Bo nic nie mówi "sprawiedliwość" tak jak ostatnia chwila wytchnienia.

Gubernator stanu Bill Lee i Sąd Najwyższy Tennessee już zbiorowo wzruszyli ramionami na prośby o łaskę w sprawie Christy Pike, skazanej za morderstwo 30 lat temu. Pike, obecnie 50-letnia, miała zostać stracona przez śmiertelny zastrzyk w środę o 11:00 czasu wschodniego. Jednak większość 2-1 w sądzie apelacyjnym uznała, że hej, może jednak warto przeanalizować argumenty przed zabiciem kogoś. "Interesy sprawiedliwości i ostateczność zbliżającego się wykonania wyroku na Pike wymagają krótkiego wstrzymania egzekucji w celu należytego przeanalizowania w pełni przedstawionych argumentów stron i rozstrzygnięcia kwestii merytorycznie" – stwierdził sąd w zdaniu, które mogłoby zdobyć nagrodę za "Najbardziej Oczywiste Oświadczenie Sądu".

Stephen Ferrell, adwokat Pike, przyjął tę wiadomość z zadowoleniem: "Sąd wstrzymał wykonanie, uznając poważne obawy dotyczące zaplanowanej egzekucji Christy". Tymczasem biuro Jonathana Skrmettiego, prokuratora generalnego stanu, wydało oświadczenie, które w zasadzie sprowadzało się do: "Będziemy nadal walczyć o karę śmierci, bo przecież ostatnie zastrzeżenia po dziesięcioleciach procesów są tak powszechne". Zwracają się do Sądu Najwyższego USA o zniesienie wstrzymania. Bo po co pozwolić, by taka drobnostka jak należyty proces stanęła na przeszkodzie?

ACLU, które sprzeciwiało się egzekucji Pike, wtrąciło: "Godziny przed tym, jak Tennessee miało dokonać pierwszej egzekucji kobiety w stanie od ponad 200 lat, federalny sąd tymczasowo wstrzymał wykonanie wyroku na Chriście Pike. Powiedz gubernatorowi Lee, aby uszanował decyzję sądu i teraz odwołał jej egzekucję". The Guardian skontaktował się z biurem gubernatora Lee, przypuszczalnie pytając, czy kiedykolwiek spotkał prośbę o łaskę, której nie odrzucił.

Przed planowaną egzekucją Lee odmówił interwencji, mówiąc we wtorek: "Po dokładnym rozważeniu prośby Christy Gail Pike o łaskę i po wnikliwej analizie sprawy podtrzymuję wyrok stanu Tennessee i nie planuję interweniować". Innymi słowy: myśli i modlitwy, ale głównie śmiertelny zastrzyk.

Historia Pike jest tak ponura, jak to tylko możliwe. Miała 18 lat, gdy ona i jej ówczesny chłopak, 17-letni Tadaryl Shipp, zabili 19-letnią Colleen Slemmer, koleżankę z klasy w Knoxville Job Corps, w 1995 roku. Sprawa trafiła na pierwsze strony gazet w całym kraju, bo cóż, brutalne morderstwo popełnione przez nastolatków zwykle tak robi. Według prokuratorów Pike obawiała się, że Slemmer próbuje odbić Shippa, więc zwabili Slemmer na zalesiony teren za zakładową elektrociepłownią wydziału rolnictwa Uniwersytetu Tennessee 12 stycznia 1995 roku. Pike przecięła brzuch i gardło Slemmer nożem do tapet, a następnie roztrzaskała jej głowę kamieniem. Shipp wyrył pentagram na piersi Slemmer, a Pike później pokazała przyjacielowi fragment czaszki Slemmer. Shipp został skazany za morderstwo pierwszego stopnia w 1997 roku i otrzymał wyrok dożywocia z możliwością zwolnienia warunkowego. Pike tymczasem nigdy nie zaprzeczyła swojemu udziałowi, a później zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową i zespół stresu pourazowego.

W oświadczeniu zawartym w jej petycji o łaskę Pike powiedziała: "Byłam chorą psychicznie 18-letnią dzieciaką. Zajęło mi wiele lat, zanim w ogóle zdałam sobie sprawę z wagi tego, co zrobiłam. Jeszcze więcej, by zaakceptować, ile istnień dotknęłam. Odebrałam życie czyjemuś dziecku, siostrze, przyjacielowi. Mdli mnie teraz na myśl, że miałam zdolność popełnić taką zbrodnię".

W sobotę matka Colleen Slemmer, May Martinez, powiedziała, że czeka na egzekucję Pike. "Za każdym razem, gdy o tym myślę, myślę o Colleen odczuwającej ten ból i próbującej wstać i uciec" – powiedziała Martinez Associated Press, dodając: "Nie ma dnia ani minuty, bym nie myślała o Colleen."