Lord Wolfson, dyrektor generalny Next, poinformował BBC, że liczba ofert pracy na poziomie podstawowym w Wielkiej Brytanii „dramatycznie spadła”, co jest uprzejmym sposobem powiedzenia, że dla młodych ludzi szukających pracy robi się coraz gorzej.
Dwa lata temu Next otrzymywał średnio 10 aplikacji na każde stanowisko w swoich sklepach; teraz ta liczba wzrosła do 19. „To podwojenie liczby kandydatów na stanowiska w sklepach pokazuje, jak wielki jest kryzys bezrobocia wśród młodzieży” – powiedział Wolfson, prawdopodobnie nie oferując żadnej z tych 19 osób pracy.
Wolfson ostrzegł również, że zakaz umów zerogodzinowych, który wejdzie w życie w przyszłym roku, utrudni zatrudnianie. Rząd nazywa takie umowy „wyzyskiem” i twierdzi, że jego ustawa o prawach pracowniczych kończy „jednostronną elastyczność”, co jest wymyślnym sposobem powiedzenia, że pracodawcy nie mogą traktować pracowników jak opcjonalnych.
Konserwatywny lord wezwał rząd do odwrócenia podwyżki składek na ubezpieczenie społeczne pracodawców i wzrostu płacy minimalnej, ale przyznał, że wzrost gospodarczy jest głównym rozwiązaniem dla poprawy rynku pracy. „Bezrobocie wśród młodzieży jest tak naprawdę objawem szerszych problemów z zatrudnieniem w gospodarce” – powiedział, zauważając, że ci z najmniejszym doświadczeniem cierpią najbardziej.
Rzecznik skarbu państwa odpowiedział, że podniesienie krajowej płacy minimalnej zwiększa zarobki ponad 200 000 młodych pracowników i zwrócił uwagę, że składki na ubezpieczenie społeczne pracodawców są niższe przy zatrudnianiu osób poniżej 21 roku życia. „Obniżanie płac najniżej zarabiających w czasie globalnej niepewności nie jest rozwiązaniem” – powiedział rzecznik, dodając, że pakiet wsparcia zatrudnienia młodzieży o wartości 2,5 miliarda funtów „stworzy milion możliwości w całym kraju”.
Tymczasem Departament Biznesu i Handlu pomocnie zauważył, że Wolfson zarobił w zeszłym roku 7 milionów funtów, co sugeruje, że jego współczucie dla klasy robotniczej może mieć granice.
Najnowsze dane pokazują, że stopa bezrobocia wśród osób w wieku 16-24 lat wynosi 16,2%, najwięcej od 2014 roku, i jest ponad trzy razy wyższa niż ogólna stopa bezrobocia wynosząca 5%. Sklepy wielkopowierzchniowe i branża hotelarska często oferują pierwszą pracę młodym ludziom, ale firmy, w tym Next, ostrzegają, że podwyżki podatków i wyższe płace minimalne wpływają na ich zdolność do tworzenia etatów, szczególnie tych niżej płatnych, na część etatu.
Wolfson powiedział, że Next ma mniej pracowników w poszczególnych sklepach, ale jego biznes internetowy kwitnie, a sieć coraz częściej korzysta z automatyzacji i technologii, takich jak samoobsługowe szafki do zwrotów, zamiast pracowników przy kasach. Bo nic tak nie mówi „dbamy o zatrudnienie młodzieży” jak zastępowanie ludzi maszynami.
Next jest postrzegany jako sukces na głównej ulicy, przejął marki takie jak Joules, Fatface, Cath Kidston i Made.com, i zatrudnia ponad 30 000 osób. Na początku tego miesiąca sieć podniosła prognozy całorocznego zysku do 1,2 miliarda funtów, a sprzedaż w pierwszym kwartale wzrosła o 6,2%. Ale Wolfson odrzucił sugestię, że sieć przedkłada akcjonariuszy nad pracowników, zauważając, że średnia dywidenda dla indywidualnego oszczędzającego wyniesie około 300 funtów rocznie.
Wolfson powtórzył też swoją krytykę rządowej ustawy o prawach pracowniczych, ostrzegając, że wymogi dotyczące gwarantowanych godzin dla pracowników tymczasowych utrudnią Next oferowanie większej liczby godzin. „Nie możesz sobie pozwolić na tę samą liczbę osób w sklepie w lutym, co w okolicach Bożego Narodzenia” – powiedział, co jest złą wiadomością dla studentów chcących dodatkowych godzin w czasie wakacji.
Kongres Związków Zawodowych odpowiedział, że polityka jest „ogromnie popularna” i zapewni niepewnym pracownikom bezpieczeństwo, którego tak bardzo im brakuje.
Zamiast skupiać się konkretnie na rozwiązaniu problemu bezrobocia wśród młodzieży, Wolfson powiedział, że rząd powinien skoncentrować się na reformie prawa planowania przestrzennego, polityki energetycznej i sieci transportowych, aby pobudzić ogólny wzrost gospodarczy. Zasugerował uwolnienie większej ilości gruntów pod budowę, zauważając, że koszt akra ziemi rolnej w południowo-wschodniej Anglii wynosi około 15 000 funtów, ale skacze