Dwie sudanki ubiegające się o azyl zginęły w niedzielę nad ranem podczas próby przepłynięcia kanału La Manche u wybrzeży Boulogne. Jedna z ofiar to podobno 16-letnia dziewczyna, druga kobieta po dwudziestce. Znaleziono je martwe w łodzi, która osiadła na mieliźnie na plaży Neufchâtel-Hardelot – poinformował Christophe Marx, sekretarz generalny prefektury Pas-de-Calais.

Na pokładzie było około 82 osób. Marx powiedział, że ofiary znaleziono „martwe w łodzi”. Trzech ocalałych jest w stanie krytycznym z poparzeniami od mieszanki paliw silnikowych i wody morskiej. Czternaście innych osób ma mniej poważne obrażenia, z czego pięć trafiło do szpitala. Rozpoczęto wielką akcję ratunkową, gdy dziesiątki osób próbowały wdrapać się na ponton, określany jako taksówka. Siedemnaście osób uratowano na morzu i przewieziono do Boulogne-sur-Mer; kolejne 65 pozostało na pokładzie, aż łódź osiadła na mieliźnie. Silnik zawiódł, łódź dryfowała, a potem nastąpiły zgony i obrażenia.

Dzisiejsze zgony podnoszą tegoroczną liczbę ofiar śmiertelnych w Kanale do co najmniej ośmiu, w tym dwie śmierci miesiąc temu i cztery kolejne trzy tygodnie temu. W zeszłym roku zginęło co najmniej 29 osób próbujących przepłynąć. Rodzi to niewygodne pytania dotyczące najnowszej trzyletniej umowy między Wielką Brytanią a Francją, podpisanej w zeszłym miesiącu. Wielka Brytania płaci Francji 662 miliony funtów za powstrzymanie małych łodzi i zapobieganie utracie życia. Francja zwiększa patrole policyjne i żandarmerii, podczas gdy Wielka Brytania zwiększa płatności o 40%. Raporty wskazują, że francuskie patrole będą interweniować tylko na łodziach z mniej niż 20 osobami, powołując się na ryzyko dla życia, jeśli zatrzymają przepełnione jednostki.

Prefekt morski Kanału i Morza Północnego powiedział, że biorąc pod uwagę strukturalną kruchość bardzo przepełnionych łodzi, francuskie władze nie zmuszają ludzi do wsiadania na statki ratownicze, aby uniknąć narażania życia w razie katastrofy. GB News podaje, że w ten weekend ponad 550 osób przepłynęło małymi łodziami, choć oficjalne dane z niedzieli nie są jeszcze znane. Dane rządowe potwierdzają, że w sobotę 325 osób przepłynęło sześcioma łodziami.

Jeden z ubiegających się o azyl, który wrócił do Francji w ramach umowy „jeden za jednego”, powiedział Guardianowi, że przebywa w rządowym hostelu we Francji z wieloma rodzinami, a urzędnicy Home Office niedawno ostrzegali ludzi, aby nie przeprawiali się. Kilka godzin później niektóre rodziny wyjechały i podobno dotarły do Wielkiej Brytanii wcześniej w ten weekend. Źródła w Home Office nie chciały komentować kwestii operacyjnych, dodając, że ich priorytetem jest złamanie modelu biznesowego przemytników ludzi.

Przed tymi ostatnimi zgonami list otwarty od ponad 70 organizacji pozarządowych zajmujących się uchodźcami – koordynowany przez Humans for Rights Network i Project Play, z sygnatariuszami takimi jak Médecins Sans Frontières, Joint Council for the Welfare of Immigrants i Safe Passage International – wezwał do publicznego śledztwa w sprawie wydatkowania brytyjskich pieniędzy na powstrzymywanie łodzi. Rzecznik Home Office powiedział: „Jesteśmy głęboko zasmuceni wiadomością o dzisiejszych śmierciach na wodach francuskich. Każda śmierć w Kanale to tragedia i surowe przypomnienie o niebezpieczeństwach, jakie stwarzają gangi przestępcze wykorzystujące bezbronnych ludzi dla zysku. Będziemy nadal niestrudzenie współpracować z Francuzami i naszymi partnerami za granicą, aby zapobiec tym niebezpiecznym podróżom.”