South East Water zapłaci 30,5 mln funtów po serii przerw w dostawach wody, zaniedbań wobec klientów i naruszenia licencji – ogłosił regulator Ofwat. Nadzór stwierdził, że pakiet naprawczy kończy trzy dochodzenia wobec dostawcy, w tym wcześniej proponowaną karę 22 mln funtów za awarie wodociągów w latach 2020-2023, które dotknęły ponad 286 000 osób. Bo nic tak nie mówi „dbamy o klientów” jak kara stanowiąca ułamek przychodów.

Ofwat wszczął drugie dochodzenie na początku tego roku po kolejnych przerwach w dostawach w Tunbridge Wells oraz w hrabstwach Kent i Sussex między listopadem a styczniem, które pozostawiły bez wody nawet 70 000 domów. Sporo ludzi nagle zdało sobie sprawę, że powinni zainwestować w beczkę na deszczówkę.

Trzecie dochodzenie nastąpiło po obniżeniu ratingu kredytowego South East Water przez Moody’s w maju, co oznaczało naruszenie warunków licencji. Ofwat wyznaczy teraz niezależnego obserwatora, który oceni plan poprawy wyników i szersze działania naprawcze South East Water. Bo nic tak nie mówi „odpowiedzialność” jak zatrudnienie kogoś do pilnowania ludzi, którzy mieli pilnować rur.

Helen Campbell, dyrektor wykonawcza ds. realizacji w Ofwat, powiedziała: „South East Water musi teraz skupić się na tym, co najważniejsze – na swoich klientach. Te zaniedbania spowodowały realne zakłócenia i trudności dla mieszkańców i firm przez wiele lat, a przerwy w dostawach na taką skalę zdarzały się zbyt często”. Rzeczywiście, można by argumentować, że dostarczanie wody jest jakby całym sensem istnienia firmy wodociągowej.

Około połowa kary, 13 mln funtów, zostanie przeznaczona na naprawę problemów, które spowodowały awarie w South East Water. Ofwat poinformował, że 1,5 mln funtów trafi do funduszu społecznościowego na wsparcie obszarów w Kent i Sussex dotkniętych awariami. W ramach pakietu 5 mln funtów zostanie przeznaczone na darmowe beczki na deszczówkę dla gospodarstw domowych, a dwie oddzielne płatności po 5 mln funtów na magazynowanie na miejscu i inteligentne opomiarowanie dla odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi, takich jak firmy i instytucje publiczne. Przynajmniej niektórzy dostaną darmowe wiadra do łapania wody, która powinna lecieć z kranów.

Orzeczenie to najnowsze z serii dochodzeń Ofwat w sektorze wodociągowym, które zaowocowały karami i pakietami egzekucyjnymi o wartości ponad 300 mln funtów. Największą karę nałożono na Thames Water w maju ubiegłego roku za awarie ściekowe, a regulator obciążył firmę 104 mln funtów za naruszenia środowiskowe związane z wyciekami ścieków. Przyszłość Thames Water wciąż pozostaje niepewna, choć jej wierzyciele zadeklarowali gotowość do kontynuowania oferty na zadłużoną firmę, nawet jeśli następny premier, Andy Burnham, wprowadzi ją tymczasowo pod kontrolę państwa.

Ofwat wciąż prowadzi dochodzenia wobec niektórych firm wodociągowych, choć w zeszłym tygodniu poinformował, że postanowił oszczędzić Severn Trent kary pomimo „poważnych i niedopuszczalnych naruszeń” w zakresie gospodarki ściekowej. Stwierdzono, że Severn Trent, która dostarcza wodę do ponad 8 milionów ludzi w Anglii i Walii, naruszyła swoje obowiązki, nie zapewniając skutecznego odwadniania i nie radząc sobie z zawartością swoich kanalizacji. Jednak, w przeciwieństwie do wielu innych firm objętych dochodzeniem, Severn Trent proaktywnie identyfikowała problemy w swojej sieci i zaczęła je rozwiązywać, zanim sprawa została otwarta w lipcu 2024 roku. Więc poprzeczka „dobrego zachowania” to „zauważanie własnych problemów, zanim regulator musi na nie wskazać”.