Dwa tysiące trzysta lat temu król Ptolemeusz I Egiptu uznał, że gromadzenie każdego zwoju, jaki wpadł mu w ręce, to dobry sposób na wykorzystanie czasu swojej armii. Statki przybywające do Aleksandrii były plądrowane, zwoje konfiskowane, a Biblioteka Aleksandryjska stała się największym repozytorium wiedzy starożytnego świata – dopóki nie przestała. Około 400 roku n.e. zniknęła, a historycy spędzili wieki, obwiniając Juliusza Cezara, gniewnych arcybiskupów, a ostatnio wilgoć, myszy i poważny brak funduszy na utrzymanie. Jak ujął to klasyk Roger Bagnall, zniknięcie biblioteki nie było przyczyną mrocznych wieków – było symptomem, że mroczne wieki już nadeszły.
Przenieśmy się do 2025 roku, a Amerykanie najwyraźniej odtwarzają tę tragedię na skalę narodową, minus ogień i myszy. Według National Endowment for the Arts, mniej niż połowa dorosłych przyznała, że przeczytała jakąkolwiek książkę w 2022 roku. Tylko 38 procent przeczytało powieść lub opowiadanie. Odsetek Amerykanów, którzy czytają dla przyjemności w dowolnym dniu, spadł z 28 procent w 2004 roku do 16 procent w 2023 roku, według American Time Use Survey. Tymczasem hazard stał się bardziej popularny niż czytanie książek: 57 procent Amerykanów postawiło zakład w zeszłym roku. Więc tak, wolimy uprawiać hazard niż czytać. To wybór.
Spadek dotyczy wszystkich grup wiekowych, płci i poziomów wykształcenia. Nawet emeryci, kobiety i absolwenci uczelni – demograficzne grupy, które kiedyś utrzymywały księgarnie – przeszli na drugą stronę. A książki, które ludzie czytają, stają się coraz prostsze: bestsellery New York Timesa mają dziś zdania o około jedną trzecią krótsze niż sto lat temu. W 1958 roku najlepiej sprzedającą się powieścią był „Doktor Żywago” Borysa Pasternaka, pełen długich, złożonych zdań o carach i ucisku. W zeszłym roku najlepiej sprzedawał się „Sunrise on the Reaping”, prequel „Igrzysk śmierci” dla młodych dorosłych. Główny bibliotekarz Nowojorskiej Biblioteki Publicznej, Brian Bannon, powiedział The Atlantic, że literatura dla młodych dorosłych jest niezwykle popularna wśród dorosłych. Inne bestsellery to część „Dziennika cwaniaczka” i książka „Dog Man”. Najpopularniejszą powieścią napisaną dla dorosłych był romantasy „Onyx Storm”, który zawiera zdania takie jak: „Mięsień na jego kwadratowej szczęce drga, gdy patrzy na mnie z góry, marszcząc brązową skórę jego zarostowego policzka”. To nie Pasternak, ale przynajmniej to słowa.
Czytanie wiadomości również runęło. W 1975 roku około połowa dwudziestolatków czytała gazetę codziennie. Dziś robi to mniej niż 10 procent. Większość Amerykanów czerpie teraz wiadomości z telefonów, a 40 procent woli oglądać lub słuchać niż czytać. Wyniki czytania w czwartej i ósmej klasie spadają od dekady. W 2024 roku tylko 35 procent uczniów ostatnich klas szkół średnich było „biegłych” w analizowaniu złożonych tematów; mniej więcej tyle samo uzyskało wynik poniżej „podstawowego”. Prawie 30 procent dorosłych Amerykanów nie potrafi sparafrazować ani wyciągnąć wniosków z wielostronicowego tekstu – wzrost z poniżej 20 procent w 2017 roku. Amanda Kordeliski, członkini zarządu American Association of School Librarians, powiedziała The Atlantic, że bibliotekarze kupują teraz powieści graficzne, aby dostosować się do obniżonego poziomu czytania uczniów.
A jednak Amerykanie prawdopodobnie czytają więcej słów niż kiedykolwiek – tylko nie w długiej formie. E-maile, SMS-y, posty na X, podpisy na Instagramie: toniemy we fragmentach. Maryanne Wolf, neurokognitywistka z UCLA, twierdzi, że tracimy zdolność do głębokiego myślenia o pisaniu. Nie jesteśmy analfabetami, mówi; jesteśmy postliteraci. Następne pokolenie czyta jeszcze mniej: od 1984 do 2025 roku odsetek 13-latków, którzy rzadko lub nigdy nie czytają dla przyjemności, wzrósł z 8 do 29 procent. Nauczyciele przedszkolni zgłaszają, że wielu uczniów nie zna rymowanek ani bajek. Tylko 2 procent dorosłych czyta dziecku w danym dniu. Uczniowie szkół średnich powiedzieli w grupach fokusowych, że czytanie dla przyjemności wydaje się „obce”.
Nawet na Harvardzie czytanie jest najwyraźniej ciężarem. Margaret Rennix, zastępczyni dyrektora Harvardu ds. wsparcia humanistycznego i społecznego, powiedziała The Atlantic o studencie, który użył ChatGPT do „przetłumaczenia” Anthony'ego Burgessa.