WASZYNGTON – Amerykańskie Siły Powietrzne ponownie przyglądają się kosmicznej energii słonecznej, dwie dekady po tym, jak uznały, że przesyłanie energii z orbity to fajny pomysł, który prawdopodobnie nie był wart zachodu. Overview Energy, startup z Ashburn w Wirginii, zdobył kontrakt od Sekretarza Sił Powietrznych ds. Instalacji, Energii i Środowiska na zbadanie, jak kosmiczna energia słoneczna mogłaby zasilać instalacje wojskowe, zwłaszcza te w miejscach, gdzie najbliższa elektrownia znajduje się na innym kontynencie.
Plan Overview zakłada umieszczenie paneli słonecznych na orbicie geostacjonarnej, zbieranie światła słonecznego, a następnie przesyłanie go na Ziemię za pomocą laserów podczerwonych skierowanych w naziemne farmy słoneczne. Farmy te przekształcają światło laserowe w energię elektryczną, umożliwiając im pracę nawet wtedy, gdy słońce nie współpracuje. Badanie skupi się na odległych placówkach, takich jak baza sił powietrznych Eielson koło Fairbanks na Alasce i baza sił powietrznych Andersen na Guam – miejscach, gdzie dostawa paliwa to mniej „zatankuj do pełna”, a bardziej „nie daj Boże, żeby konwój został zaatakowany”.
Kwota kontraktu i czas trwania badania pozostają tajne, a przynajmniej nieujawnione. „W wielu z tych środowisk energia jest definiowana przez to, jak można dostarczyć paliwo” – powiedział Marc Berte, dyrektor generalny Overview, w oświadczeniu, które brzmi, jakby pochodziło wprost z prezentacji PowerPoint. „Przekształcenie tego rozszerza możliwości żołnierza i czas, przez jaki może działać”.
Koncepcja nie jest nowa – badanie Pentagonu z 2007 roku wskazało wysunięte bazy operacyjne jako potencjalny pierwszy rynek dla kosmicznej energii słonecznej, w czasach, gdy wojna w Iraku uczyniła konwoje z paliwem bardzo popularnym celem. Badanie to zauważyło, że wojsko mogłoby być skłonne zapłacić 1 dolara lub więcej za kilowatogodzinę, aby uniknąć wysyłania cystern przez wrogie terytorium. Ale biznesplan nigdy się nie zamknął, głównie dlatego, że wynoszenie rzeczy w kosmos kosztowało mniej więcej tyle, co PKB małego kraju.
Czasy się zmieniły. Koszty startów spadły z dziesiątek tysięcy dolarów za kilogram do około 1000 dolarów za kilogram obecnie, a Starship obiecuje obniżyć je do setek. Lasery też się poprawiły, co pomaga, gdy próbujesz trafić w farmę słoneczną z kosmosu. Overview przetestowało przesyłanie wiązki laserowej z samolotu i planuje demonstrację kosmiczną w 2028 roku.
I nie tylko wojsko jest zainteresowane. Overview ogłosiło umowę z Meta 27 kwietnia na dostawę do jednego gigawata mocy dla centrów danych. „Okno Overtona w kosmosie się przesunęło” – powiedział Berte. „Jeszcze kilka lat temu, gdybyś zasugerował kosmos jako opcję do czegokolwiek innego niż komunikacja czy może produkcja niektórych farmaceutyków, wyśmianoby cię z sali”. Teraz, najwyraźniej, ludzie tylko uprzejmie chichoczą.