Houston, moje ukochane bagno rodzinne, najwyraźniej stało się ulubionym workiem treningowym Atlantyku w 2026 roku. Mieliśmy dwa nazwane sztormy, Arthura i Berthę, i oba postanowiły nas odwiedzić, ich centra przechodząc blisko lub bezpośrednio nad nami. Można by pomyśleć, że to godne uwagi, ale w wielkim schemacie sezonów huraganowych te dwa były mniej groźne niż delikatny wietrzyk w wilgotny dzień.

Zanim zaczniesz gromadzić zapasy, spójrzmy na liczby. Według wskaźnika Accumulated Cyclone Energy (ACE) - ulubionej miary huraganowych maniaków - jesteśmy poniżej 30% zwykłej aktywności o tej porze roku. Normalnie o tej porze mielibyśmy już trzy lub cztery nazwane sztormy, z co najmniej jednym awansującym do statusu huraganu. Zamiast tego mamy sezon, który jest mniej ekscytujący niż maraton C-SPAN.

Nawet wielki mózg prognozowania huraganów, Phil Klotzbach z Colorado State University, ogranicza swoje przewidywania szybciej niż meteorolog z włączonym mikrofonem. W kwietniu myślał, że będzie 13 nazwanych sztormów i sześć huraganów. Do środy, w ostatecznej prognozie, zszedł do dziewięciu nazwanych sztormów i czterech huraganów, z ACE na poziomie tylko 40% normy. To muzyka dla uszu mieszkańców wybrzeża od Teksasu po Maine, którzy mogą wreszcie odłożyć okiennice na jakiś czas.

Skąd ta nagła zmiana zdania u bogów pogody? To wszystko dzięki wzmacniającemu się El Niño na Pacyfiku, które rzuca wiatr ścinający na Atlantyk jak kosmiczna suszarka. Klotzbach jest 'bardzo pewny', że będziemy mieć silne El Niño w szczytowym okresie sezonu huraganowego, i przewiduje 'znacznie poniżej średniej prawdopodobieństwo lądowania wielkich huraganów' w USA i na Karaibach. Brzmi świetnie, prawda?

Ale trzymajcie kapelusze plażowe, bo jest haczyk. To El Niño nie jest tylko silne; jest potencjalnie rekordowe. Zeke Hausfather, klimatolog, zauważa, że mediana wielomodelowa dla szczytu zjawiska wynosi 3,6°C - pełne 0,8°C więcej niż poprzedni rekord 2,75°C ustanowiony w latach 2015-16. Dla porównania, różnica między najsilniejszym a piątym najsilniejszym El Niño w ciągu ostatnich 150 lat to tylko 0,5°C. Mówimy o czymś 'poza zakresem wszystkiego, co kiedykolwiek zaobserwowaliśmy'.

A co oznacza mega-El Niño? Więcej paliwa dla globalnego ocieplenia. Efekt ocieplenia opóźnia się o kilka miesięcy po szczycie, więc rok 2027 zapowiada się na najgorętszy rok w historii, dodatkowo mieszając w już i tak kruchym stanie naszej planety. Więc chociaż możemy uniknąć kilku huraganów, w zamian dostajemy globalną falę upałów, która sprawi, że lato 2026 będzie wyglądać jak kąpiel polarnych niedźwiedzi.