Dziesiątki tysięcy ludzi wylało się w sobotę do centrum Seulu na coroczny festiwal kultury queer, zamieniając ulice w tęczowy, bębniący spektakl, który należy do największych zgromadzeń Pride w Azji. Lee Seo-hee, biseksualna studentka z Seulu, uchwyciła ten gorzko-słodki nastrój: „Mówię tylko przyjaciołom, którzy moim zdaniem to zaakceptują. To nie jest całkowicie bezpieczne społeczeństwo.”
Ale w upalny, słoneczny dzień nastrój był radosny i nieskrępowany, mimo że osoby LGBTQ+ w Korei Południowej wciąż nie mają podstawowej ochrony prawnej, a kompleksowa ustawa antydyskryminacyjna jest blokowana w parlamencie od prawie dwóch dekad. Grupa rodziców dzieci LGBTQ+ oferowała darmowe uściski uczestnikom, niektórzy płakali – to surowe przypomnienie, że wielu nie może ujawnić się przed własnymi rodzinami w społeczeństwie, gdzie homoseksualizm, choć nie jest nielegalny, pozostaje szeroko napiętnowany.
Burmistrz Seulu, Oh Se-hoon, który publicznie powiedział, że „nie może poprzeć homoseksualizmu” i że organizowanie Pride na głównym placu miasta jest „niepożądane”, trzyma Seoul Plaza zamknięte od czterech lat. Plac był domem festiwalu przez prawie dekadę. Konserwatywny burmistrz został ponownie wybrany na początku tego miesiąca, więc nie spodziewajcie się zmiany zdania. Zamiast tego, stoiska ustawiono na terenie festiwalu w innej lokalizacji, reprezentujące organizacje społeczeństwa obywatelskiego, kluby uniwersyteckie i misje dyplomatyczne, w tym ambasadę brytyjską.
„To jedyna pora roku, kiedy ludzie czują, że mogą naprawdę pokazać, kim są” – powiedział Jay Park, filmowiec i stały bywalec. „Jeszcze kilka lat temu wielu przychodziło zakrytych, bojąc się być widzianymi.” Kilka dni wcześniej sąd w Seulu zrobił rzadki krok naprzód, orzekając, że para homoseksualna, która dzieliła życie i finanse, stanowi chroniony związek prawny – mimo że małżeństwa osób tej samej płci wciąż nie są uznawane.
Konserwatywni protestanci w Korei Południowej stanowią tylko jedną piątą populacji, ale mają ogromne wpływy, blokując ustawę antydyskryminacyjną, która chroniłaby osoby LGBTQ+, kobiety, osoby niepełnosprawne i mniejszości rasowe. W zeszłym miesiącu rząd po cichu zobowiązał się do położenia podwalin pod taką ustawę, umieszczając ją wśród krajowych zadań politycznych administracji prezydenta Lee Jae Myunga. „Nawet koreańskie firmy, które sponsorują Pride za granicą, milczą na temat praw LGBTQ+ w Korei” – powiedział Heezy Yang, queerowy artysta i aktywista z Seulu. W pobliżu kontrprotestujący zorganizowali rywalizujący wiec z ciężarówkami grającymi hymny i transparentami głoszącymi, że homoseksualizm jest grzechem. Park podsumował: „Koreańscy politycy zawsze traktowali sprawy mniejszości jako coś drugorzędnego, ludzi niewartych ich głosów. Przestańcie udawać, że nie istniejemy. Przegłosujcie ustawę antydyskryminacyjną.”