WASZYNGTON - Japońska rakieta H3 pomyślnie zakończyła swój pierwszy lot od czasu spektakularnej porażki w grudniu, umieszczając sześć małych satelitów na orbicie i udowadniając, że do trzech razy sztuka w przypadku pojazdu, który historycznie miał problemy z byciem w jednym kawałku.
H3 wystartowała z Centrum Kosmicznego Tanegashima o 20:54 czasu wschodniego 11 czerwca, oznaczając debiut nowej konfiguracji o nazwie H3-30S. Ten wariant ma trzy silniki LE-9 w pierwszym stopniu zamiast zwykłych dwóch i co ważne, nie używa żadnych rakiet na paliwo stałe - przypuszczalnie dlatego, że JAXA chciała spróbować czegoś innego po ostatnim incydencie.
Start był przede wszystkim lotem testowym wariantu H3-30S, ale wyniósł sześć małych satelitów. Wśród nich był BRO-22, satelita francuskiej firmy Unseenlabs, który dołączy do konstelacji satelitów do śledzenia morskiego - bo najwyraźniej nawet kosmos nie jest wystarczająco duży, aby ukryć twoje statki towarowe.
Unseenlabs zauważyło, że BRO-22 był pierwszym satelitą niezbudowanym w Japonii, który wystartował na H3, co było kamieniem milowym zaaranżowanym przez japońskiego integratora Space BD. „Ta współpraca z Space BD i JAXA jest ważna dla Unseenlabs. Japonia jest strategicznym partnerem dla Francji, a także dla Unseenlabs” - powiedział Clément Galic, dyrektor generalny Unseenlabs, w oświadczeniu przed startem. Można tylko przypuszczać, że trzymał kciuki.
Podczas gdy start był lotem testowym nowej wersji H3, służył również jako powrót do lotu rakiety po tym, jak jej poprzednie wyjście w grudniu nie zdołało dostarczyć satelity nawigacyjnego Michibiki 5 na orbitę. Wcześniejsza porażka była początkowo łączona z problemem z górnym stopniem rakiety, ale śledztwo JAXA ujawniło bardziej dramatyczny ciąg zdarzeń.
Śledztwo wykazało, że niezwykłe wstrząsy podczas oddzielania osłony ładunku uszkodziły zarówno satelitę, jak i jego adapter ładunku. Części adaptera uszkodziły następnie górny stopień i przebiły przewody ciekłego wodoru, powodując niedostateczną wydajność stopnia. Najwyraźniej sam ładunek odpadł od adaptera w momencie separacji stopni i nigdy nie dotarł w kosmos z górnym stopniem - kamery pokazały, co wyglądało jak Michibiki 5 oddalający się od górnego stopnia po separacji, prawdopodobnie szukając lepszej przejażdżki.
Był to ósmy lot H3, rakiety zaprojektowanej do obsługi zarówno klientów komercyjnych, jak i japońskiego rządu. Ma teraz na koncie dwie porażki, w tym inauguracyjny start w 2023 roku, i sześć sukcesów - co technicznie stanowi większość, jeśli się przymknie oko.
Powrót H3 do lotu toruje drogę kluczowym misjom, w tym drugiej misji cargo HTV-X na Międzynarodową Stację Kosmiczną jeszcze w tym roku oraz startowi misji Martian Moons eXploration (MMX) mającej na celu pobranie próbek z marsjańskiego księżyca Fobosa, zaplanowanej na koniec tego roku. Miejmy nadzieję, że Fobos nie wpadnie na pomysł odpadnięcia.