Londyński sąd dowiedział się, że dźgnięcie dziennikarza przed jego domem nie było zwykłym przestępstwem ulicznym ani sporem o miejsce parkingowe – to był zaplanowany atak zlecony przez osobę trzecią działającą w imieniu państwa irańskiego. Bo po co zadowalać się mocno sformułowanym listem, skoro można wysłać dwójkę z nożami?
Pouria Zeraati, brytyjski dziennikarz irańskiego pochodzenia i prezenter Iran International – nadawcy dysydenckiego w języku farsi, którego Teheran w 2022 roku uznał za organizację terrorystyczną za śmiałość krytycznego raportowania i przyjmowania saudyjskich funduszy – został dźgnięty w nogę przed swoim domem w zachodnim Londynie w 2024 roku. Przeżył, co jest więcej, niż można powiedzieć o reputacji irańskiego reżimu w zakresie subtelnej dyplomacji.
Prokurator Duncan Atkinson KC otworzył proces w poniedziałek, a dwóch rumuńskich oskarżonych, Nandito Badea (21) i George Stana (25), siedziało z pochylonymi głowami w stronę tłumaczy. Obaj nie przyznają się do zarzutów zranienia z zamiarem i bezprawnego zranienia. Trzeci domniemany wspólnik, David Andrei, został aresztowany w Rumunii, ale nie bierze udziału w tym procesie – potraktujcie go jako nieobecny blok wyborczy operacji.
„To nie był napad, nie była to walka, która wymknęła się spod kontroli, ale celowa, zaplanowana przemoc, aby osiągnąć to, co osiągnęła, czyli poważne zranienie celu” – powiedział Atkinson sądowi, przedstawiając tezę oskarżenia z subtelnością autora nagłówków w The Onion.
Według oskarżenia, Badea i Andrei zastawili zasadzkę na Zeraatiego, gdy przechodził przez ulicę między domem a samochodem. Andrei go przytrzymał, a Badea dźgnął go trzy razy w nogę, po czym obaj uciekli do pobliskiego Mercedesa z czekającym kierowcą. Samochód został później porzucony wraz z ich ubraniami, zanim oskarżeni wzięli taksówkę na Heathrow – prawdopodobnie najmniej dyskretny samochód ucieczki na świecie.
Atkinson zauważył, że od 2005 roku Iran coraz częściej zleca zastraszanie pośrednikom, takim jak gangi przestępcze, co jest zmianą w porównaniu z dawnymi czasami, gdy używali własnych agentów. „Obejmowało to ataki na osoby w tym kraju, które stały się celem irańskiego zastraszania” – powiedział, dodając, że Wielka Brytania historycznie była mniej celem niż inne kraje – aż do niedawna, kiedy najwyraźniej ktoś postanowił nadrobić zaległości.
Ławie przysięgłych pokazano plakaty rozwieszone w Teheranie w 2022 roku z wizerunkiem Zeraatiego i innych dziennikarzy pod napisem „poszukiwany: żywy lub martwy” – taktyka, która wydaje się bardziej z Dzikiego Zachodu niż nowoczesnej dyplomacji. „Pan Zeraati był więc wyraźnie celem reżimu w odpowiednim czasie” – wyjaśnił Atkinson, na wypadek gdyby ktoś myślał, że plakaty były kampanią na rzecz zaginionego kota.
Sąd usłyszał również, że policja aresztowała Stanę przed adresem Zeraatiego rok przed atakiem. Był w ogrodzie wspólnym posesji z innym mężczyzną, rzekomo znaleziony z parą rękawiczek i nożyczkami oraz w niebieskiej masce medycznej – co w sprawiedliwym świecie byłoby faux pas modowym, a nie dowodem zaplanowanej przemocy.
Irański chargé d’affaires w Wielkiej Brytanii wcześniej zaprzeczył jakiemukolwiek powiązaniu między Teheranem a atakiem, co jest dyplomatycznym odpowiednikiem stwierdzenia: „Ten nóż? Nigdy go nie widziałem”. Iran International z kolei przeniosło się z Chiswick do USA po narastających groźbach, prawdopodobnie w poszukiwaniu dzielnicy z mniejszą liczbą dźgnięć i lepszym jedzeniem na wynos.