Kupujący i sprzedający domy w Anglii i Walii mogą spodziewać się końca uroczej tradycji 'gazumpingu' – gdzie twoje wymarzone mieszkanie zostaje ci sprzed nosa w ostatniej chwili przez kogoś z głębszą kieszenią i mniejszą cierpliwością – w ramach poważnych zmian w systemie nieruchomości. Prawnie wiążące umowy sprzedaży zostaną wprowadzone wcześniej w procesie, aby uniemożliwić kupującym lub sprzedającym wycofanie się na późnym etapie bez uzasadnionego powodu, rozwiązując problem stary jak sam rynek mieszkaniowy.
Minister mieszkalnictwa Steve Reed ogłosił reformy, które zostaną wprowadzone pod koniec tej kadencji parlamentu w 2029 roku, obiecując uczynić system 'szybszym, sprawiedliwszym i bezpieczniejszym' – choć 'szybciej' jest względne, gdy mówimy o pięcioletnim wdrożeniu. W ramach planowanych zmian kupujący domy otrzymają również więcej informacji o wystawionych na sprzedaż nieruchomościach, a sprzedający i agenci nieruchomości będą zobowiązani do dzielenia się ważnymi szczegółami, takimi jak stan i status łańcucha, za pomocą tzw. 'pakietów sprzedażowych'. Rząd szacuje, że zaoszczędzi to kupującym średnio około 650 funtów, co może wystarczyć na jedną uroczystą kolację po tym, jak w końcu się wprowadzisz.
Premier Sir Keir Starmer zauważył, że obecny system pozostawia 'ludzi w zawieszeniu' i sprawia, że posiadanie domu jest poza zasięgiem niektórych. 'Odwracamy kartę' – oświadczył. 'Nasze reformy wprowadzą ten przestarzały proces w nowoczesność, oszczędzając ludziom czas i pieniądze oraz dając im pewność, na którą zasługują'. Tymczasem Kanclerz dodał, że system jest zły nie tylko dla kupujących domy – jest zły dla całej brytyjskiej gospodarki, co jest uprzejmym sposobem powiedzenia 'opóźnienia, ukryte koszty i upadające w ostatniej chwili transakcje to ogromny ból głowy dla wszystkich'.
Według portalu ogłoszeń nieruchomości Rightmove, obecnie średnio zajmuje prawie sześć miesięcy (170 dni) sfinalizowanie sprzedaży nieruchomości w całej Wielkiej Brytanii. Dyrektor generalny Rightmove, Johan Svanstrom, powiedział, że ich dane pokazują, że więcej niż jedna na pięć sprzedaży początkowo upada, dodając: 'To zachęcający krok w kierunku szybszego i bardziej wydajnego rynku nieruchomości, rozwiązujący niektóre z największych frustracji, z jakimi borykają się osoby przeprowadzające się i uczestnicy rynku'. W Szkocji formalnie przyjęte oferty są już prawnie wiążące, a sprzedający muszą dostarczać potencjalnym nabywcom raporty o stanie nieruchomości, co oznacza, że te reformy wprowadzą Anglię i Walię, kopiąc i krzycząc, do porządku z ich północnymi sąsiadami, gdzie system najwyraźniej działa dobrze.