Szkoccy Konserwatyści dokonali czegoś, czego nie udało im się przez ponad pół wieku: wygrali wybory uzupełniające do Westminsteru. Douglas Lumsden, poseł do szkockiego parlamentu z ramienia Torysów, odebrał SNP okręg Aberdeen South, który zwolnił się, gdy Stephen Flynn postanowił, że woli być ministrem gospodarki Szkocji niż posłem.

Zwycięstwo Lumsdena ma jednak pewien haczyk. Z powodu zakazu łączenia mandatów w Holyrood, musi on zrezygnować z miejsca w szkockim parlamencie zaledwie sześć tygodni po tym, jak został ponownie wybrany jako poseł regionu North East. To mniej więcej polityczny odpowiednik wygrania na loterii i natychmiastowego usłyszenia, że trzeba oddać los.

Wybory uzupełniające zostały wywołane, gdy Flynn i jego partyjny kolega Stephen Gethins zrezygnowali z Izby Gmin po wyborze do Holyrood. SNP udało się utrzymać Arbroath and Broughty Ferry, gdzie Lara Bird zachowała mandat dla partii, ale będą musieli przełknąć gorycz porażki w Aberdeen South.

Lumsden, były pracownik sektora naftowego i gazowego, przedstawił swoje zwycięstwo jako wiadomość dla rządu Wielkiej Brytanii: „Zniszczenie przemysłu naftowego i gazowego musi się natychmiast skończyć.” Pokonał kandydata SNP Richarda Thomsona różnicą ponad 6000 głosów, a Torysi zdobyli prawie połowę oddanych głosów. Liderka konserwatystów Kemi Badenoch nazwała wynik „znaczącym”, szczególnie że niektórzy wyborcy „nigdy wcześniej nie głosowali na konserwatystów”. Dodała, że jej partia „pracuje, by ponownie zdobyć zaufanie kraju”, co brzmi trochę jak mówienie, że pracujesz nad powrotem do byłego, który rzucił cię w 1967 roku.

Na południu, burmistrz Wielkiego Manchesteru Andy Burnham wygrał wybory uzupełniające w Makerfield, co najwyraźniej jest jego biletem do rzucenia wyzwania sir Keirowi Starmerowi o przywództwo w Partii Pracy. Bo nic tak nie mówi „jestem gotów prowadzić kraj” jak wygranie wyborów uzupełniających w bezpiecznym okręgu.

Porażka w Aberdeen South następuje zaledwie sześć tygodni po tym, jak SNP wygrało wybory w Szkocji z komfortową przewagą. W ciągu kilku tygodni partię wstrząsnął skandal związany z byłym dyrektorem generalnym Peterem Murrellem, który przyznał w sądzie, że przez 12 lat sprzeniewierzył ponad 400 000 funtów z funduszy SNP. Więc, wiecie, ciężki tydzień.

Flynn przyjął porażkę z gracją człowieka, który już to widział: „Ciężka noc w Aberdeen, nad którą niektórzy będą musieli się poważnie zastanowić.” Zauważył, że SNP straciło i odzyskało ten okręg odpowiednio w 2017 i 2019 roku, dodając: „Nie mam wątpliwości, że możemy to zrobić ponownie.”

Lumsden ma 49 dni na rezygnację z mandatu posła do szkockiego parlamentu, po czym jego miejsce w Holyrood przypadnie kolejnemu kandydatowi z listy konserwatystów w regionie North East Scotland, radnemu z Fraserburgh, Jamesowi Adamsowi. Ostatnim razem, gdy Torysi wygrali wybory uzupełniające do Westminsteru w Szkocji, był rok 1973, a ostatnim razem, gdy zdobyli w nich mandat – 1967. Więc, małymi kroczkami.