Rząd zlecił UK Sport przeprowadzenie „wstępnej oceny strategicznej” potencjalnej kandydatury północnej Anglii do organizacji igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w latach 40. XXI wieku. Zgadza się – grzecznie pytają, czy ktoś tam na górze ma ochotę na wielomiliardowy logistyczny koszmar z dodatkiem dumy narodowej.

Minister kultury Lisa Nandy powiedziała BBC Sport: „Zbyt długo mówiono nam, że igrzyska olimpijskie są po prostu zbyt duże i zbyt ważne, by mogły odbyć się na północy. Już nie. Czas, by igrzyska przyjechały na północ i pokazałyśmy, co możemy zaoferować światu”. Dodała: „Wiemy, że możemy przeprowadzić nie tylko niesamowitą kampanię, ale i same igrzyska. Dlatego rozpoczynamy to od pierwszej fazy badań nad inwestycjami, zasobami, infrastrukturą i transportem, których będziemy potrzebować”.

Wyniki badania UK Sport zadecydują, czy przejść do bardziej szczegółowego „studium wykonalności technicznej”, a ostateczna decyzja w sprawie ewentualnej kandydury należy do Brytyjskiego Stowarzyszenia Olimpijskiego (BOA). Czyli, w skrócie, badamy, czy powinniśmy to zbadać.

To następstwo ubiegłorocznej wypowiedzi burmistrza Londynu, Sir Sadiqa Khana, który chciał, by igrzyska wróciły do stolicy – bo najwyraźniej jedne drogie igrzyska na południu to za mało. W lutym grupa politycznych przywódców północy wezwała rząd, by zapewnił, że każda przyszła kandydatura olimpijska będzie oparta na tym regionie, twierdząc, że istnieją „przekonujące” argumenty i że „wiele fundamentów do zorganizowania igrzysk światowej klasy już istnieje, w tym elitarnych obiektów sportowych, głównych stadionów i aren”.

Burmistrz North East Kim McGuinness powiedziała: „Cieszę się, że ministrowie i organizacje sportowe badają teraz, jak możemy przekształcić tę ambicję w rzeczywistość. Jesteśmy gotowi współpracować, aby opracować wiarygodną, wykonalną wizję, która przekona Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl)”.

Ponad dwie trzecie brytyjskiej opinii publicznej uznało, że koszt 8,77 miliarda funtów na Londyn 2012 był wart tych pieniędzy, według sondażu przeprowadzonego w następnym roku, mimo że był trzykrotnie wyższy od pierwotnego budżetu. Imprezie przypisuje się pomoc w rewitalizacji wschodniego Londynu i pobudzenie gospodarki – ale nie udało się zwiększyć uczestnictwa w sporcie, na co liczyli organizatorzy. Czyli świetnie dla gospodarki, gorzej z odciągnięciem ludzi od kanapy.

Manchester nie powiódł się w kandydaturach na igrzyska w 1996 i 2000 roku, ale z powodzeniem zorganizował Igrzyska Wspólnoty Narodów w 2002 roku, a City of Manchester Stadium służył jako obiekt lekkoatletyczny. Następnie został przekształcony w arenę piłkarską dla Manchesteru City, obecnie przemianowaną na Etihad Stadium. Manchester jest także domem dla narodowego welodromu i centrum wodnego. Sugerowano, że Albert Dock w Liverpoolu i rzeka Mersey mogłyby gościć żeglarstwo, a Lake District – pływanie na otwartym akwenie. Manchester United zapowiedział, że dąży do posiadania nowego stadionu na 100 000 miejsc gotowego do 2035 roku, a Leeds United również ma plany rozbudowy Elland Road.

Zapytana, który stadion mógłby być centralnym punktem ewentualnej północnej kandydatury olimpijskiej, Nandy powiedziała: „Badanie zidentyfikuje wszystkie potencjalne lokalizacje, których będziemy potrzebować… Są szczególne wyzwania związane z niektórymi obiektami lekkoatletycznymi, ale tak naprawdę to rzeczy, którymi każdy rząd powinien się zająć, a kandydatura olimpijska daje nam okazję, by to zrobić”. Dodała: „Rzeczywistość obecnego kontekstu finansowego jest taka, że chcemy pracować z istniejącą infrastrukturą. Na północy Anglii jest dobra infrastruktura, ale wymaga modernizacji… Wystarczy spojrzeć na niesamowitą infrastrukturę, którą budujemy, jak nowy stadion Evertonu, by zobaczyć, co potrafimy”.

W celu obniżenia kosztów i potrzeby wydatków na nową infrastrukturę Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) jest znany z większej otwartości na kandydatury wielomiejskie lub regionalne. Nandy powiedziała: „Musimy im udowodnić, że możemy to zrobić”.