Cały świat spodziewa się, że prezydent Trump lada dzień zakończy wojnę z Iranem. Trump nieustannie twierdzi, że się nie spieszy. A przez to wszystko rynki naftowe są dziwnie spokojne. Te fakty, jak się okazuje, są w toksycznym związku.

Kiedy wybuchła wojna, eksperci ostrzegali, że jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta na dłużej niż kilka tygodni, ropa osiągnie 150-200 dolarów za baryłkę. Cieśnina jest zamknięta od trzech miesięcy. A jednak najczęściej handlowana ropa kosztuje około 94 dolarów za baryłkę – niewiele więcej niż na początku marca. Nawet gdy Trump wczoraj powiedział swojemu gabinetowi, że nie obchodzą go wybory śródokresowe, ceny ropy wzrosły tylko o 2 procent. „Matematyka po prostu nie gra” – powiedział mi analityk rynku naftowego Rory Johnston. „Dla ludzi takich jak ja, którzy spędzają cały dzień na analizowaniu tego, patrzymy na ceny i zastanawiamy się: czy ja wariuję? Co się dzieje?”

Część odpowiedzi: USA i inne kraje sięgnęły po rezerwy ropy. Ale większym powodem jest psychologia inwestorów. Od trzech miesięcy globalny rynek naftowy działa pod założeniem, że Cieśnina Ormuz wkrótce zostanie ponownie otwarta. To założenie opiera się na głębszym przekonaniu: że Trump nieuchronnie się wycofa, gdy ból ekonomiczny stanie się wystarczająco duży. To teoria TACO – Trump Zawsze Się Wycofuje (Trump Always Chickens Out). „Rynek słusznie zdał sobie sprawę, że jest jedna osoba, która zadecyduje o wyniku, i to Trump” – powiedział mi specjalista od rynków energii Arnab Datta. „Wśród traderów panuje założenie, że ból może wzrosnąć tylko do pewnego poziomu, zanim Trump się wycofa”.

Logika jest niebezpiecznie cykliczna. Ceny są niskie, ponieważ inwestorzy spodziewają się, że Trump zakończy wojnę, zanim ceny staną się zbyt wysokie; ale ponieważ ceny są niskie, Trump ma mniejszą presję, by zakończyć wojnę. Zorientował się, że może uspokoić rynki, tylko sugerując porozumienie pokojowe. Nazwijmy to równowagą TACO: utrzymuje wojnę dłużej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Przekonanie, że Trump się wycofa, nie jest bezpodstawne. Po jego „Dniu Wyzwolenia” taryf w kwietniu 2025 roku giełda straciła biliony. Inwestorzy obligacji wyprzedali amerykańskie obligacje skarbowe, powodując gwałtowny wzrost stóp procentowych. Trzynaście godzin po wprowadzeniu nowej polityki handlowej Trump wycofał się z 90-dniowym zawieszeniem, powołując się na rynki, które stały się „nerwowe”. Inwestorzy, którzy postawili, że się ugnie, zarobili krocie. Powstał nowy konsensus na Wall Street: kupuj dołek, gdy Trump grozi, zarabiaj, gdy się wycofuje. To stało się „transakcją TACO”.

Następnie, 28 lutego, USA i Izrael uderzyły na Iran. Brent crude wzrósł z około 70 do prawie 120 dolarów w ciągu tygodnia. 9 marca Trump ogłosił, że konflikt jest „bardzo zakończony”, a cieśnina ponownie otwarta (nie była). Ropa spadła poniżej 90 dolarów. TACO wydawało się potwierdzone – z wyjątkiem tego, że Trump nie dotrzymał słowa. Wojna ciągnęła się dalej. Ropa wzrosła powyżej 110 dolarów. Jak na zawołanie, Trump ogłosił „bardzo dobre i produktywne rozmowy” z Iranem. Ropa spadła do około 95 dolarów. Ten wzorzec powtarza się: rosnące ceny, ogłoszenie porozumienia pokojowego, spadające ceny, wojna trwa.

Teoria TACO ma dwa podstawowe ograniczenia. Po pierwsze, jest samozaprzeczająca: traderzy zakładają, że wyższe ceny zmuszą Trumpa do zakończenia wojny, ale to założenie utrzymuje ceny na niższym poziomie. Po drugie, łatwo ją wykorzystać: Trump wie, że rynki spodziewają się, że się wycofa, więc zachowuje się, jakby miał ustąpić, ceny spadają, a traderzy, którzy postawili przeciwko TACO, tracą dużo. „Więc mamy tę niekończącą się karuzelę” – powiedział Johnston. „Ceny rosną, Trump mówi o umowie, ceny spadają, a potem Trump nagle czuje, że tak naprawdę nie musi zawierać umowy”.

To nie może trwać wiecznie. Rynki zaczynają to łapać: wpływ ogłoszeń pokojowych Trumpa na ceny ropy słabnie. Co ważniejsze, prawo podaży i popytu wisi nad głową. Kraje szybko zużywają zgromadzone rezerwy ropy i mogą je wyczerpać w ciągu miesiąca. „To tykająca bomba” – powiedział mi analityk Eurasia Group Gregory Brew. „Codziennie tracimy 13 milionów baryłek ropy. W końcu ta rzeczywistość da o sobie znać. A kiedy to nastąpi, ceny wzrosną bardzo, bardzo szybko”. Inne ekonomiczne