Cierpiący na astmę i przewlekłą chorobę płuc 55-letni Andrew jest roztrzęsiony, przegrzany i ma trudności z oddychaniem i mówieniem. Ratownicy z Exeter, Connor Gilronan i Charlotte Sherston, podają mu leki i tlen, przypominając, by pozostał w chłodzie i nawodniony. To typowe wezwanie dla załogi karetki w południowo-zachodniej Anglii, która podczas jednej z najdłuższych fal upałów w Wielkiej Brytanii zajmuje się przypadkami od wyczerpania cieplnego po udary. BBC dołączyła do nich na jednej z ich zmian.

Gdy leki Andrew zaczynają działać, jego oddech się uspokaja, a ratownicy decydują, że może zostać w domu. Poważne nagłe przypadki są rzadkie dla służb ratowniczych, których wizyty w większości dotyczą opieki nad osobami starszymi lub z przewlekłymi chorobami, powiedzieli ratownicy BBC. Zarówno Charlotte, jak i Connor byli na służbie podczas rekordowego upału w zeszłym miesiącu i twierdzą, że zagrożenia zdrowotne związane z upałami są często źle rozumiane. „Zimowe obciążenia to nic w porównaniu z presją upałów” – mówi Charlotte. Connor zgadza się: „Ludzie umierają podczas upałów. Nie dlatego, że biegali lub ryzykowali, ale dlatego, że są starsi i nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są zagrożeni”. Gdy wypełniają dokumentację między wezwaniami, mówią BBC o wizytach w domach, gdzie ludzie nosili swetry, a nawet mieli włączone ogrzewanie, bo nie wiedzieli, jak je wyłączyć.

Bardzo młodzi i starsi mają mniejszą zdolność termoregulacji, co oznacza, że powikłania związane z przegrzaniem mogą być bardzo poważne. Osoby z chorobami przewlekłymi są również w grupie podwyższonego ryzyka, ponieważ objawy istniejących schorzeń nasilają się. Te zagrożenia zdrowotne zwiększają presję na już przeciążoną służbę. Podczas czerwcowej fali upałów służby ratownicze w południowo-zachodniej Anglii odebrały rekordową liczbę wezwań alarmowych 999: około 3000 incydentów dziennie zgłaszanych jest zwykle w szczycie zimy, a liczba ta wzrosła do ponad 4000 podczas upałów. „Nasza liczba połączeń śledzi temperaturę – to bardzo skorelowany trend” – mówi dr John Martin, dyrektor naczelny South West Ambulance Service. Trust obejmuje 10 000 mil kwadratowych – od Kornwalii po Swindon – i spodziewa się dalszej presji w tym tygodniu, nie tylko z powodu chorób związanych z upałem, ale także urazów wodnych i utonięć, które nasilają się podczas upałów. Dalej na północ, South Western Ambulance Service (SWASFT) w North Somerset poinformowała, że w czerwcu miała najintensywniejszy dzień w historii, „całkowicie wykraczający poza wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyła”.

Kolejne wezwanie prowadzi Charlotte i Connora do osiedla domów chronionych i starszej mieszkanki, która czuje się słabo. Kierownik zadzwonił pod 999, a po badaniach Connor potwierdza, że jest odwodniona i nie wymaga hospitalizacji: tylko płyny, wentylacja i wizyta lekarza rodzinnego później. „Trochę więcej przygotowań na upał mogłoby zaoszczędzić to wezwanie” – mówi Charlotte, gdy wracamy do karetki. W centralnym hubie NHS, dyspozytorka Claire Havelock opisuje poprzednią falę upałów jako „wyczerpującą”, a niektórzy pracownicy nie mogli robić przerw z powodu nieustannego zapotrzebowania. W tym tygodniu dodatkowy personel kliniczny został oddelegowany do wsparcia dyspozytorów i udzielania porad dzwoniącym. Claire może rozmawiać z nami tylko przez kilka sekund, zanim telefon znów zadzwoni. „Karetka – czy pacjent oddycha?” – mówi. Powtórzy to zdanie dziesiątki razy w ciągu dnia.

Z powrotem na drodze, Charlotte i Connor ledwo mają czas, by zgłosić się do dyspozytorni, gdy pojawia się kolejne zlecenie. Niebieskie światła do kobiety, która ma ciągłe napady padaczkowe. Osiemnaście minut później Charlotte ocenia Sylvie. Jej domek ma małe okna, powietrze w środku jest duszne. Charlotte martwi się o wysokie ciśnienie krwi Sylvie jako niedawnej pacjentki po udarze i załoga decyduje się szybko przewieźć ją do szpitala. Gdy Sylvie próbuje pić wodę, ma napad w karetce. „Odwodnienie sprawia, że wszystkie choroby podstawowe są znacznie bardziej niebezpieczne” – mówi Connor.

Podczas ich krótkiej przerwy, Cha