Administracja Trumpa uznała, że Ustawa o Gatunkach Zagrożonych (ESA) była zbyt troskliwa wobec zagrożonych gatunków, finalizując w piątek nową zasadę, która otwiera ich siedliska na wycinkę, górnictwo i inne formy rozwoju. Przez 50 lat ESA obejmowała niszczenie siedlisk w swojej definicji „szkody”, co zostało podtrzymane przez Sąd Najwyższy w 1995 roku, aby chronić takie rzeczy jak starodrzewy dla sów plamistych. Ale Departament Spraw Wewnętrznych i Departament Handlu uznały to teraz za „regulacyjną ingerencję” i wycofały się, pomimo przytłaczającego sprzeciwu społecznego i faktu, że utrata siedlisk jest główną przyczyną wymierania gatunków.

Niszczenie siedlisk jest głównym czynnikiem utraty gatunków, a jednak administracja uznała, że ochrona domów dla ponad 1700 gatunków chronionych przez ESA – w tym kultowego bielika amerykańskiego – jest zbyt uciążliwa. Prawniczka Earthjustice, Kristen Boyles, zauważyła, że po raz pierwszy w historii administracja prezydencka twierdzi, że chronione gatunki nie powinny być bezpieczne przed modyfikacją siedlisk, która niszczy miejsca, gdzie żyją, wychowują młode lub szukają pożywienia. Stephanie Kurose z Centrum Różnorodności Biologicznej nazwała plan „wyrokiem śmierci dla rosomaków, motyli monarchów, manatów florydzkich i wielu innych”, co brzmi tak złowieszczo, jak się wydaje.

To cofnięcie regulacji następuje w czasie kryzysu wymierania, gdy około 1 milion gatunków jest zagrożonych wyginięciem, w tym 40% płazów i jedna trzecia rafotwórczych koralowców, według oceny IPBES z 2019 roku. Owady, podstawa bioróżnorodności, gwałtownie zanikają, a 80% gatunków wciąż nie jest zidentyfikowanych, a niektóre znikają, zanim zostaną nazwane. Efekt domina utraty siedlisk zagraża całym ekosystemom.

Mimo że 80% wyborców popiera pełne finansowanie ESA w sondażu z 2023 roku, sekretarz spraw wewnętrznych Doug Burgum twierdzi, że zmiany są zgodne z pierwotnym zamysłem ustawy, oskarżając agencje federalne o przekształcanie „rutynowych działań w regulacyjną pułapkę”. Urzędnicy zapewniają, że bezpośrednie zabijanie lub ranienie wymienionych dzikich zwierząt pozostaje zakazane, ale obrońcy już przygotowują się do pozwów, a Boyles zapowiada: „Zobaczymy administrację Trumpa w sądzie”.