W ruchu, który można określić jako dramatyczny nawet jak na standardy rakiet, rakieta New Glenn firmy Blue Origin eksplodowała na wyrzutni na Przylądku Canaveral na Florydzie podczas testu ogniowego 28 maja. Eksplozja zniszczyła rakietę i spowodowała rozległe uszkodzenia wyrzutni w Kompleksie Startowym 36, udowadniając po raz kolejny, że kosmos jest trudny, a ogień entuzjastyczny.
Incydent miał miejsce około godziny 21:00 czasu wschodniego podczas testu statycznego pierwszego stopnia rakiety. Blue Origin i Siły Kosmiczne Space Launch Delta 45, które zarządzają Wschodnim Zasięgiem, potwierdziły, że nikt nie odniósł obrażeń – co jest chyba jedyną dobrą wiadomością płynącą z tego konkretnego piekła. Nagrania uchwyciły ogromną eksplozję tuż po zapłonie siedmiu silników BE-4 pierwszego stopnia, tworząc gigantyczną kulę ognia, która otoczyła wyrzutnię jak bardzo zły, bardzo drogi zachód słońca.
„Doświadczyliśmy anomalii podczas dzisiejszego testu ogniowego” – powiedział Blue Origin w oświadczeniu w mediach społecznościowych, używając ulubionego eufemizmu przemysłu lotniczego na „rzeczy wybuchły spektakularnie”. „Wszyscy pracownicy są bezpieczni. Będziemy informować na bieżąco, gdy dowiemy się więcej”. Założyciel Jeff Bezos dodał swój własny akcent miliarderskiego stoicyzmu: „Wszyscy pracownicy są bezpieczni. Jest zbyt wcześnie, aby znać przyczynę, ale już pracujemy nad jej znalezieniem. Bardzo ciężki dzień, ale odbudujemy wszystko, co trzeba odbudować, i wrócimy do latania. To jest tego warte”.
Nie wiadomo jeszcze, jak duże szkody wyrządziła eksplozja na LC-36, choć nagrania sugerują, że jedna z wież odgromowych przy wyrzutni już nie stoi. Należy spodziewać się znacznych uszkodzeń innej infrastruktury wyrzutni, ponieważ gdy rakieta eksploduje, zwykle nie robi tego subtelnie. Pierwszy stopień New Glenn używa metanu i ciekłego tlenu jako paliwa – kombinacji, której siłę wybuchu od lat badają NASA, FAA i Siły Kosmiczne. Te same paliwa są używane przez Starship SpaceX i Vulcan United Launch Alliance, i istniały obawy, że pojazdy tej wielkości mogą uszkodzić sąsiednie wyrzutnie w przypadku eksplozji. Okazuje się, że obawy były uzasadnione.
To najgorsza eksplozja na Przylądku Canaveral od czasu, gdy Falcon 9 eksplodował w Kompleksie Startowym 40 podczas przygotowań do testu statycznego we wrześniu 2016 roku. Tamta eksplozja spowodowała znaczne uszkodzenia wyrzutni, która wróciła do użytku dopiero w grudniu 2017 roku. Historia, jak się wydaje, ma poczucie humoru – tylko nie tego śmiejącego się.
Pojazd znajdował się na wyrzutni przed testami poprzedzającymi powrót do lotu w misji NG-4, niosącej zestaw satelitów szerokopasmowych Amazon Leo. FAA wydała zgodę na wznowienie lotów 22 maja po tym, jak Blue Origin zakończyło dochodzenie w sprawie startu NG-3 19 kwietnia, kiedy awaria górnego stopnia pozostawiła satelitę na niskiej, nie do odzyskania orbicie. Blue Origin przygotowywało się do startu NG-4 już 4 czerwca. Ten harmonogram jest teraz, delikatnie mówiąc, optymistyczny.
Eksplozja to cios nie tylko dla Blue Origin, ale także dla klientów i NASA. Amazon był największym komercyjnym klientem Blue Origin, z 24 startami na kontrakcie do rozmieszczenia co najmniej 48 satelitów na start dla swojej konstelacji Amazon Leo składającej się z 3200 satelitów. AST SpaceMobile, którego satelita BlueBird 7 został utracony w misji NG-3, również planował w dużym stopniu polegać na New Glenn przy rozmieszczaniu swoich satelitów bezpośrednio do urządzenia. New Glenn odgrywa również ważną rolę w księżycowym programie eksploracyjnym NASA Artemis, z planowanym startem tej jesieni niosącym pierwszy bezzałogowy lądownik księżycowy Blue Moon Mark 1 – misję, którą NASA przemianowała na Moon Base 1 podczas wydarzenia 26 maja. Drugi lądownik Blue Moon Mark 1 jest planowany na 2027 rok, niosący księżycowy łazik NASA VIPER.
Podczas wydarzenia 26 maja NASA przyznała Blue Origin kontrakt na wyniesienie dwóch łazików, opracowanych przez Astrolab i Lunar Outpost, na oddzielnych lądownikach Blue Moon Mark 1. Te lądowniki miałyby zostać dostarczone na Księżyc przed załogowym lądowaniem Artemis 4 w 2028 roku. Eksplozja może również wpłynąć na Artemis 3, następną załogową misję, która