Bungalow nie wygląda zbyt jak dom dziecka. Arkusz folii prywatności źle umieszczony na zewnątrz okna łuszczy się. W środku tapeta się łuszczy, dywany są postrzępione, a drzwi są zepsute. Dom dziecka jest niezarejestrowany, a więc nielegalny, ale dostawca pobiera od rady w innym regionie kraju 13 000 funtów tygodniowo za opiekę nad bezbronną nastolatką. Wymaga ona wsparcia trzech pełnoetatowych pracowników. Nie ma książek, zabawek ani gier.

Zaledwie kilka mil dalej, inny nielegalny dom dziecka jest prowadzony w mieszkaniu komunalnym. Jego lokator podnajmuje nieruchomość firmie, która również pobiera od innej władzy lokalnej tysiące funtów tygodniowo. Pięć lat temu raporty dotyczące takich miejsc doprowadziły bezpośrednio do rządowego zakazu korzystania z nieregulowanych domów dziecka w Anglii. Dochodzenie wykazało, że dzieci w wieku 11 lat były umieszczane w domach niezarejestrowanych ani kontrolowanych przez Ofsted. Obejmowały one brudne mieszkania, namioty, przyczepy kempingowe, wąskie łodzie oraz dom monitorowany przez policję pod kątem podejrzanej działalności gangów. Ujawniono również, jak jedna dziewczyna została wywieziona bezpośrednio z domu i wykorzystana seksualnie, podczas gdy chłopiec został porwany z innego domu, by sprzedawać narkotyki.

Zakaz z 2021 roku dotyczący umieszczania dzieci poniżej 16 roku życia w takich domach miał położyć kres tej praktyce. Ale w rzeczywistości rady mające trudności z zakwaterowaniem dzieci umieszczają ich więcej niż kiedykolwiek w domach, które są teraz nielegalne – za ogromne pieniądze podatników. Nierejestrowane miejsca kosztują teraz nawet 2 miliony funtów rocznie na dziecko. Sektor to „Dziki Zachód” – mówi dr Mark Kerr, dyrektor generalny Stowarzyszenia Domów Dziecka. „To kulminacja 10 lat systemowej porażki w rozwijaniu specjalistycznej opieki dla naszych najbardziej bezbronnych dzieci” – dodaje.

Podczas gdy większość dzieci jest umieszczana w rodzinach zastępczych, adoptowana lub trafia do legalnych domów dziecka, władze lokalne mają trudności ze znalezieniem domów dla dzieci o najbardziej złożonych potrzebach – które często są najdroższe w opiece. W około 800 przypadkach w Anglii rady sięgnęły po nierejestrowane domy, mimo zakazu – wynika z danych Komisji Rachunków Publicznych. Paradoksalnie, w miarę jak wzrosło korzystanie z nielegalnych domów dziecka, liczba zarejestrowanych domów dziecka gwałtownie wzrosła – podwajając się z 2 209 do 4 455 w ciągu ośmiu lat, według Ofsted. Mimo że liczba dzieci w pieczy wzrosła w tym okresie tylko o 9%. Wiele źródeł mówi, że ten ogromny wzrost liczby domów spowodowany jest napływem nowych dostawców na rynek, obok inwestorów private equity i nieruchomości. I choć wielu dostawców nie ma wcześniejszego doświadczenia w opiece, ceny również gwałtownie wzrosły. Wydatki rad w Anglii na domy dziecka podwoiły się w ciągu ostatnich czterech lat i potroiły w ciągu ostatnich ośmiu lat. Cztery lata temu niektóre firmy osiągały 40% zysku. Rada Staffordshire zapłaciła 2,6 miliona funtów w zeszłym roku za opiekę nad nastolatką w zarejestrowanym miejscu, która wymagała do pięciu pracowników. Nawet średnie miejsce w zarejestrowanym domu kosztuje teraz 6 100 funtów tygodniowo, czyli 318 000 funtów rocznie.

Ale to nierejestrowane domy – które są tak bezczelnie prowadzone, że Ofsted prowadzi nawet ich licznik – budzą największe obawy. Jeden sygnalista opisał widok chłopca mieszkającego w domu, gdzie kanapa była podparta dwiema cegłami; inna powiedziała, że widziała dziecko zabarykadowane w pokoju. Chereece, była wychowanka, mówi, że przez miesiące była przenoszona między domami wakacyjnymi w Walii – czasem dwa razy w tygodniu. „To był absolutny koszmar” – mówi. „Inni pracownicy, inni młodzi ludzie – czułam się jak więzień”. Wiele dzieci w nielegalnych domach znajduje się w szeregowych lub podmiejskich domach w północnej Anglii z tańszym czynszem. Co piąte dziecko w pieczy mieszka co najmniej 20 mil od miejsca, w którym dorastało – według Clare Bracey z krajowego cha.