Cory Kreft zaczął pracować w pasiece w wieku 15 lat, a z czasem kupił firmę. Potem, w 2021 roku, jego pszczoły zaczęły masowo ginąć – stracił 85 procent uli, a rzeź trwała nadal. Winowajca? Neonikotynoidy, klasa pestycydów, które stały się tak wszechobecne jak złe opinie w mediach społecznościowych.
Neoniki, jak nazywają je ludzie lubiący sylaby, pokrywają nasiona roślin przed sadzeniem. Dzięki sprytnej federalnej luce zwanej „wyjątkiem dla artykułów poddanych obróbce”, firmy mogą maczać nasiona w tych neurotoksynach bez rejestrowania ich jako pestycydy. Oznacza to, że poddane obróbce nasiona mają ten sam status regulacyjny co antybakteryjne szczoteczki do zębów czy drewno poddane obróbce ciśnieniowej. Jak ujął to Kreft: „Każdy może legalnie kupić te nasiona zaprawione pestycydem, wsypać je do rzeki i skazić cały system wodny”.
Wprowadzone w latach 90. jako bezpieczniejsza alternatywa dla starszych pestycydów, neoniki atakują układy nerwowe owadów. Są systemicznymi, co oznacza, że rozprzestrzeniają się po całej roślinie – pyłku, nektarze, owocach, warzywach, a w końcu i w tobie. Producenci obiecywali, że pozostaną na miejscu i nikomu nie zaszkodzą. Spojler: Skłamali.
Badania pokazują teraz, że neoniki utrzymują się w środowisku, przemieszczają się z wiatrem i wodą oraz zanieczyszczają ekosystemy daleko od miejsca aplikacji. Powiązano je z uszkodzeniami neurologicznymi i reprodukcyjnymi u ludzi. Niedawne badanie wykazało, że ponad 95 procent kobiet w ciąży miało neoniki w organizmie. Są w mleku matki, wodzie z kranu i jedzeniu dla niemowląt. „To jest już wszędzie” – powiedziała Jennifer Sass z Natural Resources Defense Council.
Tymczasem zaprawiane nasiona nawet nie pomagają rolnikom. Badania wykazują niewielki lub żaden wpływ na plony, więc rolnicy płacą ekstra za przywilej trucia własnej ziemi. Ale powodzenia w znalezieniu niezaprawionych nasion – stało się to prawie niemożliwe.
W Nebrasce entomolożka Judy Wu-Smart obserwowała, jak jej badawcze ule ginęły rok po roku – 100 procent śmiertelności w latach 2017-2020. Przyczyna? Zakład etanolowy AltEn przetwarzający nadwyżki zaprawianej neonikami kukurydzy z Ameryki Północnej. Firma sprzedawała zmielone pozostałości pestycydów jako polepszacz gleby, rozprzestrzeniając skażenie na pobliskie farmy. AltEn zamknięto w 2021 roku, ale teraz nikt nie wie, dokąd trafiają nadwyżki nasion. „To wielka czarna skrzynka” – powiedziała Wu-Smart.
Grupy rzecznicze zwróciły się ku ustawodawstwu stanowemu. Ustawa SEED w Kolorado, która rozszerzyłaby dostęp do niezaprawionych nasion, została odrzucona. Ale podobne przepisy przeszły w Nowym Jorku i Vermont, a propozycje pojawiają się w Minnesocie, Massachusetts i na Hawajach. Quebec przyjął model oparty na potrzebach w 2019 roku, redukując użycie neoników z prawie powszechnego do prawie zerowego w ciągu zaledwie kilku lat.
Z powrotem w Kolorado Kreft rozważa porzucenie pszczelarstwa. „Jeśli nie mogę utrzymać moich pszczół przy życiu, bo ten pestycyd jest wszędzie, po co miałbym to robić?” – zapytał. To słuszne pytanie – takie, na które regulatorzy, prawodawcy i przemysł pestycydowy jeszcze nie odpowiedzieli.