W zeszłym tygodniu prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Antropologicznego (AAA), Carolyn M. Rouse, wkroczyła w debatę o binarności płci z gracją byka w składzie porcelany. W wywiadzie dla The Chronicle of Higher Education Rouse – która jest również profesorem na Princeton – oświadczyła, że idea dwóch płci jest „faktycznie nieprawdziwa”, a każdy, kto myśli inaczej, może równie dobrze być astrologiem wchodzącym na konferencję astronomów. „Idea, że istnieją dwie płcie, jest po prostu faktycznie nieprawdziwa” – stwierdziła, dodając, że „wystarczy wpisać w Google”, aby zobaczyć, że wiemy, iż „istnieją różne typy 'płci' i 'genderów'”. W szczególnie barwnej dygresji zastanawiała się: „Może ci się to nie podobać. Nie wiem, może chcesz zabijać dzieci, które nie są XX prezentujące XX lub XY prezentujące XY, ale taki jest ten świat”.

Najwyraźniej Rouse jest zdziwiona całą debatą, mimo że stoi na czele organizacji zajmującej się zrozumieniem ludzkości. Nazwała wiarę w binarność płci „bardzo dziwną” i twierdzi, że nadal nie wie, co ludzie mają na myśli, gdy twierdzą, że płeć jest binarna – ani dlaczego jest to dla nich tak ważne. To trochę jak biolog morski wyrażający zdziwienie, że ryby mają skrzela.

Gdy prowadząca wywiad Stephanie M. Lee zwróciła uwagę, że badanie z 2022 roku wśród antropologów sądowych wykazało, iż 42,4% wierzy w binarność płci, Rouse całkowicie odrzuciła badania opinii, mówiąc: „Nie wierzę w badania opinii”. Następnie zdeprecjonowała antropologów sądowych jako głównie koronerów bez wyższego wykształcenia – ignorując fakt, że 57,9% respondentów miało doktorat, a 25,7% tytuł magistra. Tylko 20,5% pracowało w biurze koronera. Ale hej, po co dane, skoro ma się przekonania?

Argument Rouse przeciwko binarności płci opiera się na wariacjach chromosomowych, takich jak XXY czy XYY, twierdząc, że obalają one system dwóch płci. Jednak uczeni broniący poglądu binarnego – jak biolog ewolucyjna Carole Hooven – definiują płeć przez typ gamet: samce produkują plemniki, samice produkują komórki jajowe. Nie istnieje trzecia gameta. Hooven, która miała przemawiać na panelu AAA, który został odwołany, zauważa, że to gametyczne ujęcie „dotyczy wszystkich zwierząt rozmnażających się płciowo i uwzględnia całą złożoność i zmienność w obrębie płci”. Dotyczy koników morskich, błazenków, a nawet kobiet po menopauzie.

Krytycy poglądu binarnego, tacy jak ci powołujący się na stany interseksualne, argumentują, że zmienność rozwojowa tworzy niejednoznaczność. Ale jak wyjaśnia biolog Colin M. Wright, „binarność płci nie oznacza, że każdą jednostkę można jednoznacznie sklasyfikować jako mężczyznę lub kobietę”. Chodzi po prostu o to, że istnieją tylko dwa typy gamet.

Antropolodzy powinni rozumieć ludzi, w tym tych, z którymi się nie zgadzają. Odrzucenie przez Rouse poglądu podzielanego przez miliardy – i przez znaczną część jej własnej dziedziny – jako „bezsensownego” i niegodnego debaty wydaje się sprzeczne z tą misją. Być może AAA powinno zastanowić się, czy jego prezes jest najlepszą osobą do kierowania dyscypliną ceniącą ciekawość i niuanse. Albo mogą po prostu odwołać kolejny panel.