Poszukiwany: lider Szkockiej Partii Pracy. Musi lubić długie godziny, złożone kompromisy i trudne pytania. To może nie być oficjalny opis stanowiska lidera Szkockiej Partii Pracy, ale prawdopodobnie nie jest daleki od prawdy. W końcu Anas Sarwar opisał tę robotę jako "najtrudniejszą pracę w brytyjskiej polityce".

Mimo tego ostrzeżenia zdrowotnego, dwóch kandydatów znalazło się na karcie do głosowania, gotowych podjąć wyzwanie: Michael Marra i Joe Fagan. Spotkałem się z oboma w podcaście Scotcast, aby dowiedzieć się, kim są, gdzie ich zdaniem Partia Pracy popełniła błędy i jakie mają lekarstwo na naprawę sytuacji.

Zaczęliśmy od przełamania lodów: Gdyby mieli wygłosić prelekcję w stylu TED, jaki byłby ich temat? Dla Michaela Marry był to jego ukochany klub piłkarski, Dundee United. Biorąc pod uwagę, że właśnie ponieśli dwie porażki 4:0, jest tu żart o tym, że północno-wschodni poseł laburzystów popiera przegrane sprawy. Joe Fagan wybrał wykład o Berlinie Zachodnim w czasach zimnej wojny. Padło nawet porównanie o "upiornym podobieństwie" między kwaterą główną Stasi we wschodnich Niemczech a biurem, które zajmował, gdy był liderem rady South Lanarkshire.

Ale nie przyszliśmy tu rozmawiać o chwale DUFC czy upadku muru. To była rozmowa o wszystkim, co dzieje się w Szkockiej Partii Pracy. Najbardziej godne uwagi refleksje wyszły chyba od Fagana, posła z South of Scotland, który skrytykował decyzję Sarwara o opuszczeniu Holyrood i objęciu miejsca w Izbie Lordów. Życzył Sarwarowi dobrze na poziomie osobistym, ale powiedział, że "nie wygląda to dobrze", gdy przestaje być posłem z Glasgow i przenosi się do wyższej izby parlamentu. Fagan powiedział, że osobiście nigdy nie przyjąłby miejsca w Izbie Lordów. I to nie tylko dlatego, że uważa, iż szaty wyglądają "śmiesznie". Przyznał jednak, że trudno byłoby odmówić przyjęcia stanowiska ministerialnego od premiera.

Michael Marra również miał pewne uwagi krytyczne wobec podejścia Anasa Sarwara jako lidera. Chwalił jego etykę pracy i umiejętności komunikacyjne, ale powiedział, że partia była zbyt skupiona na Sarwarze w ciągu ostatnich pięciu lat. Prywatnie inni działacze partii mówili to samo – że styl partii był zbyt "prezydencki" w ostatnich latach, zamiast pokazywać zespół rzeczników. Marra powiedział mi, że partia "straciła definicję tego, kim jest Partia Pracy" i stała się "zbyt wąska w naszym przywództwie i kręgu wpływów wokół lidera".

Wielkim pytaniem wiszącym nad tymi wywiadami było to, jakie będzie podejście tych kandydatów do niepodległości? Podczas gdy Szkocka Partia Pracy nie zamierza wspierać takiej zmiany konstytucyjnej w najbliższym czasie (a może i kiedykolwiek), w partii są głosy, które argumentują, że nadszedł czas, aby zaangażować się w debatę na temat podstaw do drugiego referendum. Ale zarówno Michael Marra, jak i Joe Fagan nie mają zbyt wiele czasu na ten argument. Fagan powiedział, że "oczywiste" będzie, gdy wola Szkotów się zmieni, ale nie jesteśmy w tym punkcie. Utrzymywał, że debaty na temat procesu niepodległościowego to relikt "ery Sturgeon" i że ten okres to już "historia". Marra powiedział mi, że nie jest jasne, jak miałby działać mechanizm wyzwalający drugie referendum, argumentując, że ludzi bardziej interesują takie kwestie jak koszty życia i NHS.

Ten konkurs na przywództwo – nieoczekiwanie – skupił się w ostatnich dniach na kwestii płci. Kiedy posłanka Monica Lennon nie dostała się na kartę do głosowania, wydała oświadczenie, w którym zasugerowała, że pozostali dwaj "atakowali osoby transpłciowe". Zarówno Marra, jak i Fagan odrzucili to oskarżenie. Ale obaj mają zdecydowane poglądy na temat reformy płci. Pamiętajmy, że posłowie przegłosowali ustawę w 2022 roku, która ułatwiłaby zmianę prawnie uznawanej płci – tak zwane "samoidentyfikowanie". Ostatecznie została zablokowana przez rząd Wielkiej Brytanii, a tę decyzję podtrzymały sądy. Posłowie Partii Pracy byli wtedy zobowiązani do jej poparcia. Niektórzy zrezygnowali ze stanowisk rzeczników, aby głosować przeciw. Marra doszedł do porozumienia z...