Dla wielu mieszkańców amerykańskiego regionu Nowej Anglii bułka z homarem jest synonimem lata. Włożone do tostowej bułki kawałki słodkiego mięsa podawane są na gorąco i skąpane w maśle lub na zimno, posmarowane majonezem z selerem i ziołami. Jedyną rzeczą, o którą spierają się bardziej niż przepis, jest cena: niegdyś skromna bułka kosztuje teraz rutynowo 30 dolarów (22 funty), a nawet 50 dolarów, co jest oznaką zmieniających się czasów – i mórz.

Scott Lord, rybak homarów trzeciego pokolenia, spędza dni na wyciąganiu pułapek w Zatoce Maine, która ociepla się szybciej niż 99% oceanów świata. „Niezależnie od tego, czy zgadzasz się z tym, kto mówi, dlaczego to się dzieje, to się dzieje” – mówi. Przyłów, który kiedyś był obfity, taki jak jeżowce, dolary piaskowe czy rozgwiazdy, jest coraz rzadszy. A co najbardziej niepokojące, Lord zauważył, że liczba przybrzeżnych homarów drastycznie spadła w ciągu ostatnich 15 lat, wypychając rybaków coraz dalej na morze. Zmotywowany do znalezienia lekarstwa, Lord dołączył do regionalnego komitetu ds. skorupiaków. „Dlaczego nie ma małży tam, gdzie kiedyś były? Dlaczego nie wracają, cokolwiek robimy?” – pyta.

Setki mil na południe, w Massachusetts, na piaszczystym zakątku lądu, który tworzy przylądek Cod, Adam Subhas, naukowiec z Woods Hole Oceanographic Institution, próbuje znaleźć odpowiedzi. Subhas kieruje LOC-NESS (Locking Ocean Carbon in the North-east Shelf and Slope), inicjatywą badającą, jak dekarbonizować ocean, znaną również jako morskie usuwanie dwutlenku węgla (mCDR). Naukowcy pracujący w tej dziedzinie próbują odkryć, czy ocean, który pochłania około 31% atmosferycznego węgla, można manipulować, aby pochłaniał jeszcze więcej. Zwolennicy twierdzą, że usuwanie węgla z oceanu mogłoby pomóc powstrzymać świat przed przekroczeniem punktu krytycznego 2°C (3,6°F) określonego w Porozumieniu paryskim z 2016 r., jeśli zostanie zastosowane w połączeniu z redukcją paliw kopalnych.

To, co kiedyś było pomysłem na małą skalę, szybko zyskuje na popularności. Baza danych nowo uruchomiona przez Pulitzer Center, Ocean Carbon Removal Watch, która śledzi inwestycje w mCDR, próby terenowe i badania, pokazuje, że w ciągu ostatnich pięciu lat w tym sektorze zainwestowano ponad 370 milionów funtów. Początkowo napędzany był przez sektor prywatny, ale dzięki serii federalnych inwestycji USA w 2023 r. – wynoszących łącznie co najmniej 44 miliony funtów, według analizy Guardian bazy danych – naukowe próby terenowe zaczęły nadążać. Aż do czasu, gdy prezydent Trump ogłosił drastyczne cięcia we wszystkich finansowanych przez rząd federalny naukach o oceanie. „Cięcia finansowania dotykają wszystkich” – mówi Subhas. Ponieważ federalne wsparcie naukowe prawie wyschło, LOC-NESS jest ostatnim „jednorożcem” dla amerykańskiego usuwania węgla z oceanu.

Testuje technikę, która w ostatnich latach zyskała największe poparcie: zwiększanie zasadowości oceanu (OAE). Jej główną zasadą jest zachęcanie wody morskiej do pochłaniania większej ilości atmosferycznego węgla poprzez rozpraszanie materiałów alkalicznych na dużym obszarze oceanu. Pracując 40 mil od brzegu Bostonu w basenie Wilkinson w Zatoce Maine zeszłego lata, zespół Subhasa wlał do morza około 65 000 litrów wodorotlenku sodu. Wysoce alkaliczny materiał zmieszano z czerwonym barwnikiem, aby ułatwić śledzenie przez czujniki i satelity. „Ocean stanowi 70% powierzchni Ziemi i jeśli to naprawdę ma się skalować, musimy zrozumieć, jak to może działać również na otwartym oceanie” – mówi Subhas, który ma pluszową maskotkę potwora z Loch Ness na półce w laboratorium obok biblii naukowców, CRC Handbook of Chemistry and Physics. Zespół użył floty łodzi i monitorował zasadowość oraz pobór węgla przez cztery dni za pomocą autonomicznych pojazdów podwodnych, które zapewniały bardzo czułe pomiary.

„Przez jakiś czas toczyła się naukowa debata na temat tego, czy w ogóle można zmierzyć niektóre z tych sygnałów” – mówi Subhas, który przedstawił swoje ustalenia na tegorocznym spotkaniu Ocean Sciences Meeting. Uważa, że mogą one stanowić mapę drogową dla tego, jak w przyszłości można mierzyć i modelować zwiększanie zasadowości. „Musimy być bardzo jasni co do n