W oszałamiającym pokazie korporacyjnej retoryki, Telstra przyznała swojej dyrektor generalnej, Vicki Brady, pakiet wynagrodzenia w wysokości 6,8 mln dolarów za rok kończący się w czerwcu, po odjęciu 20% jej premii w związku z ogólnokrajową awarią sieci w lipcu.

Zarząd, obradujący w poniedziałek, zdecydował o obcięciu premii Brady o 607 000 dolarów – ale i tak otrzymała ona podwyżkę w wysokości 700 000 dolarów, ponieważ w poprzednim roku przyznano jej łącznie 6,1 mln dolarów. Bo nic tak nie mówi „bierzemy odpowiedzialność” jak podwyżka.

Telstra spotkała się z ostrą krytyką polityczną za sposób radzenia sobie z awarią, którą obwinia o brak aktualizacji oprogramowania w kluczowym systemie pomiaru czasu. Szacuje się, że incydent dotknął prawie połowę wszystkich połączeń i sesji danych w jej sieci, zanim został zlokalizowany i naprawiony.

Brady powiedziała inwestorom w czwartek, że ponad 30 000 klientów poprosiło o odszkodowanie, a wypłacono już prawie 1 mln dolarów. Firma poinformowała, że nadal ocenia roszczenia klientów i wypłaca odszkodowania osobom uprawnionym.

„Na tym etapie skutki regulacyjne i wszelkie implikacje finansowe tej awarii są niepewne i nie można ich wiarygodnie oszacować” – czytamy w raporcie finansowym, co jest korporacyjnym żargonem oznaczającym „nie mamy pojęcia, ile to będzie kosztować, ale jesteśmy pewni, że nie będzie to tyle, ile podwyżka dla prezesa”.

Brady przyznała się do awarii w komentarzach dla inwestorów w czwartek, mówiąc, że Telstra „zawiodła naszych klientów w lipcu” i wzięła pełną odpowiedzialność.

„Mamy wstępne zrozumienie przyczyny źródłowej awarii i podjęliśmy kroki, aby temu zaradzić” – powiedziała. „Kończymy nasze dochodzenie z zewnętrznym ekspertem i będziemy transparentni co do tych ustaleń i działań, które podejmiemy w ich wyniku”.

Brady powiedziała, że firma traktuje zakłócenia „niezwykle poważnie” i jest zobowiązana do przekazywania ludziom jasnych informacji i jak najszybszego rozwiązywania problemów.

Telstra obcięła również 20% premii swojego byłego dyrektora grupy sieci globalnych oraz 10% premii wszystkich innych wyższych rangą menedżerów, zmniejszając ich łączne wynagrodzenie o równowartość 1,3 mln dolarów. Wyniki firmy pokazują, że wyżsi rangą menedżerowie otrzymali łącznie 20,7 mln dolarów za rok.

Brady powiedziała dziennikarzom, że po lipcowej awarii nastąpił „niewielki wpływ” na odejścia klientów od operatora, ale ostatecznie „nie ma istotnego wpływu” na odejścia klientów lub pozyskiwanie nowych.

„Nie biorę tego za pewnik, ani nikt z zespołu Telstra”.

Środowe wyniki finansowe pokazały, że zyski wzrosły do 2,4 mld dolarów z 2,3 mld dolarów w poprzednim roku. Firma wypłaciła akcjonariuszom dywidendę w wysokości 21 centów na akcję.

Telstra obniżyła koszty, redukując zatrudnienie: liczba pracowników spadła o 1 219 w ciągu roku do łącznej liczby 29 334 do czerwca.

Dochody z telefonów komórkowych wzrosły o 300 mln dolarów do 11,3 mld dolarów, a klienci płacili dodatkowe 7,2% więcej za plany prepaid na urządzenia przenośne i 3,4% więcej za plany postpaid na urządzenia przenośne. W maju firma podniosła większość swoich planów postpaid o 4 dolary miesięcznie, a prepaid o 5 dolarów miesięcznie.

Telstra sprzedała 1 mln więcej planów mobilnych pomimo rosnących cen i obecnie ma 26 mln usług w eksploatacji.

Jednak po wielokrotnych podwyżkach cen, duża część wzrostu liczby abonentów jest napędzana przez prepaid i działalność hurtową, która sprzedaje sieć mobilną Telstra pod markami takimi jak Woolworths i Aldi. Brady nazwała to „segmentem rynku świadomym wartości”.

Telstra odnotowała spadek liczby abonamentów postpaid bezpośrednio w Telstra o 7 000 w roku finansowym, w porównaniu z 46 000 nowych abonentów prepaid i 235 000 w sieci hurtowej.

Brady powiedziała, że oferty hurtowe dają klientom „dużo wyboru… ponieważ w pełni doceniamy i rozumiemy, że koszty życia są dużym obciążeniem dla wielu ludzi w kraju”.

Kurs akcji firmy spadł z 5 do 4,875 dolara na początku handlu, obniżając jej wartość rynkową o 1,4 mld dolarów do 54,3 mld dolarów.