Minister Spraw Zagranicznych Penny Wong zrzuciła dyplomatyczny odpowiednik mikrofonu, oświadczając, że wierzy Australijkom, które twierdzą, że zostały zgwałcone i pobite przez izraelskich żołnierzy po przechwyceniu ich humanitarnej flotylli do Gazy. Podczas przesłuchań w Senacie Wong nazwała traktowanie 11 Australijczyków „niedopuszczalnym”, a zarzuty „niepokojącymi”, dodając, że jej „zasadniczym stanowiskiem jest zawsze wierzyć kobietom, gdy zgłaszają napaść seksualną”.

Kobiety, o które chodzi, były częścią Global Sumud Flotilla, flotylli, która wypłynęła z portów śródziemnomorskich z radykalnym pomysłem dostarczenia żywności, lekarstw i mleka modyfikowanego do Gazy – miejsca objętego blokadą, którą Izrael utrzymuje wyłącznie dla celów bezpieczeństwa, ale którą organizacje pomocowe opisują jako karę zbiorową. Izraelskie siły morskie przechwyciły łodzie, zatrzymały nieuzbrojonych cywilów i deportowały ich. Niektórzy z zatrzymanych twierdzą, że doświadczenie obejmowało pobicia, gwałty i różne inne upokorzenia, które skłaniają do kwestionowania całej etykietki „humanitarny”.

Senator Zielonych Mehreen Faruqi sprecyzowała, opisując zarzuty jednej z uczestniczek, Juliet Lamont, która twierdzi, że została „napastowana seksualnie i pobita, skuta kablem i oblana tak dużą ilością wody w twarz, że w pewnym momencie myślała, że utonie”. Lamont dodaje również, że „zerwali mi spodnie i bieliznę, a jeden z żołnierzy mnie zgwałcił”. Inna uczestniczka, Neve O’Connor, mówi, że była „znęcana, fizycznie bita i poniżana seksualnie”, w tym „miałam ręce przytrzymywane za plecami, podczas gdy wielokrotnie uderzano mnie kolanem w kręgosłup i uda”. Trzecia, Violet CoCo, twierdzi, że była „trzymana na muszce, rozebrana do naga i wepchnięta do kontenera transportowego, gdzie była bita, kopana i napastowana seksualnie, zanim wrzucono ją na więzienny dziedziniec”. Izrael zaprzeczył wszystkim zarzutom, nazywając flotyllę „zorganizowaną dla prowokacji, a nie z troski humanitarnej” i określając uczestników jako „znanych agitatorów”.

Gdy Faruqi zapytała Wong wprost: „Czy wierzy pani tym kobietom?”, Wong odpowiedziała: „Moim zasadniczym stanowiskiem jest zawsze wierzyć kobietom, gdy zgłaszają napaść seksualną”. Później dodała: „Powinno się wierzyć, i ja wierzę, kobietom, które zgłaszają takie twierdzenia”. Wong potwierdziła również, że jej biuro jest w bezpośrednim kontakcie z niektórymi kobietami, ale odmówiła podania dalszych szczegółów, być może rozsądnie unikając publicznej przepychanki słownej z obcym rządem.

Trzy uczestniczki flotylli, w tym Lamont, zorganizowały konferencję prasową w Parlamencie w czwartek, prosząc o spotkania z Wong i premierem. Lamont wyraziła wdzięczność, że Wong im wierzy, ale zauważyła: „Myślę, że konsekwencją tego jest to, że musi się z nami spotkać, wysłuchać naszych zeznań i nałożyć sankcje na Izrael. Jakiemu innemu krajowi pozwolono by zgwałcić i torturować 11 zwykłych obywateli tego kraju i ujść mu to na sucho?”

W szerszym kontekście relacji Australii z Izraelem Wong wyjaśniła, że nie uważa Izraela za „sojusznika”, ponieważ „nie mamy sojuszu. Mamy partnerów sojuszniczych”. Opisała obecny okres jako „jeden z najtrudniejszych czasów” w dwustronnych relacjach, wymieniając sprzeciw Australii wobec wielu działań rządu Netanjahu, w tym przemocy w Gazie, nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu, zabójstwa australijskiej pracownicy humanitarnej Zomi Frankcom i jej współpracowników, odmowy wpuszczenia australijskich dyplomatów do Palestyny, zniszczenia australijskich grobów wojennych w Gazie oraz rzekomego złego traktowania australijskich obywateli. „To jest wzorzec zachowania” – powiedziała Wong – „który utrudnia… dopóki ten wzorzec się nie zmieni, bardzo trudno będzie zmienić relacje”.