Gdy schody ruchome zjeżdżają pod ziemię na stacji King's Cross St Pancras, zmiana z ledwie gorącego wejścia na piekielne głębiny jest wyczuwalna. W metrze jest gorzej: mężczyzna odchyla się, z zamkniętymi oczami, spocony; ludzie trzymają wentylatory elektryczne cal od twarzy. Londyńscy dojeżdżający, znani ze stoicyzmu, zdają się akceptować to jako kolejne utrapienie. Będą musieli: fale upałów w stolicy stają się rutyną.

„Mamy szczęście, że ten peron jest prawie pusty, bo gdy jest zatłoczony, to jak sauna” – mówi Anna, pasażerka na Oxford Circus. „W godzinach szczytu jest dość trudno”. Anna zwykle dobrze znosi upały, ale nawet ona ma trudności z wytrzymaniem. Craig, inny pasażer, mówi, że podróżuje w stroju gimnastycznym i przebiera się w biurze z powodu gorąca.

Londyńskie metro nie jest przystosowane do fal upałów powyżej 30°C, które nawiedziły miasto ostatnio. Linie takie jak Victoria – najgłębsza w sieci – i Bakerloo – z jednymi z najstarszych pociągów pasażerskich w kraju – są szczególnie złe. Sharmin, baristka w Pret a Manger przy bramkach na King's Cross, mówi, że widziała ludzi mdlejących na stacji i wokół niej. Upał jest tak dokuczliwy, że prosiła o wcześniejsze wyjście podczas niektórych zmian. „Czułam, że zemdleję” – mówi.

Szybki rzut oka na termometr pokazuje na stacji około 30°C. Na peronach i w pociągach wzrasta do 32°C, a na peronie linii Victoria na Finsbury Park osiąga 34°C. W Wielkiej Brytanii transport bydła powyżej 30°C jest nielegalny; transport ludzi w 34°C może jednak stawać się normą. Jest dziesięć stopni cieplej pod ziemią niż na zewnątrz, według aplikacji pogodowej iPhone'a. Między 8 a 9 rano odczyty pokazują 34°C na peronach linii Victoria na Finsbury Park, Victoria i Oxford Circus.

Asher Minns, dyrektor wykonawczy Tyndall Centre for Climate Change Research, mówi, że tunele metra to „zasadniczo grzejniki”, pobierające ciepło z gliny i betonu oraz setek kilowatów z hamujących pociągów. Im cieplej na zewnątrz, tym gorzej pod ziemią. Ale infrastruktura jest trudna do adaptacji ze względu na wiek i glinę; miną prawdopodobnie lata, zanim sieć będzie lepiej przystosowana. „Tak nie może być dalej, a nie będzie lepiej” – mówi Minns. Sugeruje ograniczenie liczby pasażerów lub zmniejszenie liczby pociągów podczas upałów.

Nick Dent, dyrektor ds. operacji pasażerskich TfL, powiedział, że TfL inwestuje w zwiększenie odporności i komfortu sieci, wprowadzając nowe klimatyzowane pociągi na linii Piccadilly i DLR. Dodał, że „krótkoterminowy i nieciągły charakter finansowania w ostatnich latach sprawił, że TfL musiał starannie priorytetyzować swoje inwestycje”. Innymi słowy: klimatyzację dostaniemy gdzieś przed następną epoką lodowcową, ale nie wstrzymuj oddechu – możesz zemdleć.