Jeśli myślałeś, że twój ostatni numer był niezręczny, oszczędź myśl o samcu pająka czerwonego grzbietu, którego jedyny romantyczny związek kończy się pożarciem przez partnerkę. I najwyraźniej to on inicjuje to – wykonując to, co naukowcy nazwali „samopoświęcającym saltem” prosto w jej szczęki. Bo nic nie mówi „kocham cię” jak ofiarowanie siebie jako przekąski po stosunku.

Czerwony grzbiet, znany również jako australijska czarna wdowa, jest jednym z zaledwie dwóch gatunków pająków wdów, u których samce zazwyczaj łączą się z jedną samicą – wybór stylu życia, który wydaje się mieć poważne wady. Podczas aktu samiec używa swoich pedipalpów (dwóch ramionopodobnych przydatków, dla nie-aranchnidowych entuzjastów), aby przenieść spermę do dwóch narządów magazynujących spermę samicy. Następnie przewraca się na plecy, wprost w jej narządy gębowe, i zaciska swój odwłok, aby utrudnić jej chwyt. „On pompuje spermę, przewraca się na plecy, prosto w jej narządy gębowe, a potem zaciska odwłok… aby utrudnić samicy złapanie go” – wyjaśnił Cor Vink, profesor nadzwyczajny i ekspert od pająków na Uniwersytecie Lincoln w Nowej Zelandii. „To pozwala mu przetrwać pierwsze kopulacje”.

Po co ryzykować? Salto ma na celu maksymalizację sukcesu reprodukcyjnego, ale to hazard: jeśli samiec zostanie zjedzony przed przeniesieniem spermy do drugiego narządu magazynującego, traci szansę na spłodzenie połowy potomstwa. „Idealnie, samce powinny łączyć się z tą samą samicą dwa razy, ponieważ samice mają dwa oddzielne narządy magazynujące spermę” – powiedziała Kardelen Özgün Uludag z Uniwersytetu w Hamburgu, pierwsza autorka badania. „Samiec musi zapłodnić i zatkać oba, aby móc spłodzić całe jej potomstwo. Jeśli samiec umrze po pierwszym kopulacji, inny samiec może kopulować z tą samą samicą, a wtedy połowa potomstwa samicy pochodziłaby od drugiego samca”.

Niektórzy bystrzy samce znaleźli lukę: kopulują z niedojrzałymi samicami, które nie nauczyły się jeszcze sztuki zjadania partnerów. Ale czerwony grzbiet, który jest szeroko rozpowszechniony w Australii i został przypadkowo wprowadzony do Nowej Zelandii, Japonii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jest nieco odmieńcem w rodzinie wdów. Jego bliski krewny, nowozelandzki katipō, w ogóle nie praktykuje kanibalizmu seksualnego. „U katipō samiec zapładnia samicę i ucieka z sieci – tak jest u większości pająków wdów” – powiedział Vink. „Termin wdowa jest właściwie mylący”. Rzeczywiście, z 31 gatunków pająków wdów, tylko czerwone grzbiety i brązowe wdowy zazwyczaj wykazują to ofiarne zachowanie.

W badaniu opublikowanym w Biology Letters w środę niemieccy naukowcy postanowili znaleźć genetyczne podstawy tego saltowego samobójstwa. Skrzyżowali samice katipō z samcami czerwonych grzbietów i odkryli, że prawie połowa potomstwa trzeciego pokolenia również wykonywała salta, co wskazuje na specyficzne miejsce na chromosomie X. „To niezwykłe, że tak złożony fenotyp, jak salto, które może prowadzić do częściowej izolacji reprodukcyjnej, może mieć tak prostą podstawę genetyczną” – zauważyli naukowcy. „Nasza praca pokazuje, że to bardzo złożone kanibalistyczne zachowanie może ewoluować szybko, przy bardzo niewielu zmianach genetycznych” – dodała Uludag.

To nie tylko akademicka ciekawość: w Nowej Zelandii Vink znalazł dowody na to, że rodzime katipō i inwazyjne czerwone grzbiety krzyżują się na wolności. „To niepokojące, ponieważ możemy stracić nasz endemiczny chroniony gatunek tylko przez hybrydyzację” – powiedział. Katipō oddzieliło się od czerwonych grzbietów około 100 000 lat temu, więc fakt, że zachowanie zostało utracone tak szybko, jest „naprawdę fajny” według Vinka, który nazwał artykuł „eleganckim”. „Im więcej wiemy o krzyżowaniu, tym więcej wiemy o tym, co możemy zrobić, aby zwalczać krzyżowanie się czerwonych grzbietów i katipō w Nowej Zelandii” – dodał. Więc następnym razem, gdy będziesz narzekać na swoje życie randkowe, po prostu ciesz się, że nie jesteś samcem czerwonego grzbietu – chyba że lubisz takie rzeczy.