Cristiano Ronaldo, piłkarska maszyna, która strzeliła prawie 1000 goli i podobno została pierwszym miliarderem piłkarzem według Bloomberga, wreszcie zrobił coś, co odkładał przez dekadę: ożenił się. 11 sierpnia, w nadmorskim miasteczku Cascais niedaleko Lizbony, portugalski napastnik poślubił modelkę i influencerkę Georginę Rodríguez w ceremonii cywilnej. Portugalskie media nazywają to ślubem roku, co albo oznacza, że nie mają o czym pisać, albo jest dowodem na to, że Ronaldo potrafi sprawić, by wszystko kręciło się wokół niego.

Para, która jest razem od 10 lat, po tym jak poznali się w sklepie Gucci w Madrycie, gdzie pracowała Rodríguez (Ronaldo grał wtedy w Realu Madryt, bo oczywiście, że tak), wymieniła przysięgi w obecności pięciorga dzieci. Ronaldo ogłosił nowinę na Instagramie, publikując zdjęcie dwóch dłoni - przypuszczalnie jego i jej - z obrączkami. W ciągu 30 minut post zdobył ponad 3 miliony polubień, co dowodzi, że nawet w dobie spadającego zaangażowania, fani Ronaldo bardziej przejmują się jego ślubem niż własnymi związkami.

To wydarzyło się rok po tym, jak para ogłosiła zaręczyny 11 sierpnia 2024, a Rodríguez opublikowała zdjęcie dużego pierścionka z podpisem w swoim ojczystym hiszpańskim: "Tak, chcę. W tym i we wszystkich moich życiach." To albo głęboko romantyczne, albo groźba, że będzie go śledzić przez wiele reinkarnacji; my stawiamy na romantyczne.

Ronaldo, który grał w Sportingu, Manchesterze United, Realu Madryt, Juventusie, Al Nassr w Arabii Saudyjskiej i Portugalii, niedawno zagrał na swoim szóstym mundialu, co jest rekordem, który dzieli z Lionelem Messim. Jego kariera na mundialu podobno zakończyła się łzami, gdy "przymilający się" Martinez odszedł, ale przynajmniej teraz może wypłakać się w swój tort weselny. Tym małżeństwem Ronaldo dodaje kolejne trofeum do swojej kolekcji - choć to wiąże się z dożywotnim kontraktem i bez okna transferowego.