Delikatny deszcz padał, gdy czworo ludzi w nieprzemakalnych ubraniach zapuściło się głęboko w las świerkowo-jodłowy w Parku Narodowym Great Smoky Mountains. Schylając się pod jaskrawozielonym podszyciem i oddalając od drogi, zapadła cisza.
Zaledwie kilka kroków dalej natknęli się na starzejącą się brzozę żółtą pokrytą mchem. Ale to nie był tylko mech. James Hollinger, emerytowany informatyk, który został amatorskim lichenologiem, pochylił się i dostrzegł rzadki, gąbczasty porost, który był udokumentowany w parku około kilkanaście razy. O ile wie, nie pojawia się w żadnych botanicznych przewodnikach. „Więc moglibyśmy, tu i teraz, wymyślić dla niego potoczną nazwę” – powiedział podekscytowany Hollinger, podczas gdy współwolontariuszka i lichenolog Laura Boggess rozłożyła swoją lupę. Licząc uważnie, znalazła ponad 17 innych gatunków mchów i porostów tylko na jednej stronie drzewa.
Każdy metr kwadratowy Smokies tętni życiem, którego większość odwiedzających nigdy nie zauważa: porosty czepiające się kory, grzyby ukryte w powalonych pniach i salamandry przemykające pod wilgotnymi liśćmi. Naukowcy i wolontariusze mówią, że zwracanie uwagi na te małe stworzenia – i powracanie wystarczająco często, by zauważyć, kiedy się zmieniają – staje się coraz bardziej pilne, gdy zmiana klimatu zmienia ekosystemy parku, a agencje federalne doświadczają głębokich cięć, które zagrażają długoterminowemu monitorowaniu i badaniom bioróżnorodności.
Hollinger, Boggess i inni w grupie nazywają siebie Gangiem Emerytów w Poszukiwaniu Różnorodności Życia, w skrócie „GRISLD”. Nie wszyscy są emerytami – Boggess jesienią rozpoczyna pracę nauczyciela w Warren Wilson College – ale łączy ich zwyczaj spędzania godzin na powolnym przemieszczaniu się przez odległe zakątki parku, dokumentując gatunki, które niewielu ludzi kiedykolwiek zobaczy. Połączeni przez listę dyskusyjną i żywe zainteresowanie bogatą bioróżnorodnością Smokies, grupa cicho przyczynia się do długotrwałego projektu zwanego inwentaryzacją wszystkich taksonów bioróżnorodności, czyli ATBI, prowadzonego we współpracy z parkiem. „Wędrujemy w miejsca, na które inni badacze nie mają zasobów ani funduszy” – powiedział Hollinger. „Obserwujemy te wszystkie rzeczy i pilnujemy, jak się zmieniają”.
Projekt Smokies jest jednym z najstarszych i najdłużej działających inwentarzy wszystkich taksonów bioróżnorodności w kraju, jednym z kilku wieloletnich wysiłków dokumentowania bioróżnorodności w dziesiątkach ekologicznych gorących punktów na całym świecie. Ta praca nabrała pilności w Great Smoky Mountains, najbardziej bioróżnorodnym miejscu w systemie parków narodowych i globalnym gorącym punkcie dla salamander, grzybów, mchów i innych mniej zbadanych form życia.
Zróżnicowane wysokości gór i niezliczone mikroklimaty mogą pomóc niektórym gatunkom przetrwać ocieplający się świat, zapewniając kieszenie chłodniejszego siedliska. Ale zmiana klimatu przekształca również park w widoczny sposób, od wzrostu inwazyjnych owadów i umierających drzew po częstsze powodzie, pożary i gwałtowne burze. Inwentaryzacja jest prowadzona z parkiem i zarządzana przez non-profit Discover Life in America, gdzie Will Kuhn – jeden z wędrowców przedzierających się przez mokry las tego ranka – kieruje badaniami naukowymi. „Mamy już ponad 22 000 gatunków wszystkiego, co zostało udokumentowane w Smokies” – powiedział Kuhn. Ponad 1000 z nich udokumentowanych od 1998 roku jest nowych dla nauki, a liczba ta uważana jest za zaledwie wierzchołek góry lodowej. „To może jedna trzecia do jednej czwartej rzeczywistej różnorodności tutaj”.
Znalezienie nowego gatunku może wydawać się rzadką radością, ale zdarza się regularnie, mówi Kuhn. Większe, charyzmatyczne gatunki są dobrze udokumentowane, ale małe, takie jak roztocza, mchy i mikroskopijne planktonopodobne wrotki, są często niedostatecznie zbadane. Większość danych o bioróżnorodności parku jest zbierana wiosną i latem, kiedy akademicy zwykle odwiedzają, powiedział Kuhn. Wolontariusze są jednak obecni przez cały rok, śledząc gatunki aktywne w chłodniejszych miesiącach lub, jak wiele ptaków, przelatujące podczas migracji. „Park jest naprawdę znany w tym czasie roku, ale co z resztą roku?” – pyta retorycznie.