Ukraina ogłosiła, że skutecznie uderzyła w pięć statków rzekomo przewożących skradzione zboże i zaopatrzenie wojskowe na Morzu Azowskim i okupowanych wodach przybrzeżnych. Dowódca ukraińskich sił dronów, Robert Brovdi, powiedział, że statki miały zamalowane nazwy i wyłączone radary – przypuszczalnie w próbie morskiej subtelności – i były zaangażowane w „kradzież” ukraińskiego zboża oraz transport ładunków wojskowych i paliwa. Kijów nie skomentował natychmiast twierdzenia Azerbejdżanu, że dwa statki towarowe, Natra i Zirkon, zostały zaatakowane w rejonie Zatoki Taganroskiej, zabijając pięciu Azerbejdżanów, choć statki najwyraźniej nie należą do Azerbejdżanu.
Ataki mają miejsce, gdy prezydent Rosji Władimir Putin przygotowuje się do ważnego przemówienia gospodarczego w Petersburgu, a dzień po tym, jak prezydent Ukrainy Zełenski zaproponował rozmowy twarzą w twarz – ofertę, którą Kreml potwierdził otrzymanie, a rzecznik Dmitrij Pieskow zasugerował, że Putin może odpowiedzieć. Putin ze swojej strony powiedział zagranicznym dziennikarzom, że jest „z pewnością gotowy” do osiągnięcia porozumienia, po czym natychmiast zakwestionował, czy Zełenski jest w ogóle legalnym przedstawicielem, bo nic tak nie mówi „gotowy do negocjacji” jak kwestionowanie statusu prawnego rozmówcy.
Tymczasem Ukraina potwierdziła, że jeden z jej dronów morskich eksplodował w piątek u wybrzeży Rumunii w pobliżu portu Konstanca, samodetonując się w pobliżu terminalu naftowego i powodując znaczne uszkodzenia statku i magazynów, ale bez ofiar. Ukraina obwiniła rosyjskie zakłócenia elektroniczne o zbicie drona z kursu, podczas gdy rumuńscy urzędnicy zauważyli, że to drugi poważny incydent bezpieczeństwa w tym tygodniu – pierwszym była znaleziona na plaży w pobliżu Vama Veche zabłąkana mina, bo najwyraźniej turystyka nad Morzem Czarnym wiąże się z niespodziewanymi dodatkami. Następuje to po uderzeniu drona w blok mieszkalny w Gałaczu w zeszłym tygodniu, co Rumunia potwierdziła, że był rosyjski, choć Moskwa nazwała te oskarżenia „bezpodstawnymi”.
Z powrotem na Ukrainie, co najmniej 13 osób zginęło, a ponad 70 zostało rannych w ciągu ostatniej doby w wyniku rosyjskich uderzeń, w tym cztery w fabryce nabiału pod Kijowem. Prezydent Zełenski powiedział, że trafiono magazyny żywności, budynek pocztowy i szkołę. Wezwał do pełnego zawieszenia broni podczas proponowanych negocjacji – co Putin wcześniej wykluczył – i napisał list otwarty, argumentując, że czekanie, aż uwaga USA ponownie skupi się na wojnie w Europie, byłoby „błędem”. UE, Francja i USA poparły pomysł spotkania, a prezydent Donald Trump powiedział dziennikarzom: „Myślę, że byłoby świetnie, gdyby się spotkali. Powinni. Załatwić to”, po czym zasugerował, aby obie strony poszły na pewne kompromisy – przypuszczalnie najłatwiejszą część.