W ruchu, który sprawił, że świat energii odnawialnej uniósł jedną brew i westchnął głęboko, NextEra Energy - perełka Florydy i największe amerykańskie przedsiębiorstwo użyteczności publicznej pod względem wartości rynkowej - zgodziła się połączyć z Dominion Energy z Wirginii, szóstym co do wielkości przedsiębiorstwem użyteczności publicznej i dumnym właścicielem projektu Coastal Virginia Offshore Wind o mocy 2640 megawatów, największego projektu morskiej energetyki wiatrowej w Stanach Zjednoczonych. Połączenie uczyniłoby NextErę wiodącym krajowym deweloperem energii odnawialnej i magazynowania energii, a także właścicielem gigantycznej farmy wiatrowej na morzu. Hura?
Eksperci, jak to mają w zwyczaju, wyrazili ostrożne zaniepokojenie. Kiedy duże przedsiębiorstwa użyteczności publicznej łączą się, powstały moloch staje się trudny do regulowania, co utrudnia zarządzanie stawkami dla konsumentów i rozwiązywanie problemów środowiskowych. Ale z drugiej strony, fakt, że NextEra - już gigant w lądowej energetyce odnawialnej - zanurza palce w morskiej energetyce wiatrowej, jest prawdopodobnie dobry dla amerykańskiego przemysłu morskiej energetyki wiatrowej. Prawdopodobnie. W czasach, gdy administracja Trumpa sprzeciwia się morskiej energetyce wiatrowej z entuzjazmem kota unikającego kąpieli, każdy sojusznik jest mile widziany.
NextEra miałaby większą wartość rynkową niż jakakolwiek amerykańska firma energetyczna poza dwoma gigantami naftowymi, ExxonMobil i Chevron. A jednak analitycy twierdzą, że wejście NextEry do klubu morskiej energetyki wiatrowej prawdopodobnie niewiele pomoże w ożywieniu branży po szkodach wyrządzonych przez prezydenta Donalda Trumpa. Administracja Trumpa zrobiła wiele, aby spowolnić rozwój morskiej energetyki wiatrowej, w tym wydała nakazy wstrzymania prac, które później zostały uchylone przez sąd, długotrwałe opóźnienia w wydawaniu pozwoleń oraz płaciła dzierżawcom za porzucenie projektów. To prawie tak, jakby nie chcieli, aby to się udało.
Nawrócenie NextEry jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że podczas konferencji telefonicznej w 2018 roku ówczesny dyrektor generalny James Robo nazwał projekty morskiej energetyki wiatrowej zbyt drogimi i zbyt wolnymi, oświadczając: „To okropna polityka energetyczna”. Ten cytat był używany przez przeciwników morskiej energetyki wiatrowej przez lata. Ale teraz jego następca, John W. Ketchum, zmienił zdanie. Zauważył, że Dominion obniżył koszty z 11,5 miliarda dolarów do 11,4 miliarda dolarów - oszczędność 100 milionów dolarów, czyli dla przedsiębiorstwa użyteczności publicznej pieniądze z poduszki kanapy - i że projekt jest na dobrej drodze do rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji do połowy 2027 roku z 176 turbinami. Do tej pory 14 turbin dostarcza energię testową. „Czujemy się z tym bardzo dobrze” - powiedział Ketchum. „Uważamy, że ten projekt jest online. I biorąc pod uwagę inwestycje, które tam poczyniono, słuszną rzeczą jest dokończenie go”. Ta intencja dokończenia jest ważna, biorąc pod uwagę, że administracja Trumpa chętnie rozmawia z deweloperami morskiej energetyki wiatrowej, którzy chcą porzucić projekty.
Cofnijmy się o krok, aby ocenić, gdzie stoi amerykańska morska energetyka wiatrowa. Kraj ma cztery działające projekty o łącznej mocy wytwórczej 978 megawatów: Block Island Wind Farm (2016), Coastal Virginia Offshore Wind pilot (2021), South Fork Wind (2024) i Vineyard Wind 1 (2026). Cztery projekty są w budowie o łącznej planowanej mocy 5089 megawatów, w tym Revolution Wind, Coastal Virginia Offshore Wind, Empire Wind 1 i Sunrise Wind. Następnie są dziesiątki projektów w różnych stanach zawieszenia - anulowane, przed budową lub perspektywiczne. Każda dzierżawa mogłaby zostać zagospodarowana pod przyszłą administracją, ale na razie postęp jest prawie całkowicie zatrzymany. Jak ujął to Harrison Sholler, analityk ds. energetyki wiatrowej w BloombergNEF: „Nasze obecne perspektywy dla sektora morskiej energetyki wiatrowej w USA są bardzo ponure”. Uważa, że projekty obecnie budowane będą ostatnimi, dopóki rząd federalny nie wprowadzi zmian politycznych i nie udzieli gwarancji deweloperom. Biorąc pod uwagę, ile czasu zajmuje planowanie i budowa projektu, zmierzamy w kierunku przerwy, która prawdopodobnie potrwa do lat 30. XXI wieku. „Deweloperzy nie będą skłonni inwestować znaczących pieniędzy, jeśli postrzegają rynek jako politycznie ryzykowny” - powiedział Sholler. Tymczasem Chiny i Europa wyglądają znacznie stabilniej i to one będą potęgami morskiej energetyki wiatrowej. Tak więc NextEra może wkrótce mieć udziały w morskiej energetyce wiatrowej, ale nie będzie to wiele znaczyć, dopóki Stany Zjednoczone