Jared Cooney Horvath, neuronaukowiec z poważnym przypadkiem edukacyjnego déjà vu, ma misję wyrwania cyfrowego smoczka z ust naszych szkół. Korzystając z fali globalnych zakazów smartfonów i ograniczeń mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia, Horvath celuje teraz w świecące prostokąty w klasach.

Sam będąc byłym nauczycielem, Horvath twierdzi, że ekrany i narzędzia cyfrowe potajemnie sabotują sposób, w jaki dzieci się uczą. „To może być jedna z najtrudniejszych prawd, z jaką musi się zmierzyć nasze pokolenie” – pisze w swojej książce „Cyfrowe złudzenie”. „Nasze dzieci są mniej zdolne poznawczo niż my w ich wieku. Przez prawie dwa stulecia Zachód doświadczał stałego postępu pokoleniowego. Każda nowa kohorta dzieci dorastała średnio zdrowsza, szczęśliwsza i lepiej wykształcona niż poprzednia. Aż do teraz”.

Od około 2000 roku tryby poznawcze wydają się zablokowane. „Na Zachodzie wyniki IQ zaczęły spadać – nawet gdy czas spędzany w szkole rósł” – zauważa Horvath. Międzynarodowe wyniki testów zaczęły pikować. Jego winowajca? „Meteoryczny wzrost technologii edukacyjnej”.

I to duży meteoryt. Najnowszy raport Departamentu Edukacji pokazuje, że brytyjski rynek edtech przynosi około 6,5 miliarda funtów rocznie. Za oceanem, jak mówi Horvath, to mega-przemysł wart 400 miliardów dolarów (295 miliardów funtów), wpleciony w każdy zakątek szkolnictwa.

Horvath jest ostrożnie optymistyczny co do niedawnych zakazów ekranów rozrywkowych, mówiąc: „Robimy niesamowite postępy w kwestii dzieciństwa opartego na ekranach, czego nawet dwa lata temu nie sądziłem, że nastąpi tak szybko”. Ale ostrzega: „Nie chodzi tylko o pozbycie się ekranów dla rozrywki. Chodzi o ograniczenie ich jak najbardziej również do nauki akademickiej, jeśli chcemy, aby nasze dzieci miały głęboką, przenośną wiedzę w głowach”.

Inwazja laptopów rozpoczęła się na dobre w latach 2010-12, zwłaszcza w USA, gdzie mieszka Horvath. Kiedy nadeszła pandemia, szkoły przestawiły się na cyfryzację jako plaster – „słusznie. Lepiej mieć coś niż nic”. Ale kiedy pandemia się skończyła, „można by przypuszczać, że zdją ten plaster, ale zdecydowana większość szkół tego nie zrobiła. Po prostu pozostały cyfrowe”. Obecnie 88% okręgów szkolnych w USA ma komputery jeden-na-jednego, a Wielka Brytania poszła w ich ślady.

Horvath, który spędził ponad 15 lat na badaniu, jak ludzie się uczą, doszedł do wniosku, że „technologia nie jest do tego zbyt dobrym narzędziem”. Wskazuje na wyniki PISA – Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, który bada 15-latków co trzy lata. W latach 2012, 2015 i 2018 PISA pytała o codzienne korzystanie z ekranów w szkole. „Im więcej czasu uczniowie spędzali na ekranach w szkole, tym bardziej spadały ich wyniki” – powiedział Horvath. „Średnio ci, którzy korzystali z komputerów przez ponad sześć godzin dziennie, uzyskiwali wyniki o 66 punktów niższe niż ich rówieśnicy, którzy w ogóle ich nie używali”.

Ale chwila – niektórzy eksperci machają flagą korelacji vs. przyczynowości. Rose Luckin, emerytowana profesor projektowania skoncentrowanego na uczniu w UCL Knowledge Lab, przyznaje, że Horvath ma rację: „To prawda, że wiele technologii edukacyjnych sprzedawano na obietnicach, a nie dowodach. Nie mieliśmy zbyt wielu dowodów. Ale to nie znaczy, że cała technologia edukacyjna jest problematyczna”.

Dodaje twist: „Jeśli chodzi o dane PISA, jeśli spojrzeć na korzystanie z komputerów i wyniki, umiarkowane korzystanie z urządzeń w szkole wiąże się z lepszymi wynikami niż brak korzystania. Najgorsze jest najcięższe codzienne użytkowanie”.

Daisy Christodoulou, dyrektor ds. edukacji w No More Marking, zgadza się, że byliśmy „trochę nonszalanccy” wobec wpływu nowych technologii. „Obserwujemy teraz ogólnie pewną korektę, gdzie ludzie to sobie uświadamiają”. Ale jest bardziej optymistyczna niż Horvath co do technologii i AI w szkołach średnich. „Ekrany nie miały tak dużego wpływu na klasy w Anglii jak w USA. Ale myślę, że jest tu wystarczająco dużo, abyśmy powinni się nad tym zastanowić. Myślę, że to trochę nonszalanckie mówić: «nic tu nie ma», idźmy dalej”.

Dylan Wiliam, eme