MAJURO, Wyspy Marshalla – Stojąc na dziobie aluminiowej łodzi desantowej, Anne Cohen wpatrywała się kilka metrów przed siebie w żółtego robota sunącego po szmaragdowej lagunie Majuro. Bezzałogowy pojazd nawodny Yellowfin szybko stał się jej najbardziej niezawodnym partnerem do nurkowania. „To najlepszy kumpel do nurkowania” – powiedziała Cohen, profesor w Woods Hole Oceanographic Institution. Zaprogramowany na nawigację według precyzyjnych współrzędnych, robot przecinał małe fale jak malutki żaglowiec bez masztu, kierując Cohen do celu, który przemierzyła tysiące kilometrów, by ponownie odwiedzić. Gdy robot zatrzymał się, unosząc w miejscu, Cohen rozpoznała sygnał: gdzieś poniżej powinien znajdować się fragment rafy, który obserwowała, i nie mogła się doczekać, by sprawdzić, jak sobie radzi. Każda wizyta niosła ze sobą rosnący ciężar niepewności.

Od 2023 roku rekordowe fale upałów morskich przetaczają się przez tropiki, napędzając najpoważniejsze globalne bielenie koralowców w historii. Ponad 80 procent światowych raf zostało dotkniętych w co najmniej 83 krajach i terytoriach. Koralowce były tak zestresowane ekstremalnymi temperaturami, że wyrzuciły maleńkie glony żyjące w ich tkankach, które dostarczają im pożywienia i żywych barw, pozostawiając je blade, upiorne i walczące o przetrwanie. Wiele nie wyzdrowiało. Cohen miała nadzieję, że rafa pod nią będzie inna.

Włożyła czarno-żółte płetwy do snorkelingu, splunęła do maski, by nie parowała, i zsunęła się z łodzi. W ciągu kilku sekund od spojrzenia w błękit wydała z siebie pisk stłumiony przez rurkę. Potężne szczyty kasztanowych koralowców stołowych wznosiły się z piaszczystego dna jak drzewa, ich szerokie, talerzowate korony dawały schronienie rybom. Gęste zarośla koralowców jelenich rozciągały się we wszystkich kierunkach, ich złote, porożopodobne gałęzie wiły się po rozległej rafie pełnej odcieni musztardowej żółci, różu i lawendy. „To jak kraina czarów” – powiedziała Cohen, wynurzając głowę. „Czuję się jak Alicja.”

W dzisiejszych oceanach scena ta wydawała się wręcz surrealistyczna, powiedziała 62-letnia Cohen, która ostatnie 30 lat spędziła na badaniu raf koralowych i wpływu zmian klimatu. Ale potwierdziło to coś, w co od dawna wierzyła: nawet gdy wyższe temperatury niszczą rafy koralowe, niektóre wciąż posiadają niezwykłą zdolność do przetrwania. W ciągu ostatniej dekady znaczną część swoich badań Cohen poświęciła na tropienie tych raf, które w jakiś sposób przeciwstawiają się przeciwnościom. W 2018 roku rozpoczęła projekt o nazwie Super Reefs, nazwany tak od raf, które napotkała i które wydawały się kwitnąć, podczas gdy inne bielały lub umierały. Trzy lata później uruchomiła wspólną globalną inicjatywę z The Nature Conservancy i Uniwersytetem Stanforda, mającą na celu znalezienie i ochronę społeczności odpornych na ciepło.

Nawet najtwardsze rafy nie są niezniszczalne, powiedziała. Rozwój wybrzeża, spływy rolnicze, ścieki, zanieczyszczenie plastikiem, trałowanie denne i dynamitowanie ryb stanowią zagrożenia. „To jakby wziąć młot kowalski, by zmiażdżyć pustelnika” – powiedziała Cohen. Już teraz świat stracił ponad połowę swoich raf koralowych z powodu zmian klimatu i innej działalności człowieka. Niektórzy naukowcy ostrzegają, że bez znaczącej interwencji ponad 90 procent tropikalnych raf może zniknąć w ciągu najbliższych 25 lat.

Celem inicjatywy Super Reefs było zidentyfikowanie koralowych twierdz w miejscach, gdzie rządy już wykazały zainteresowanie tworzeniem morskich obszarów chronionych. Belize, Hawaje i Wyspy Marshalla spełniały te kryteria. „Jest tak wiele potencjalnych super raf, o których nawet nie wiemy, że istnieją. Musimy je znaleźć” – powiedziała Cohen. Z definicji super rafy muszą mieć naukowo udowodnione zdolności do przetrwania wyższych temperatur w czasie, czy to poprzez adaptację genetyczną, czy lokalne warunki oceaniczne, takie jak chłodniejsze prądy, i muszą być w stanie potencjalnie zasiedlić inne rafy.

Na Wyspach Marshalla Cohen ma nadzieję, że niektóre z tych raf staną się częścią czegoś większego: rozległej sieci chronionych obszarów.