W zwrocie akcji, który nie zdziwił absolutnie nikogo, kto kiedykolwiek miał do czynienia z wynajmującym, Rightmove donosi, że wyszukiwania mieszkań przyjaznych zwierzętom spadły od czasu wejścia w życie w maju angielskiej ustawy o prawach najemców. Nowe prawo mówi, że wynajmujący nie mogą bezpodstawnie odmawiać zwierząt, ale najemcy najwyraźniej uznali, że to nie to samo co gwarancja – a wyszukiwania spadły o ponad 50% w maju i czerwcu w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Megan Eighteen, była prezes stowarzyszenia agentów wynajmu ARLA Propertymark, zauważyła, że istnieje wiele „potencjalnych nieporozumień” co do tego, co prawo faktycznie oznacza. Tłumaczenie: najemcy myśleli, że wreszcie mogą adoptować doga niemieckiego do swojego studio, ale wynajmujący nadal mogą powiedzieć „nie”, jeśli na przykład mieszkanie jest wielkości pudełka po butach, a pies jest technicznie koniem.
Dane Rightmove pokazują, że choć „zwierzęta” pozostają najczęściej wyszukiwanym terminem – wyprzedzając ogrody, garaże i wyposażenie – ich przewaga maleje. Wyszukiwania spadły o 54% w maju i 52% w czerwcu w porównaniu z tymi samymi miesiącami w 2023 roku. Marc von Grundherr, dyrektor agencji Benham and Reeves, zauważył, że niektórzy najemcy zaczęli grać w grę „niespodzianka, zwierzę!”, ujawniając swojego futrzanego przyjaciela dopiero po podpisaniu umowy lub dając się przyłapać podczas inspekcji. „Najemcy teraz rozumieją, że układ sił się zmienił” – powiedział, co jest uprzejmym sposobem na stwierdzenie, że wynajmujący nie mogą po prostu przykleić naklejki „zakaz zwierząt” na wszystko i uznać sprawę za załatwioną.
Wynajmujący nadal mogą odmówić zwierząt z uzasadnionych powodów: alergie, zbyt małe mieszkanie, nielegalne zwierzęta lub jeśli właściciel budynku się nie zgadza. Ale prawo już zrobiło różnicę dla osób takich jak Eve Williamson, 41-letnia była fryzjerka z Londynu, która musiała oddać swojego amerykańskiego buldoga Khana lub zostać eksmitowana. Nazwała to doświadczenie okropnym i teraz cieszy się ze zmiany. Tymczasem Katie Smith, 29 lat, z Swindon, ma dwa koty – Pumpkin i Pippin – i mówi, że wybór mieszkań wciąż drastycznie maleje, gdy w grę wchodzą zwierzęta. Chce, aby wynajmujący „dali im szansę”.
Russell Hunt, założyciel Pets Lets, który łączy klientów z mieszkaniami przyjaznymi zwierzętom, sugeruje, aby najemcy składali CV zwierząt – bo nic tak nie mówi „odpowiedzialny właściciel zwierzęcia” jak życiorys dla twojego basset beagle o imieniu Biscuit. Twierdzi, że wynajmujący powinni rozważyć, że starsze psy są spokojniejsze i więcej śpią, zamiast po prostu zakazywać wszystkich dużych lub wielu zwierząt.
Ale wynajmujący mają własną listę żalów: brak możliwości zmuszenia najemców do ubezpieczenia, brak prawa do żądania dodatkowej kaucji i ciężar kosztów, jeśli Fido uzna dywan za zabawkę do gryzienia. Chris Norris z National Residential Landlords Association mówi, że wielu wynajmujących ma „uzasadnione obawy” dotyczące nieodpowiedzialnych właścicieli zwierząt. Lesley Horton, główny rzecznik praw najemców w Wielkiej Brytanii, wyjaśnił, że wynajmujący nie mogą pobierać dopłat za zwierzęta, ale mogą potrącić z kaucji za udowodnione szkody. Więc najemcy, wasza kaucja wciąż jest zagrożona, jeśli wasze zwierzę postanowi przemeblować.