W rewelacji, która z pewnością przywróciła wiarę w proces polityczny, grupa młodych konserwatywnych liberalnych bossów oskarżonych o pozyskiwanie nielegalnych dotacji rzekomo użyła części tych funduszy na opłacenie wieczoru kawalerskiego. Bo nic nie mówi "integralność w polityce" jak striptizerka i banda pijanych kumpli.

Niezależna Komisja ds. Przeciwdziałania Korupcji (ICAC) w piątek wysłuchała Roberta Assafa, pierwszego świadka z grupy Reformers, konserwatywnej frakcji prawicowej będącej w centrum śledztwa. Dochodzenie dotyczy zarzutów o "branch stacking" - praktyki rekrutacji lub odnawiania członkostwa partyjnego za nielegalne dotacje - w celu przeforsowania bardziej konserwatywnych polityk w sprawie małżeństw homoseksualnych, aborcji i eutanazji. Bo jeśli jest jedna rzecz, która potrzebuje więcej pieniędzy, to upewnienie się, że te kwestie pozostaną mocno w latach 50.

Pomocnik prawny Peggy Dwyer SC przesłuchiwała Assafa w sprawie przenoszenia rzekomych płatności od zakazanego darczyńcy Michaela O'Hary z konta bankowego Reformers do Beckington, firmy lobbingowej założonej przez grupę i prowadzonej przez członka Christiana Ellisa. O'Hara wcześniej przyznał się do fikcyjnego układu, w którym płacił Beckington za "strategiczne doradztwo inwestycyjne w zakresie strategii majątkowej" - usługę, która najwyraźniej polega na tworzeniu fałszywych faktur w celu minimalizacji podatków. Assaf twierdził, że przekierowanie było dla "maksymalnej korzyści z perspektywy podatkowej", na co Dwyer sucho odpowiedziała: "To wyjaśnienie, które wymyśliłeś przez noc. Prawda?" Assaf przyznał, że teraz wie, iż minimalizacja podatków za pomocą fałszywych faktur jest nielegalna, ale wtedy myślał, że to "sprytne". Sprytne rzeczywiście.

Ale wisienką na torcie było przyznanie Assafa, że tymczasowo użył funduszy Reformers na opłacenie wieczoru kawalerskiego. Wiadomość WhatsApp od Jean-Claude'a Perrotteta - brata byłego premiera Dominica Perrotteta - brzmiała: "Rob ma gotówkę na kawalerski, wraca". Assaf wyjaśnił, że jako "niedojrzali i młodzi" chłopcy użyli konta jako "zaliczki na nasze osobiste wydatki". Miejsce na jego lub Christiana Ellisa wieczór kawalerski wymagało przedpłaty, która ostatecznie została anulowana, prawdopodobnie z powodu Covid. Bo nic nie mówi "jesteśmy wystarczająco dojrzali, aby rządzić stanem" jak rezerwowanie wieczoru kawalerskiego na politycznej kasecie.

Komisja usłyszała również, że Assaf był zatrudniony w Catholic Schools NSW w 2019 roku, wraz z współpracownikiem Reformers Dylanem Whitelawem. Dyrektor generalny Catholic Schools NSW, Dallas McInerney, jest oskarżony o organizowanie płatności dla grupy za pośrednictwem Beckington, gdzie później pracował Whitelaw. Assaf przyznał, że wiedział, iż pieniądze finansowały pracę Whitelawa dla Reformers.

Śledztwo dotknęło również federalnego lidera opozycji Angusa Taylora, który zaprzeczył jakimkolwiek płatnościom na rzecz grupy. Assaf przypomniał wiadomość od McInerneya, w której chciał "wytrząsnąć z Angusa 10K" oraz inną od Whitelawa twierdzącego o "15k zastrzyku plus 3k miesięcznej dotacji" od Taylora, ale Assaf zaprzeczył, aby jakakolwiek dotacja miała miejsce. "Nie sądzę, żeby Angus się wyrobił" - powiedział, pozostawiając nas z pytaniem, czy to gra słów, czy smutny komentarz na temat zbiórki funduszy politycznych.

Przewodniczący komisji Fabian Gleeson musiał interweniować wielokrotnie, mówiąc Assafowi, że jest "trochę kłótliwy". Assaf przypisał to byciu "głodnym", na co Gleeson odpowiedział: "Nie znam się na dzisiejszej mowie młodych ludzi". Jesteśmy całkiem pewni, że "głodny" jest uniwersalny, Komisarzu.

Śledztwo będzie kontynuowane w poniedziałek z cieniem prokuratora generalnego NSW Damienem Tudehope, którego biuro zatrudniało wielu Reformers i który często wygłaszał przemówienia na ich wydarzeniach. Tudehope odsunął się od swoich ról w gabinecie cieni, ale nie jest oskarżony o niewłaściwe postępowanie. Na tapecie są również Jean-Claude Perrottet i Jeremy Greenwood, obaj wymienieni w zarzutach ICAC. Jean-Claude rzekomo opłacał członkostwa w ramach "branch stackingu", czemu zaprzecza. Bo w świecie polityki liberalnej NSW jedyną rzeczą grubszą niż frakcyjne sojusze jest sieć podejrzanych ustaleń finansowych.