Zajęło 58 dni bez jedzenia, by zmienić mapę Indii. Kiedy Potti Sriramulu rozpoczął post w październiku 1952 roku, domagał się czegoś, czemu ówczesny premier Jawaharlal Nehru wielokrotnie się sprzeciwiał: osobnego stanu dla osób mówiących w języku telugu. Sriramulu, cichy gandhista, który już wcześniej odbył kilka postów w sprawach społecznych, wierzył, że tylko poświęcenie może zmusić Delhi do wysłuchania. 58 dnia Sriramulu zmarł. Tłumy wylały na ulice w regionach telugujęzycznych. Atakowano budynki rządowe, blokowano linie kolejowe, a w zamieszkach zginęło podobno kilka osób. Kilka dni później Nehru ogłosił utworzenie stanu Andhra. W ciągu kilku lat powstała Komisja Reorganizacji Stanów i językowe przekształcenie Indii.

Niewiele indywidualnych protestów odcisnęło takie piętno na republice. „Potti Sriramulu jest dziś zapomnianym człowiekiem. To szkoda, bo miał więcej niż marginalny wpływ na historię, a także geografię swojego kraju” – napisał historyk Ramachandra Guha. Pusty żołądek jednego człowieka pomógł przerysować największą demokrację świata.

To może też wyjaśniać, dlaczego ponad siedem dekad później Hindusi wciąż instynktownie sięgają po głodówkę. Najnowszym przypomnieniem jest edukator i aktywista klimatyczny Sonam Wangchuk, którego bezterminowy post budzi rosnący niepokój o jego gwałtownie pogarszające się zdrowie. 59-latek przeżył 19 dni tylko na słonej wodzie, tracąc ponad 9 kg, protestując na rzecz internetowego satyrycznego ruchu, Partii Karaluchów (CJP), która domaga się reform edukacji. W miarę jak rosną apele o zakończenie postu, Sąd Najwyższy w Delhi nakazał rządowi monitorowanie stanu zdrowia Wangchuka i zapewnienie leczenia w razie potrzeby.

Żaden kraj nie wplótł postu w swoje życie polityczne tak jak Indie. Gdzie indziej protestujący blokują drogi lub organizują marsze. Hindusi też to robią. Ale także przestają jeść. Praktyka ta poprzedza republikę o stulecia. Hinduizm, buddyzm i dżinizm przypisują moralne znaczenie dobrowolnemu wyrzeczeniu. Mahatma Gandhi, przywódca indyjskiego ruchu niepodległościowego, wziął ten starożytny język i przekształcił go w nowoczesną politykę. Post, jak twierdził, nie był szantażem, ale aktem cierpienia mającym obudzić, a nie zmuszać.

Między 1918 a swoim zabójstwem w 1948 roku Gandhi pościł wielokrotnie – przeciwko przemocy religijnej, dyskryminacji kastowej i niezgodzie politycznej – zamieniając pusty talerz w jeden z definiujących symboli indyjskiej walki o wolność. Według jednego szacunku Gandhi odbył co najmniej 15 większych postów. Jego najdłuższy trwał 21 dni; jego ostatni post w styczniu 1948 roku trwał pięć dni i pomógł przywrócić pokój między społecznościami w Delhi. „Post jest jego ostatnią deską ratunku zamiast miecza” – napisał Gandhi w 1948 roku, w przededniu swojego ostatniego postu.

Kiedy charyzmatyczny przywódca pościł w Kalkucie (obecnie Kolkata), by powstrzymać krwawe zamieszki religijne w 1947 roku, brytyjska gazeta The Statesman odnotowała: „Co do etyki postu jako instrumentu politycznego, przez wiele lat nie zgadzaliśmy się z najsłynniejszym indyjskim praktykiem... Ale nigdy w długiej karierze Mahatma Gandhi nie pościł w prostszej, bardziej godnej sprawie niż ta, nie obliczonej na natychmiastowy skuteczny apel do sumienia publicznego.”

Niezależne Indie odziedziczyły ten nawyk. Były głodówki domagające się praw rolników, akcji afirmatywnej, ochrony środowiska, ustaw antykorupcyjnych i uchylenia kontrowersyjnych przepisów bezpieczeństwa. 13-dniowy post aktywisty Anny Hazare w 2011 roku dał nowy impuls kampanii antykorupcyjnej, która na krótko pochłonęła narodową wyobraźnię. Irom Sharmila, protestująca przeciwko drastycznej ustawie o siłach zbrojnych (specjalnych uprawnieniach) w północno-wschodnich Indiach, odmawiała jedzenia przez 16 lat, przeżywając tylko dlatego, że władze karmiły ją przez rurkę do nosa. Medha Patkar, wybitna działaczka społeczna, wielokrotnie podejmowała długotrwałe głodówki, domagając się sprawiedliwego odszkodowania i rehabilitacji dla ludzi