Czwarty okręg kongresowy Kolorado, wiejski i republikański, to bastion GOP. W wyborach prezydenckich w 2024 roku Donald Trump wygrał tam różnicą 18 punktów procentowych. Mimo to Eileen Laubacher, była kontradmirał marynarki wojennej startująca jako demokratka, zdołała zebrać prawie 10 milionów dolarów. Powód? Obecnym reprezentantem jest Lauren Boebert, republikanka żądna rozgłosu, znienawidzona przez demokratów w całym kraju. W geście solidarności z Laubacher (a dokładniej – antypatii do Boebert), darczyńcy wpłacający mniej niż 200 dolarów zapewnili większość funduszy kontrkandydatki, łącznie co najmniej 7,4 miliona dolarów.
Podobnie jak 55 milionów dolarów, które mali darczyńcy dali Amy McGrath w 2020 roku za przywilej oglądania jej spektakularnej porażki z Mitchem McConnell w wyścigu do Senatu w Kentucky, czy 71 milionów na quixotyczną kampanię Jaime’a Harrisona przeciw Lindseyowi Grahamowi w Karolinie Południowej, miliony płynące teraz do kampanii Laubacher za rok prawdopodobnie okażą się nierozsądne.
Mimo to te kosztowne interwencje uosabiają polityczną rewolucję. Od lat większość Amerykanów po obu stronach spektrum narzekała na rzekomo korumpujący wpływ dużych darczyńców. Liberałowie potępiają sieć Kochów i Elona Muska; konserwatyści podstawiają George’a Sorosa i Michaela Bloomberga. Ale w ciągu ostatniej dekady najbardziej zauważalną zmianą w polityce wyborczej była ogromna eksplozja małych darowizn, które teraz dorównują lub przewyższają darowizny najbogatszych. Zamiast oczyścić system, jak mieli nadzieję niektórzy komentatorzy, powódź oddolnych pieniędzy uczyniła amerykańską politykę bardziej spolaryzowaną i performatywną. Gonienie za dolarami od ludzi w napadzie złości zmusiło polityków do stania się aspirującymi influencerami.
Obawy o dużych darczyńców wzrosły po serii orzeczeń Sądu Najwyższego – w tym Citizens United przeciwko Federalnej Komisji Wyborczej w 2010 i McCutcheon przeciwko FEC w 2014 – które pozbawiły mocy przepisy o finansowaniu kampanii na podstawie Pierwszej Poprawki. Niektórzy reformatorzy, chcący złamać monopol megadarczyńców, patrzyli na mniejszych darczyńców jako przeciwwagę dla rosnących wydatków plutokratów. Jedna z propozycji zakładała zwiększenie roli małych pieniędzy poprzez wielokrotne dopasowywanie tych składek przez podatników. „Przez lata publiczne finansowanie od małych darczyńców wyłoniło się jako najpotężniejsze antidotum na nadmierny wpływ megadarczyńców w naszych wyborach” – twierdził Brennan Center of Justice, jeden z największych zwolenników tego pomysłu, w 2023 roku.
Znam ten tok myślenia, bo ja, jak wielu ludzi w latach 2010., kiedyś w niego wierzyłem całym sercem. Wczesne lata 20. spędziłem na wściekaniu się na orzeczenia Sądu Najwyższego, które miały umocnić amerykańską plutokrację. Tylko poprawka do konstytucji odwracająca Citizens United, a następnie nowe ustawy przywracające sztywne limity darowizn politycznych, mogłyby powstrzymać bogatych darczyńców przed przebiciem woli ludu.
Jak to często bywa z silnymi przekonaniami wyniesionymi z college’u, wiele z mojego myślenia okazało się błędne. Pieniądze nie są wszystkim, ani w życiu, ani w polityce. Kandydaci, którzy po prostu wydają więcej, nie mają gwarancji zwycięstwa – dlatego nie jesteśmy obecnie w drugiej kadencji administracji Bloomberga. Obie partie okazały się biegłe w zbieraniu pieniędzy za pomocą super PAC (które mogą przyjmować nieograniczone datki, ale muszą ujawniać darczyńców) lub „ciemnych pieniędzy” (których darczyńcy są ukryci). Demokraci zebrali więcej niż Republikanie w każdym cyklu wyborczym prezydenckim i kongresowym od 2018 do 2024, ale bez osiągnięcia czegoś na kształt trwałej kontroli nad rządem. Interesy korporacyjne faktycznie straciły kontrolę nad Partią Republikańską – bracia Koch, niegdyś postrzegani jako wszechmocni, nie mogli zapobiec przejęciu przez trumpistów w 2016 roku, a znaczenie ich sieci od tego czasu zmalało.
Do tej pory wciąż miałem nadzieję na ostatni mit – zbawczej mocy małych darczyńców. Politolodzy Zachary Albert z Brandeis University i Raymond La Raja z University of Massachuset
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.