Miecz samurajski, tasak do mięsa i paszporty dzieci. Nie, to nie początek szczególnie ponurego inwentarza lombardu – to łupy z nalotów angielskiego Zespołu ds. Nielegalnego Pożyczania Pieniędzy (IMLT), który udostępnił BBC rzadki wgląd w swoją pracę tropienia lichwiarzy. Ci nielegalni pożyczkodawcy pobierają druzgocące odsetki i zastraszają pożyczkobiorców, a IMLT polega na doniesieniach publiczności, aby ich zidentyfikować. Ale jak można się domyślić, ludzie niechętnie zgłaszają kogoś, kto może pojawić się z mieczem.
David Benbow, który kieruje IMLT z Birmingham, widział na własne oczy, dlaczego ofiary milczą. Zauważył nawet wzrost liczby pożyczkodawców podszywających się pod przyjaciół lub znajomych, bo nic tak nie mówi „przyjaźń” jak grożenie, że zrobią ci krzywdę, jeśli spóźnisz się z płatnością. Benbow przerzuca teczkę z dowodami zawierającą złotą biżuterię i paszporty, w tym dla dzieci – które, jak zauważa, mogą być używane, aby uniemożliwić ludziom podróżowanie, dostęp do pracy lub „cokolwiek, gdzie potrzebujesz fizycznego dowodu tożsamości”. Nic tak nie mówi „środek kontroli” jak konfiskata paszportu malucha.
Weźmy Sarah (nie jej prawdziwe imię, z oczywistych powodów). 28-latka z Yorkshire po raz pierwszy skontaktowała się z lichwiarzem przez media społecznościowe po tym, jak odmówiono jej karty kredytowej. Umowa: pożycz 50 funtów, oddaj 100. Przegap płatność, a sprawy się pogorszą. Wysłała zdjęcia swoich rachunków za media w ramach, jak sądziła, legalnego procesu rejestracji, nieświadoma, że jej pożyczkodawca nie jest regulowany przez Urząd Nadzoru Finansowego (FCA). Wkrótce zaczęła dostawać wiadomości typu „Chcę to teraz, albo zostaniesz zraniona”. Sarah stała się bezdomna, kilkakrotnie próbowała odebrać sobie życie i dopiero niedawno skończyła spłacać 20 000 funtów długu, który zaczął się od mniej niż połowy tej kwoty. Mówi, że niektórzy przyjaciele odebrali sobie życie po nagromadzeniu tysięcy funtów długu u lichwiarzy, a ich rodziny nic nie wiedziały – bo bycie nazwanym „kapusiem” jest najwyraźniej straszniejsze niż grożenie tasakiem.
Paul (również nie jego prawdziwe imię) z West Yorkshire miał podobne otrzeźwienie, gdy „przyjaciel” jego syna pojawił się pod drzwiami, żądając pieniędzy po tym, jak jego syn pożyczył 30 funtów na kolejkę drinków. Dług urósł do ponad 5000 funtów, a Paul opróżnił konta bankowe i użył kart kredytowych, aby zapłacić. Zwrócił się do policji West Yorkshire, ale „nic nie wskórał” – siły powiedziały, że nie mogą kontynuować zgłoszenia z powodu braku dowodów. Paul zapłacił już ponad 20 000 funtów lichwiarzom „nie mając z tego nic”. Zainstalował kamery CCTV w całym domu i unika bycia samemu, żyjąc w strachu, że mogą wrócić. Zapytany, czy zapłaciłby ponownie, aby chronić swoją rodzinę, powiedział: „Prawdopodobnie tak, bo dbasz o swoich”.
Statystyki IMLT malują ponury obraz: w ciągu ostatniego roku otrzymali 597 zgłoszeń do swojej usługi Stop Loan Sharks, dokonali 33 aresztowań i uzyskali sześć wyroków skazujących. Sześć. To nie literówka. Tymczasem badania Fair4All Finance szacują, że 1,9 miliona ludzi korzystało z nielegalnego pożyczkodawcy w Wielkiej Brytanii w okresie 12 miesięcy. IMLT mówi, że zbudowanie udanej sprawy może zająć „wiele miesięcy”, a wielu podejrzanych otrzymuje upomnienia lub nakazy zaprzestania działalności zamiast postępowania sądowego. W dużym stopniu polegają na zgłoszeniach pożyczkobiorców – ale nie każdy, kto dzwoni po poradę, chce podać szczegóły. Szokujące, prawda?
Lichwiarze przenieśli się do internetu od czasu pandemii Covid, co oznacza, że naloty często nie ujawniają gotówki, a ofiary znajdują się teraz w odległości do 60 mil od siebie, a nie w tej samej okolicy. BBC skontaktowało się z kilkoma lichwiarzami reklamującymi się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku kliknięć zaoferowano im od 1000 do 3000 funtów. Niektórzy podszywali się pod legalne firmy pożyczkowe, ale zapytani o opóźnienia w płatnościach, jeden napisał: „Podejmiemy wobec ciebie działania”. Żądali kopii praw jazdy, rachunków za media i zrzutów ekranu z bankowości internetowej. Bo nic tak nie mówi „godny zaufania pożyczkodawca” jak proszenie o całą historię finansową przed przekazaniem gotówki.