Prawie dwa lata temu huragan Helene pozbawił prądu Burnsville w Karolinie Północnej, zmuszając szefa straży pożarnej Nilesa Howella do polegania na agregacie prądotwórczym, by utrzymać operacje. Remiza służyła jako lądowisko dla helikopterów, baza poszukiwań i ratownictwa oraz szpital polowy – ale nawet w spokojniejszych czasach Howell martwił się o wyczerpanie paliwa do generatora. Teraz może przestać się martwić: remiza wkrótce zainstaluje 40 kilowatogodzin paneli słonecznych i dwukrotnie większą pojemność baterii w ramach ogólnostanowego projektu mikrosieci skierowanego do społeczności odbudowujących się po Helene.

„Uwielbiam nadmiarowość, bo nieuchronnie to, co zaplanujesz, w pewnym momencie zawiedzie” – powiedział Howell, podsumowując filozofię stojącą za rosnącą liczbą małoskalowych projektów odporności energetycznej w górach Appalachów, wielokrotnie nękanych przez ekstremalne deszcze i gwałtowne powodzie. Stanowy Departament Jakości Środowiska zainwestował 5 milionów dolarów w 26 projektów mikrosieci w sierpniu ubiegłego roku, współpracując z koalicją organizacji non-profit przy budowie 24 stacjonarnych i 2 mobilnych mikrosieci, a pięć lokalizacji ogłoszono w czerwcu. To odzwierciedla podobne wysiłki w dotkniętych burzami społecznościach od Portoryko po Nowy Orlean.

Słoneczne mikrosieci mogą zasilać jeden lub więcej budynków, a nawet przesyłać energię do sieci, wyposażone w duże baterie, by utrzymać przepływ energii przez dni bez słońca. Stacjonarne mikrosieci już zasilają kluczową infrastrukturę, taką jak szpitale i oczyszczalnie ścieków; jeden system Duke Energy utrzymywał oświetlenie w Hot Springs w Karolinie Północnej podczas Helene. Mobilne mikrosieci, nazwane „ulami” przez organizację non-profit Footprint Project, są montowane na przyczepach i obejmują „pszczoły chłodzące” (lodówki i zamrażarki), „pszczoły mocy” (stacje ładowania) i „pszczoły wodne” (filtry). Te pszczoły dostarczają do 100 kilowatogodzin energii, wystarczającej do zasilania dużego budynku przez 10 godzin, i mogą być holowane do społeczności dotkniętych katastrofą.

Technologia jest droga – wszystkie oprócz jednej stacjonarnej mikrosieci w zachodniej Karolinie Północnej będą kosztować ponad 100 000 dolarów – więc kluczowe jest finansowanie publiczne i filantropijne. Dwie mobilne przyczepy słoneczne będą gotowe do 2027 roku, a instalacje stacjonarne rozpoczną się tego lata. Sara Nichols z Land of Sky Regional Council ma nadzieję, że projekt pokaże, iż połączone finansowanie może wspierać małoskalowe odnawialne źródła energii pomimo federalnych zmian zmniejszających dostępność energii słonecznej. „Zasadniczo ustanawiamy model i precedens dla tego, co mamy nadzieję będzie znacznie większym ogólnostanowym i krajowym projektem do powielenia” – powiedziała.

Reid Wilson z Departamentu Jakości Środowiska bada możliwość rozszerzenia na cały stan, choć nic oficjalnego się nie pojawiło. Gubernator Josh Stein zażądał 1 miliona dolarów na mikrosieci w swoim wniosku o pomoc po Helene o wartości 792 milionów dolarów, ale nie przeszedł. Federalne finansowanie może kiedyś pomóc, ale Wilson na to nie liczy. Na razie słoneczne pszczoły Karoliny Północnej brzęczą dalej.