Załoga Artemis II miała sporo na liście zadań podczas swojej historycznej 10-dniowej wycieczki wokół Księżyca – nawigowanie, nie rozbijanie się i, o tak, uprawianie nauki. Ale między obowiązkami technicznymi i operacyjnymi, pełnili również rolę naukowych ambasadorów najbliższego sąsiada Ziemi, analizując i fotografując kratery uderzeniowe oraz starożytne strumienie lawy po niewidocznej stronie. Ich obserwacje mają utorować drogę przyszłym badaniom powierzchni, bo najwyraźniej z Księżycem jeszcze nie skończyliśmy.

Aby dokonać tego geologicznego dzieła detektywistycznego, załoga polegała na obszernym szkoleniu geologicznym, które przeszła na Ziemi, gdzie nauczyli się opisywać niuanse kształtów, tekstur i kolorów – wszystkie te soczyste szczegóły, które ujawniają historię geologiczną obszaru. Na czele tego szkolenia stoi Cindy Evans, naukowczyni eksploracyjna Artemis i liderka szkolenia geologicznego, pracująca w Johnson Space Center NASA w Houston. Evans jest częścią Wewnętrznego Zespołu Naukowego Artemis i kieruje szkoleniem geologicznym dla członków załogi, menedżerów misji, inżynierów i kontrolerów lotu. Jej program nauczania? Solidna mieszanka geologii klasowej, nauk księżycowych i planetarnych oraz progresywna seria zajęć terenowych, które brzmią o wiele bardziej ekscytująco niż przeciętna prezentacja PowerPoint.

„Jako naukowcy „na ziemi”, członkowie załogi Artemis wymagają umiejętności geologicznych i terenowych, aby mogli wykonywać wymagania naukowe misji z orbity księżycowej i na powierzchni Księżyca” – wyjaśniła Evans, prawdopodobnie w kasku i z młotkiem geologicznym w dłoni. „Niezależnie od tego, czy patrzą przez okna statku kosmicznego, czy chodzą po powierzchni, astronauci Artemis pracują w imieniu wszystkich naukowców, aby zbierać wskazówki dotyczące starożytnych procesów geologicznych, które ukształtowały Księżyc i nasz Układ Słoneczny.” Innymi słowy, muszą znać się na skałach, aby móc wypatrzeć te interesujące i nie przywieźć z powrotem sterty nudnego żwiru.

Własna ścieżka Evans do geologii była nieco kręta – zaczynała jako oceanografka badająca skorupę oceaniczną i kiedyś marzyła o odkrywaniu Księżyca jako astronautka. To marzenie zaprowadziło ją do Johnson, ale nigdy nie dostała kombinezonu lotniczego. Zamiast tego spędziła 37 lat w agencji, przyczyniając się do programu promów kosmicznych, programu Shuttle-Mir i Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, zanim przeszła do Artemis. Wśród jej znaczących osiągnięć: ustanowienie programu obserwacji Ziemi przez załogę dla Shuttle-Mir (aby astronauci mogli fotografować zmieniające się oblicze Ziemi) oraz pomoc w opracowaniu procesu inspekcji obrazowania Return to Flight po katastrofie Columbii. „Byłam zarówno zaszczycona, jak i niezwykle szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w szerokiej gamie programów lotów kosmicznych załogowych” – powiedziała i jest dumna z pracy swojego obecnego zespołu.

Evans odbyła również dwie podróże na Antarktydę na sesje geologiczne w głębi lądu, gdzie biwakowała na błękitnym lodzie kilkaset mil od bieguna południowego i zbierała skały kosmiczne. „Niewiele rzeczy na tym świecie jest tak wspaniałych jak biwakowanie na błękitnym lodzie zaledwie kilkaset mil od bieguna południowego Ziemi i zbieranie skał z kosmosu” – powiedziała, co brzmi zarówno magicznie, jak i mroźno.

Przez całą swoją karierę Evans ceniła interdyscyplinarną współpracę, zauważając, że jej szkolenie oceanograficzne – gdzie geologia spotyka się z biologią, chemią i oceanografią fizyczną – przygotowało ją do pracy z inżynierami w Johnson. „Jako planetolog w Johnson jestem wyzwana do pracy w świecie inżynierów i akceptuję złożoną pracę zespołową między inżynierami sprzętu, inżynierami operacyjnymi, kierownictwem – z których wielu to inżynierowie – a naukowcami.” To świat, w którym nauczyła się być elastyczna, ponieważ załogowe loty kosmiczne to dynamiczne przedsięwzięcie, a każda rola poszerzyła jej perspektywę.

Jej kluczowa lekcja dla aspirujących kosmicznych maniaków? „Chodzi o ludzi” – mówi. „Wspólnym wątkiem w mojej karierze w NASA jest zawodowe spełnienie płynące z relacji i talentów kolegów i współpracowników.” Jej rada: nawiązuj kontakty, buduj relacje i nie bój się prosić o pomoc. W końcu nawet naukowcy od skał potrzebują wsparcia, aby dotrzeć na Księżyc.