Pewnego wiosennego wieczoru nad Tamizą tysiące jętek wykonuje jeden z najstarszych tańców Ziemi: stromy pionowy wzlot, przewrót i powolny skok spadochronowy w dół. Naukowcy wreszcie odkryli dlaczego, bo najwyraźniej 300 milionów lat to za mało, żeby owady zostawiły notkę.

Samce używają tego dziwacznego wzorca lotu w górę i w dół, aby odróżnić samców od samic. Pozostając w pionie, unikają poziomego lotu nad rojem, co jest popisowym ruchem samic. W symulacjach samce przestawały gonić każdy cel, który opadł poniżej horyzontu – pomocny filtr, bo inaczej samce próbowałyby kopulować z plażową piłką.

„Problem polega na tym, że samce prawie nie mają filtrów” – mówi Samuel Fabian, pracownik naukowy Uniwersytetu Oksfordzkiego. „Możesz im dać plażową piłkę – która, moim zdaniem, wygląda zupełnie inaczej niż samica jętek – a samce i tak podlecą do tego znacznie większego obiektu i spróbują się z nim kopulować.”

To kluczowe, bo jętki żyją tylko od kilku godzin do kilku dni, więc nie mogą marnować romantycznej energii na plażowe piłki. Taniec pomaga im przekazać geny, co jest szczególnie pilne, ponieważ wiele z 51 brytyjskich gatunków jętek wymiera – kolejna ofiara tak zwanej „apokalipsy owadów”.

Globalny przegląd z 2019 roku oszacował, że 40% owadów na świecie wymiera, a ponad jeden na dziesięć gatunków może zostać utracony do końca stulecia. W latach 2015–2021 organizacja non-profit WildFish odkryła, że brytyjskie strumienie kredowe straciły 41% gatunków jętek w porównaniu z 1998 rokiem.

„Zanieczyszczenia, spływ osadów, zmniejszone przepływy rzek i rosnące temperatury wody niszczą warunki, od których zależą te owady” – mówi Janina Gray, szefowa nauki i polityki w WildFish.

Fabian zachęca Brytyjczyków, aby cieszyli się pradawnym spektaklem, póki mogą. „To dość miejskie miejsca z dużym ruchem, ale one wciąż się trzymają i wciąż tańczą ten taniec, który prawdopodobnie tańczą od czasów, zanim Brytania oddzieliła się od kontynentalnej Europy.”