W laboratorium niedaleko Bedford w Wielkiej Brytanii, największy na świecie notowany na giełdzie producent lodów, Magnum, wymyśla przyszłość mrożonych przysmaków. A ta przyszłość, najwyraźniej, świeci w ciemności. Bladożółty lód na patyku, wprowadzony na ibizyjską scenę klubową, wykorzystuje witaminę B2, aby świecić w świetle UV - bo nic nie mówi 'rave' jak produkt mleczny, który służy też jako glow stick.

Ale lody to poważny biznes, a innowacja to nazwa gry. Z rywalami takimi jak właściciel Häagen-Dazs, Froneri, i Baskin-Robbins (największa sieć lodziarni na świecie) depczącymi im po piętach, plus rój rzemieślniczych nowicjuszy, nikt nie może stać w miejscu. Rynek jest tak nieprzewidywalny jak maluch na cukrowym haju, a ceny wahają się pod wpływem geopolitycznych kaprysów.

„Mieliśmy pięć lat zmienności cen spowodowanej wojną w Ukrainie, Covidem, kryzysem kosztów utrzymania. Teraz mamy Cieśninę Ormuz. Jesteśmy w ciągłym stanie niestabilności, jeśli chodzi o ceny” - mówi Georgia Rose, główna analityczka w Kantar Retail IQ. Te wahania uderzają we wszystko: nabiał, śmietanę, jajka, wanilię, czekoladę, cukier, owoce i często pomijane koszty energii w łańcuchu chłodniczym.

Magnum, wydzielone z Unilevera w zeszłym roku z kapitalizacją rynkową około 8 miliardów funtów, walczy technologią. Firma posiada trzy miliony lodówek (zbudowanych przez osoby trzecie), niektóre wyposażone w kamery, które przesyłają obrazy do centrów danych. AI identyfikuje każdy produkt i używa rozpoznawania głębi, aby oszacować sprzedaż i potrzeby uzupełnienia zapasów - bo nic nie mówi 'efektywność' jak lodówka, która donosi na twoje spożycie lodów.

Lodówki są też o 40% bardziej energooszczędne niż ich odpowiedniki z 2010 roku, mówi Zbigniew Lewicki, dyrektor ds. badań, projektowania i innowacji. „Czy kiedykolwiek będziemy w stanie wchłonąć każdy wstrząs? Nie mogę powiedzieć, ale to zdecydowanie jeden ze sposobów na długoterminową odporność biznesu.”

Innowacja idzie też globalnie, z Azją na czele. Lewicki zauważa: „Inspiracje i trendy pochodzą ze Wschodu. Jest niesamowita intensywność innowacji w miejscach takich jak Japonia, Korea i Chiny.” Jednym z produktów zrodzonych z jego podróży są Volcanics, batonik w czekoladowej skorupce z karmelem w środku - „czterowymiarowy”, jak go nazywa, bo najwyraźniej trzy wymiary to za mało.

Neil Yan, trend researcher z Szanghaju w MMR, zgadza się, że Azja jest nowym epicentrum lodów. W Chinach lody to „nowy środek ciężkości, reprezentujący część stylu życia Chińczyków”. A to oznacza, że eksperymenty smakowe nie znają granic. „Mamy szynkę, marynowany czosnek, tahini oraz śmierdzące tofu i alkohol. Tuż pod moim biurem jest sklep, którego specjalnością jest wódka, foie gras i jabłko w jednej gałce” - mówi Yan. Bo po co zadowalać się nudną wanilią, skoro można mieć gałkę pasztetu z kopniakiem?

Innowacje prozdrowotne również rosną w siłę. Honorata Jarocka, dyrektorka ds. badań w Mintel, wskazuje na lody bogate w białko. Wraz z ruchem leków odchudzających GLP-1 (pomyśl o Ozempic i Mounjaro), ludzie chcą sycących przysmaków. Batoniki David od amerykańskiej firmy David Protein mają 20 g białka i kosztują 39,99 dolarów (30 funtów) za 12 sztuk - ponad dwa razy więcej niż lody jogurtowe Yasso od Magnum. Ale cieszą się powodzeniem, bo konsumenci wybierają „wysoką jakość, mniejsze porcje i są w stanie zapłacić trochę więcej za produkty z dodatkowymi korzyściami”.

W Bedford robot o imieniu Eric pomaga doskonalić lepkość czekolady na batonikach Magnum, aby uzyskać idealną chrupkość. Eric zbiera dane 24/7 - czego nawet najbardziej oddany fan lodów nie mógłby zrobić, chyba że zrezygnowałby ze snu dla nauki o deserach.