Morze paneli słonecznych szybko pochłania jedną z największych solnych pustyń świata. Do 2029 roku prawie 60 milionów paneli pokryje 280 mil kwadratowych indyjskiego Rann of Kutch, sięgając aż do granicy z Pakistanem. Park słoneczny Khavda ma być największym i najpotężniejszym dostawcą energii elektrycznej ze słońca na świecie, o mocy wytwórczej 30 gigawatów – 30 razy większej niż typowa elektrownia węglowa czy jądrowa i wystarczającej do zasilenia Austrii. Nieźle jak na słoną pustynię.
Gdy indyjska gospodarka rośnie teraz szybciej niż chińska, Khavda uosabia szaleńczy pęd kraju do elektryfikacji energią słoneczną. Zainstalowana moc słoneczna w Indiach rośnie o 40 procent rocznie. W marcu przekroczyła 150 gigawatów, a do 2030 roku ma się ponownie podwoić. Analitycy twierdzą, że najbardziej zaludniony kraj świata jest na skraju zostania pierwszym dużym państwem, które będzie napędzać swoją industrializację głównie energią słoneczną. „Chiny zbudowano na węglu; Indie budują na słońcu” – powiedział Kingsmill Bond, strateg energetyczny i dyrektor w Ember, brytyjskim think tanku. „A to, co robią Indie, może znaleźć odzwierciedlenie w innych gospodarkach wschodzących”.
Ta rewolucja słoneczna jest zaskoczeniem, ponieważ jeszcze dekadę temu rząd zdawał się być zdeterminowany, by uprzemysławiać się węglem. W 2015 roku premier Narendra Modi obiecał podwoić wydobycie węgla do 2020 roku, a na COP26 w Glasgow minister środowiska Bhupender Yadav ze złością sabotował planowaną deklarację konferencji o wyeliminowaniu węgla z globalnej gospodarki. Ale w kraju polityka już się zmieniała. Słoneczny klimat kraju uczynił go naturalnym domem dla energii słonecznej, a koszt paneli słonecznych gwałtownie spadał. W zeszłym roku po raz pierwszy ponad połowa zainstalowanej mocy pochodziła ze źródeł niekopalnych.
Na czele słonecznej fali stoi największy prywatny producent energii w kraju i drugi co do wielkości deweloper słoneczny na świecie, Grupa Adani, założona przez Gautama Adaniego, wieloletniego powiernika premiera Modiego i podobno obecnie najbogatszą osobę w Azji. Brwi uniosły się w 2023 roku, gdy wieloletnie protokoły wojskowe zakazujące wszelkiej budowy w odległości 6 mil od granicy z Pakistanem zostały uchylone na kilka tygodni przed tym, jak Adani przejął kontrolę nad tym terenem dla projektu Khavda. A w 2024 roku amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył dyrektorów Adaniego o zapłacenie setek milionów dolarów łapówek indyjskim urzędnikom rządowym w celu uzyskania lukratywnych kontraktów na dostawy energii słonecznej. Sprawa została umorzona w tym miesiącu po tym, jak Adani złożył oferty inwestycji w USA, choć amerykańscy urzędnicy zaprzeczyli jakiemukolwiek powiązaniu. Mimo to szybko rozwijający się park słoneczny Khavda, który w kwietniu miał zainstalowaną moc 9,4 gigawata, jest klejnotem w koronie Adaniego. Jego panele są obsługiwane przez roboty, które czyszczą je na sucho w nocy, usuwając pustynną sól i kurz bez potrzeby użycia cennej słodkiej wody. Projekt obejmuje również turbiny wiatrowe w wietrznym regionie przybrzeżnym nad Morzem Arabskim, które powinny zapewnić nocną energię dla sieci.
Indie wciąż mają długą drogę do przełamania zależności od paliw kopalnych. Węgiel nadal dostarcza większość podstawowego obciążenia kraju i napędza około 70 procent całkowitej produkcji energii. Pomaga to uczynić Indie trzecim co do wielkości emitentem dwutlenku węgla na świecie, po Chinach i USA, i jest główną przyczyną miejskich smogów w kraju, które są najgorsze na świecie. Ale cel podwojenia wydobycia węgla został po cichu zapomniany, a budowa elektrowni węglowych została znacznie ograniczona. Udział węgla w miksie energetycznym ma spaść poniżej 50 procent do 2035 roku, według IEA.
Istnieją inne ograniczenia co do tego, jak wiele energii słonecznej może przyczynić się do utrzymania świateł w Indiach. Podczas gdy w zeszłym roku energia słoneczna stanowiła 28 procent całkowitej zainstalowanej mocy wytwórczej kraju, odpowiadała tylko za 9,4 procent energii elektrycznej dostarczonej do sieci. Pierwszym powodem jest to, że przestarzała sieć kraju nie jest jeszcze w stanie przesłać całej przechwytywanej energii słonecznej.