BOULDER, Kolorado - Rząd federalny oficjalnie stracił cierpliwość do siedmiu stanów dzielących rzekę Kolorado i jest gotów narzucić 10-letnie ramy operacyjne zarządzania zużyciem wody do końca tego lata, jeśli nie osiągną porozumienia między sobą, powiedział Scott Cameron, pełniący obowiązki komisarza Biura Rekultywacji, na konferencji wodnej w czwartek.
Ta zapowiedź pojawia się w trakcie najgorszego roku wodnego w historii rzeki Kolorado, co już jest nie lada osiągnięciem, biorąc pod uwagę jej ostatnie wyniki. Stany już przegapiły listopadowe i lutowe terminy na dogadanie się, a obecne wytyczne dotyczące łagodzenia suszy wygasają z końcem września - co oznacza, że nowe zasady muszą być gotowe do 1 października, albo wszyscy zagrają w bardzo ryzykowną grę w „kto pierwszy ustąpi”.
Przywódcy stanów i plemion są mniej niż zachwyceni federalną propozycją, która byłaby weryfikowana co dwa lata. Twierdzą, że stworzy to więcej niepewności, wymagając ciągłych renegocjacji i potencjalnie kolidując z istniejącymi ramami prawnymi - które, nawiasem mówiąc, to już wiek skomplikowanych paktów i decyzji sądowych, co do których same stany nie mogą się zgodzić.
W środku lata, jak powiedział Cameron, Biuro Rekultywacji opublikuje końcową ocenę oddziaływania na środowisko, przedstawiającą preferowany plan zarządzania rzeką po 2026 roku, a wkrótce potem zapadnie ostateczna decyzja. „Preferowany wariant przewiduje 10-letnie ramy” - powiedział. „Chcielibyśmy mieć umowę na 20 lub 30 lat, ale szczerze mówiąc, nie udało nam się nawet skłonić siedmiu stanów do zgody co do tego, jak miałaby wyglądać umowa dwuletnia, więc stosujemy 10-letnie ramy, które departament będzie wykorzystywał do wydawania wytycznych operacyjnych w dwuletnich odstępach”.
Negocjacje pozostają w martwym punkcie między górnym dorzeczem (Kolorado, Utah, Wyoming, Nowy Meksyk) a dolnym (Arizona, Kalifornia, Nevada). Trwają również konsultacje z 30 plemionami w dorzeczu i Meksykiem - gdzie rzeka się kończy. Tymczasem przepływy na rzece Kolorado, która dostarcza wodę 40 milionom ludzi i nawadnia ponad 5 milionów akrów upraw, spadły o około jedną trzecią w ciągu ostatniego stulecia, a popyt przewyższa podaż, a zbiorniki spadają do historycznych minimów.
Ostatnie badania sugerują, że kolejna sucha zima może pozostawić jeziora Mead i Powell - dwa największe zbiorniki w kraju - prawie suche. Tej jesieni poziom wody w Lake Powell może spaść tak nisko, że zapora Glen Canyon nie będzie w stanie wytwarzać energii wodnej. Wtedy woda będzie mogła ominąć zaporę tylko przez cztery dolne upusty, ale ciągłe używanie tych rur może uszkodzić zaporę. Jeśli poziom spadnie jeszcze bardziej, jezioro może osiągnąć „martwy basen”, gdzie zapora nie będzie w ogóle w stanie wypuścić wody w dół rzeki.
Cameron dał iskierkę nadziei: „A tak przy okazji, jeśli wybuchnie pokój i będziemy mieli porozumienie siedmiu stanów za półtora roku, czy cztery i pół roku, chętnie je przyjmiemy i zastąpimy nim te 10-letnie ramy”.
Becky Mitchell, negocjatorka Kolorado, powiedziała, że negocjacje co dwa lata w ramach federalnych ram będą niezwykle trudne. Martwi się, jak społeczności mogą finansować i planować projekty w warunkach ciągłej niepewności, a także że ciągłe negocjacje utrwalą sprzeczne teorie prawne, prowadząc do długotrwałych procesów sądowych. „Prawnicy się wzbogacą” - powiedziała Mitchell - „ale wciąż musimy wymyślić, jak pracować z rzeką, która daje mniej, niż planowaliśmy”.
John Entsminger, dyrektor generalny Southern Nevada Water Authority i główny negocjator Nevady, zgodził się, że nowy plan co dwa lata „to nie jest dobry plan”. Był mniej przeciwny procesom sądowym, ale przyznał, że byłyby długotrwałe. „Jeśli siedem stanów nie może się zgodzić co do tego, czym jest Prawo Rzeki, to nie wiem, czy to sądy federalne, czy Kongres, czy ktoś inny, ale inny zestaw ludzi podejmie decyzje” - powiedział.
Carlos de la Parra, doradca podczas poprzednich negocjacji USA.