Doskonałe wieści recyklingowe od Davida Crofta: Île Notre Dame została zbudowana w cieśninie St Lawrence przy użyciu ziemi wydobytej podczas budowy metra w Montrealu. Tor jest więc dosłownie zbudowany na fundamencie dawnych projektów transportowych. Odliczanie kierowców trwa i prawie ruszamy – chyba że nazywasz się Lance Stroll, którego Aston Martin jest obecnie w kawałkach z powodu problemów z zawieszeniem.
George Russell, zapytany o jedyny problem Mercedesa (start), odpowiedział dyplomatycznym klasykiem: „Kontrolujemy to, co możemy kontrolować”. Tymczasem Lewis Hamilton przejeżdża obok na skuterze, dając dobry przykład dzieciom, nosząc kask. Obserwacja dzikiej przyrody: na wypadek gdybyście mieli wątpliwości, wszystkie świstaki są susłami, ale nie wszystkie susły są świstakami. To kluczowy kontekst dla tego, co nastąpi.
Pół godziny do zgaśnięcia świateł w wyścigu sprinterskim, zwycięzca dostaje 8 pkt, drugi 7 pkt, i tak dalej aż do ósmego, który dostaje 1 pkt. Aktualne klasyfikacje: Kimi Antonelli prowadzi z 100 pkt, przed George'em Russellem z 80 pkt, Charlesem Leclerkiem z 59 pkt i Lando Norrisem z 51 pkt. Pełne czasy kwalifikacji pokazują Russella na pole position z czasem 1:12.965, zaledwie 0.068 sekundy przed kolegą z zespołu Antonellim z 1:13.033. Norris i Piastri blokują drugi rząd dla McLarena, Hamilton i Leclerc trzeci rząd dla Ferrari, Verstappen i Hadjar czwarty rząd dla Red Bulla.
Bearman, Gasly, Bottas i Albon wystartują z alei serwisowej – Bearman miał modyfikacje poza parc fermé, Gasly prace nad zawieszeniem, Bottas zmiany ustawień i zawieszenia, a Albon zmiany ustawień, co nie dziwi po jego kolizji ze świstakiem. Można śmiało powiedzieć, że weekend Grand Prix Kanady nie układa się tak, jak powinien dla wielu uczestników. Jak prawie napisał Robbie Burns: najlepsze plany świstaków i ludzi w Montrealu często biorą w łeb.
Po pierwsze, czerwonych flag było więcej niż na profilu randkowym Hannibala Lectera. Liam Lawson stracił wspomaganie kierownicy i zaparkował przy szykanie, dostając 30 000 euro częściowo zawieszonej grzywny dla Racing Bulls, ponieważ FIA uznała, że nie zapewnili działania przycisku systemu odłączania sprzęgła. Potem Alex Albon w Williamsie zderzył się z jednym ze wspomnianych świstaków, podążając brudnymi śladami opon Lewisa Hamiltona z zeszłego roku. Wreszcie Esteban Ocon obrócił Haasa w ścianę i potrzebował nowego nosa. Ani Lawson, ani Albon nie dotarli do linii startu w kwalifikacjach sprintu.
Gdy w końcu rozpoczęła się prawdziwa rywalizacja, Fernando Alonso rozbił się – Hiszpan uderzył w ścianę po ustawieniu czasu, kończąc swój udział i robiąc bałagan na Île Notre Dame z długą przerwą. Dla organizatorów większe chmury to, hm, duże chmury: podczas gdy dziś jest pogodnie, jutro będzie lało jak z cebra. Szanse na więcej czerwonych flag są z pewnością wysokie.
Jedno, na co można liczyć w 2026 roku: Mercedes będzie z przodu. I jeden człowiek, dla którego Kanada na razie idzie zgodnie z planem, to George Russell, ukąszony serią zwycięstw kolegi Antonellego i teraz tracący 20 punktów w klasyfikacji. Jak napisał Giles Richards: „Jeśli Mercedes dokona takich samych postępów, jak ich rywale w Miami, utrzymają przewagę – a wraz z nią intensywność walki o tytuł między ich kierowcami z pewnością wzrośnie”. Russell zauważył: „To był burzliwy początek, ale prawda jest taka, że Miami wydawało się pierwszym trudnym wyścigiem sezonu. Wciąż jest bardzo wcześnie i wiem, jak sobie z tym radzić”.