Wielka amerykańska gorączka złota w centrach danych trwa w najlepsze, a wraz z nią powraca znajoma refren: sprawić, by centra danych same zapewniały sobie prąd. Gubernator Pensylwanii Josh Shapiro ogłosił niedawno moratorium na centra danych AI, które nie zapewnią, nie rozwiną i nie zapłacą za własną energię, powołując się na koszty energii elektrycznej w poście na Instagramie. Gubernator Teksasu Greg Abbott zablokował podłączanie nowych centrów danych do sieci energetycznej stanu. Rzecznicy konsumentów i regulatorzy od miesięcy biją w ten sam bęben, argumentując, że ochroni to płatników rachunków za media przed kosztami centrów danych. I może tak być.

Ale tu jest haczyk: Agencja Ochrony Środowiska właśnie opublikowała wytyczne wyjaśniające, że Program Kwaśnych Deszczów z Ustawy o Czystym Powietrzu nie ma zastosowania do elektrowni, które nie są podłączone do większej sieci energetycznej. Te tak zwane „wyspowe” elektrownie, budowane w celu obsługi pojedynczego obiektu, mogą pominąć przepisy dotyczące kwaśnych deszczów. To część szerszych wysiłków mających na celu poluzowanie regulacji dla centrów danych i ich dedykowanych źródeł zasilania.

Program Kwaśnych Deszczów, dodany do Ustawy o Czystym Powietrzu w 1990 roku, ma na celu ograniczenie emisji dwutlenku siarki i tlenków azotu z dużych elektrowni. Dotyczy on zakładów użyteczności publicznej, które sprzedają energię elektryczną do użytku publicznego, i był dość skuteczny – emisje znacznie spadły od lat 90. Ale zwalniając elektrownie wyspowe, EPA usuwa jedno z niewielu narzędzi, jakie mają stany do monitorowania tego, co te elektrownie zasilające centra danych wypuszczają do powietrza.

Ten moment nie jest przypadkowy. Przemysł energetyczny, po latach stabilnego popytu, stoi w obliczu ogromnego prognozowanego wzrostu obciążenia z powodu generatywnej sztucznej inteligencji i hiper skalowych centrów danych. To zmieniło trajektorię branży, która odchodziła od paliw kopalnych. „Przez długi czas nikt nie budował elektrowni gazowych, bo wiatr i słońce są tańsze” – powiedział David Spence, profesor prawa na Uniwersytecie Teksańskim. „Potem pojawiły się centra danych z ich niewiarygodnie dużym zapotrzebowaniem na energię, która musi być dostępna 24/7, i z dużą ilością pieniędzy do wydania na te rzeczy”.

I wydają. OpenAI ogłosiło budowę elektrowni gazowej o mocy 9,2 gigawata, którą zbuduje Departament Energii USA, na terenie centrum danych w Ohio. Amazon planuje elektrownię gazową o mocy 7,65 gigawata w Teksasie, a Nexus zaproponował elektrownię o mocy 6 gigawatów. Byłyby to jedne z największych elektrowni w kraju. Nawet mniejsze, jak elektrownia o mocy 500 megawatów dla nieokreślonego centrum danych czy obiekt o mocy 90 megawatów w Georgii zasilający centrum danych Serverfarm, wyrastają jak grzyby po deszczu.

EPA twierdzi, że jej wytyczne to tylko wytyczne, a nie wiążące przepisy, i że stany mogą zrobić więcej. Ale agencja proponuje również formalną zmianę przepisów, która jeszcze bardziej uprościłaby zezwolenia dla centrów danych i elektrowni, potencjalnie eliminując publiczne powiadomienia i komentarze dla „drobnych” źródeł zanieczyszczeń. „To podejście fragmentaryczne, mające na celu utorowanie drogi dla lokalizacji centrów danych” – powiedziała Mindy Goldstein, dyrektor programu prawa ochrony środowiska w Emory Law School. „Wygląda to na ciągłe przewracanie domino, aby oczyścić drogę dla tych centrów danych, a stany i społeczności zostają z tym same”.

Tymczasem niektóre firmy pomijają nawet lokalne pozwolenia. VoltaGrid i Serverfarm otrzymały zawiadomienia o naruszeniu w Georgii za rozpoczęcie budowy przed uzyskaniem pozwoleń. NAACP pozywa w sprawie elektrowni xAI o mocy 495 megawatów w Missisipi, która rzekomo pominęła pozwolenia całkowicie. Tak więc, podczas gdy rząd federalny gorączkowo sprząta drogę, stany i społeczności muszą sprzątać bałagan. Jak ujął to Spence: „Gdyby AI wynaleziono w 1975 roku, cały ten wzrost byłby regulowany, ponieważ polityka regulacji była wtedy zdecydowanie inna niż teraz. Stronnicze środowisko w Kongresie nie sprzyja regulowaniu tego wybuchowego wzrostu”.