Ocaleni z dziecięcego gwałtu i innych nadużyć seksualnych w archidiecezji rzymskokatolickiej w Nowym Orleanie dowiedzieli się, że maksymalnie około 641 000 dolarów mogą otrzymać indywidualnie w ramach ugody zatwierdzonej w grudniu, która ma zakończyć trwającą latami sprawę o ochronę przed bankructwem. To tego rodzaju wypłata, która sprawia, że ma się ochotę założyć własną religię, najlepiej taką z lepszą matematyką.
Te kwoty zostały przekazane w listach, które setki ocalałych z nadużyć duchownych uczestniczących w bankructwie archidiecezji zaczęło po cichu otrzymywać we wtorek. Kwoty te są znacznie niższe niż werdykt ławy przysięgłych w wysokości 2,4 mln dolarów przyznany w czerwcu 2025 roku niepowiązanej osobie poszkodowanej w Luizjanie po tym, jak stanowa legislatura tymczasowo zniosła terminy składania wniosków w takich sprawach. Kwoty podane w ostatnich listach były również znacznie niższe niż ugody pozasądowe, które kilkoro ocalałych z nadużyć duchownych w rejonie Nowego Orleanu zawarło po tym werdykcie z instytucjami katolickimi nieobjętymi bankructwem, które najwyraźniej były mniej więcej porównywalne z werdyktem ławy przysięgłych.
Ocaleni twierdzą, że kwoty w listach są nie tylko obraźliwe – to najnowszy dowód na nieproporcjonalną przewagę, jaką cieszy się ponad 40 katolickich instytucji, które zwróciły się do sądu federalnego o ogłoszenie bankructwa w związku z finansowymi skutkami światowego skandalu związanego z molestowaniem przez duchownych, w tym prawie 30 takich grup, które już zawarły ugodę. „To wszystko to farsa” – powiedział w czwartek Aaron Hebert, który był wykorzystywany przez Lawrence’a Heckera, zmarłego, skazanego gwałciciela dzieci i wieloletniego księdza archidiecezjalnego. Richard Coon, który zeznał, że był molestowany przez trzech mężczyzn powiązanych z archidiecezją, dodał: „Wielu ocalałych teraz cierpi”.
Na rozpacz, którą opisali Coon i Hebert, składają się dwa elementy: ugoda w wysokości 305 mln dolarów, którą archidiecezja oraz jej ubezpieczyciele zgodzili się 8 grudnia wypłacić ocalałym z nadużyć duchownych, aby zakończyć sprawę o ochronę przed bankructwem wszczętą w 2020 roku; oraz system punktowy od zera do 100 punktów, który określa wysokość wypłaty dla każdej indywidualnej ofiary. Dokumenty ujawniające szczegóły ugody, które zniesmaczyły ofiary niemal od samego początku, szczegółowo opisują, jak punkty były przyznawane na podstawie charakteru nadużycia, między innymi. Na przykład gwałt odpowiadał 75 punktom w tym systemie; nadużycie oralne lub cyfrowe – 56 jednostek; a zachowanie polegające na uwodzeniu – pięć. Tak więc za przestępstwo gwałtu aktuarialny umysł kościoła przyznaje 75 punktów. Czarujące.
Ponadto archidiecezja i inni złożyli w sądzie oświadczenia obiecujące wypłaty do końca wiosny 2026 roku. Proces zamiast tego się przeciągał, a powiernik ugody Don Massey składał wnioski w sądzie, aby zmusić kościół do przekazania dokumentów potrzebnych do ustalenia wypłat. „Wszelkie obietnice złożone przez dłużnika (archidiecezję i jej podmioty stowarzyszone) nie zostały złożone przez fundusz powierniczy ugody” – powiedział Massey, zapytany o to, że wypłaty nie zostały jeszcze dokonane. „Fundusz powierniczy ugody nie był konsultowany przez dłużnika przed złożeniem tej nieprzemyślanej obietnicy”.
Do czwartku, kilka dni po zakończeniu wyceny roszczeń o nadużycia, Guardian i współpracujący z nim WWL Louisiana potwierdziły, że maksymalna wypłata za 100 punktów odpowiada „szacunkowej dystrybucji” z ugody w wysokości 641 425,64 dolarów. Oznaczało to, że każdy przyznany punkt był wart 6 414,26 dolarów. Hebert podzielił się swoim listem z mediami. Otrzymał 56 punktów – czyli szacunkową dystrybucję w wysokości 359 198 dolarów. Tymczasem Coon, który doświadczył gwałtu i oralnego nadużycia seksualnego ze strony wielu drapieżników duchownych, otrzymał 98 punktów. Powiedział, że to „szokujące”, że nie otrzymał maksymalnej liczby punktów, biorąc pod uwagę okoliczności związane z jego roszczeniem.
Coon, Hebert i Brian Manix, również składający roszczenie w bankructwie, wyrazili niedowierzanie, że listy z przyznanymi punktami nie zawierały szczegółowego wyjaśnienia, w jaki sposób oceniający roszczenia, adwokat ds. obrażeń ciała Richard Arsenault, doszedł do ich sumy punktowej. Listy zawierały jedynie końcową sumę, szacunkową dystrybucję oraz potwierdzenie.