Stany Zjednoczone oficjalnie osiągnęły nowy kamień milowy fiskalny: 40 bilionów dolarów długu federalnego. Departament Skarbu poinformował w tym tygodniu, że czerwony atrament osiągnął poziom, który aż zapiera dech w piersiach, a roczne płatności odsetkowe przekraczają teraz bilion dolarów – co czyni je drugim co do wielkości wydatkiem rządu, zaraz po Ubezpieczeniach Społecznych. Bo nic tak nie mówi „odpowiedzialność fiskalna” jak płacenie biliona dolarów samych odsetek.

Przez lata rząd wydawał więcej, niż zbierał z podatków, częściowo z powodu politycznych wyborów, takich jak prowadzenie wojen, obniżanie podatków czy wzmacnianie siatki bezpieczeństwa socjalnego podczas pandemii. Ale znaczna część wzrostu wydatków następuje automatycznie, gdyż pokolenie wyżu demograficznego przechodzi na emeryturę, zwiększając koszty Ubezpieczeń Społecznych i Medicare. Historycznie rzecz biorąc, dług jako udział w gospodarce rósł podczas recesji i stabilizował się w okresach ekspansji, ale ostatnio rząd notuje duże deficyty nawet wtedy, gdy gospodarka rośnie. Dług podwoił się od 2017 roku, a teraz ludzie, którzy pożyczają rządowi pieniądze, żądają wyższych stóp procentowych. Niespodzianka, niespodzianka.

Dług federalny wpływa na wszystkich Amerykanów pośrednio, ograniczając zdolność rządu do realizacji innych priorytetów, ale niektórych dotyka bezpośrednio, czyniąc pożyczki droższymi. Jak ujął to Michael Peterson, dyrektor generalny Fundacji Petera G. Petersona (grupy opowiadającej się za odpowiedzialnością fiskalną): „Gdy rząd pożycza tak dużo, a stopy procentowe dla obligacji skarbowych rosną, to podnosi stopy dla wszystkiego innego – od kredytów hipotecznych, przez kredyty samochodowe, po karty kredytowe”. Rzeczywiście, stopy procentowe kredytów hipotecznych zwykle podążają za rentownością 10-letnich obligacji skarbowych, a oprocentowanie 30-letnich kredytów mieszkaniowych wzrosło do prawie 6,7%, według Freddie Mac. Więc jeśli myślałeś o kupnie domu, może się wstrzymaj.

Departament Skarbu próbował ograniczyć szkody: w środę sekretarz Scott Bessent ogłosił rozszerzenie programu skupu obligacji rządowych, co na krótko obniżyło rentowności. Ale efekt był krótkotrwały – rentowności 10- i 30-letnich obligacji skarbowych odbiły w czwartek. Wcześniej Skarb Państwa podjął również kroki w celu wsparcia jena japońskiego, aby zniechęcić Japonię do sprzedaży amerykańskich obligacji skarbowych. (Skup obligacji obniża rentowności; sprzedaż je podnosi. To nie jest rakietowa nauka, ale blisko.)

Ostatecznie Kongres będzie musiał podnieść podatki, ograniczyć wydatki lub – co najbardziej prawdopodobne – zrobić jedno i drugie. Podczas gdy niektórzy prawodawcy niegdyś dumnie nazywali siebie jastrzębiami deficytu, dyscyplina fiskalna stała się w Waszyngtonie mniej więcej tak popularna jak podwyżka podatków. Ale zaniepokojone sygnały z rynku obligacji mogą to zmienić. „40 bilionów dolarów powinno być sygnałem alarmowym” – powiedziała Carolyn Bordeaux, dyrektor wykonawcza Concord Coalition, organizacji monitorującej deficyt. „Obie partie pomogły nas tu doprowadzić i obie mają teraz obowiązek zmienić kurs”. Nie wstrzymuj oddechu.