Demokraci w Senacie grają: „A co, jeśli demokracja umiera?” – Spojler: to nie jest gra
Senatorowie Demokratów przeprowadzają ćwiczenia symulacyjne, aby przygotować się na chaos wyborczy, ponieważ najwyraźniej przyszłość to książka-paradoks, w której każda ścieżka prowadzi do kryzysu konstytucyjnego.
W sali konferencyjnej w Waszyngtonie w zeszłym miesiącu najważniejsi demokraci w Senacie USA zebrali się, aby zaplanować scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się bardziej odpowiedni dla powieści dystopijnej: zaczęli symulować kryzys demokracji. Chuck Schumer, lider mniejszości w Senacie, oraz senatorowie Alex Padilla, Adam Schiff, Mark Warner, Elissa Slotkin i Raphael Warnock znaleźli się wśród obecnych, gdy zespół ekspertów prawnych przedstawiał scenariusze.
Pierwszy: realistyczne filmy typu deepfake, stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji, pokazujące „dowody” powszechnych oszustw wyborczych, rozprzestrzeniające się w mediach społecznościowych na kilka tygodni przed rozpoczęciem głosowania. W danym scenariuszu eksperci medycyny sądowej szybko demaskują filmy jako syntetyczne, ale prawicowe media – i prezydent USA – mimo to nagłaśniają te twierdzenia. Pracownicy wyborczy zaczynają otrzymywać groźby śmierci. Uzbrojeni mężczyźni zaczynają pojawiać się przy lokalach wyborczych. Jeśli jesteś senatorem Demokratów, co byś zrobił?
„Te ćwiczenia typu tabletop to standardowe narzędzie planistyczne dla ekspertów i interesariuszy, aby przygotować się na potencjalne scenariusze. Nie przewidujemy dokładnie, co się wydarzy” – powiedział Justin Vail, który kieruje biurem w Waszyngtonie bezpartyjnej grupy rzeczniczej Protect Democracy. „Ale chcemy stworzyć realistyczny kontekst, który pomoże nam zidentyfikować luki, przetestować nasze założenia i wzmocnić koordynację, a ostatecznie opracować zalecenia zwiększające naszą gotowość”.
Demokraci w Senacie przeprowadzili w tym roku dwa ćwiczenia dotyczące zakłóceń wyborczych. Wzięły w nich udział także organizacje zajmujące się prawami wyborczymi i prawne, takie jak Protect Democracy, a także adwokat wyborczy Marc Elias, były prokurator generalny Eric Holder, ekspert ds. prawa wyborczego Norman Eisen oraz członkowie lewicowej organizacji non-profit Democracy Forward. Skye Perryman, dyrektor generalna Democracy Forward, wyraziła zaufanie do odporności fundamentów amerykańskiej demokracji, wskazując na system prawny i rozproszony charakter amerykańskich wyborów, które – jak powiedziała – stanowią obronę przed bezczelną ingerencją polityczną, nawet ze strony prezydenta USA.
„Prezydent może próbować wyobrazić sobie, co tylko chce” – powiedziała Perryman. „Nie może wyobrazić sobie nowej konstytucji, a konstytucja, szczerze mówiąc, jest całkiem jasna i nie pozostawia wątpliwości; w tym kraju nie ma roli dla prezydenta w administrowaniu wyborami”.
Niemniej jednak ciągłe fałszywe twierdzenia Donalda Trumpa o skradzionych wyborach w 2020 roku i jego coraz bardziej natarczywe żądania, aby Kongres USA przyjął pakiet federalnych nadzorów nad wyborami, wzbudziły obawy wśród postępowych wyborców, że administracja może zepsuć listopadowe wybory średnioterminowe dezinformacją, a nawet czymś gorszym. Administracja reklamowała telewizyjne przemówienie Trumpa w prime time w zeszłym miesiącu jako przedstawienie nowych dowodów na to, że wybory w 2020 roku były nielegalne, i że jego administracja odkryła nowe ustalenia dotyczące słabości amerykańskiego systemu wyborczego. Zamiast tego Trump twierdził, że Chiny nielegalnie pozyskały dane wyborców 220 milionów Amerykanów i że Chiny w inny nieokreślony sposób podważyły jego kampanię w 2020 roku, argumentując, że urzędnicy wywiadu zatajali te informacje.
Twierdzenia Trumpa rozpadły się pod wpływem analizy. Jego własni urzędnicy wywiadu już wcześniej doszli do wniosku, że Chiny powstrzymały się od ingerencji w wybory w USA z obawy przed potencjalnym politycznym odwetem, gdyby zostały przyłapane. Trump zagroził odebraniem licencji nadawczych stacjom, które odmówiły transmisji przemówienia na żywo. W swoim przemówieniu ponownie błagał Kongres o przyjęcie ustawy Save America Act, która zakazałaby głosowania korespondencyjnego w całym kraju i wprowadziłaby nowe wymogi identyfikacyjne dla wyborców podczas rejestracji i głosowania. Republikanie w Senacie odmawiają zniesienia progu 60 głosów, aby uchwalić tę ustawę.
Senator Jon Ossoff z Georgii, reprezentujący stan wahający się, który jest ulubionym retorycznym celem prezydenta, opisał przemówienie Trumpa jako „sygnalizujące jego jednoznaczny zamiar zaatakowania tych wyborów i naszych praw wyborczych, tak jak próbował odrzucić nasze głosy i
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Jeśli przez miesiąc nie otworzysz żadnego z naszych e-maili, zostaniesz automatycznie usunięty z listy.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.